Silne ręce w kolejce po Twoją kasę

Wpis dedykowany wyłącznie najmłodszym stażem Inwestorom.

Z nowego kapitału na giełdzie należy się cieszyć, o ile jest to kapitał ulokowany świadomie i nie dojdzie do jego szybkiego odpływu. Emocjonalny rollercoaster jaki ostatnio fundują nam rynki to trudny czas, by stawiać pierwsze kroki na giełdzie. Jednak jeśli ktoś podjął taką decyzję – wypada i trzeba ją uszanować. Ponoć poważna wtopa jest świetną lekcją pokory do rynku. Przyszłość może pozwoli te wtopę odrobić.

Wyobrażam sobie (a może to moje własne, już nieco wyblakłe wspomnienie), że inwestor, który wchodzi na rynek bez planu chciałby usłyszeć podpowiedź co robić, gdy przychodzi jego załamanie? Ale taka podpowiedź się nie pojawi, bo na rynku każdy musi wziąć odpowiedzialność za własne decyzje.

Nieco włos mi się zjeżył na głowie na wiadomość, że w marcu 2020 r. zarejestrowano rekordową liczbę ponad 30.000 nowych kont maklerskich. Nie chciałbym zabrzmieć protekcjonalne. Gdyby okazało się, że duża część tych osób jest nieprzygotowana, to fakt ten zapewne pogłębi zmienność notowań, choć raczej tylko na mniej płynnych walorach z niskim freefloat, a takich na modnym gamedevie jest sporo. Niepewność i chwiejność to rzeczy których rynki nie lubią, których też nie lubimy, jako inwestorzy, zwłaszcza w dniach tak jak te, gdy po euforii przychodzi moment zwątpienia.

Po ostatnim wpisie obserwowałem znaczny wzrost zainwestowania blogiem – dużo nowych like’ów na Fb i jeszcze więcej nowych followersów na Twitterze. Początkowo pomyślałem, że w końcu coś się ruszyło. Wczoraj natchnęła mnie obawa, że nie do końca przygotowany Żółtodziób może stać przed pokusą, by naśladować czyjeś ruchy, a więc np. gościa z Internetu, który ostatnio pochwalił się dobrą stopą zwrotu. To by było coś bardzo złego – dlatego też, gdyby okazało się, że wśród moich czytelników jest również nowy narybek, kilka wskazówek / zasad, które powinny być przyswojone przed założeniem pierwszego rachunku maklerskiego, a którymi mogę się podzielić, bo kilka błędów już przy inwestowaniu popełniłem.

Nie czuję się uprawniony by komukolwiek mentorować. Bardziej doświadczeni inwestorzy zapewne by się z tekiej próby w moim wykonaniu nieźle uśmiali. Trudno – gdyby okazało się, że te kilka zasad uchroni kogoś przed poważną wtopą, to warto zaryzykować i narazić się na śmieszność.

  1. Inwestuj w akcje tylko taką kwotę, z której zupełną utratą jesteś w stanie pogodzić się bez większego bólu. Na giełdę możesz pójść tylko i wyłącznie z kasą, która na tę giełdę może być przeznaczona. Jeśli za tydzień masz zapłacić podatek kwartalny, to nie kupuj za kasę przeznaczoną na ten podatek akcji, bo w dniu płatności możesz mieć papiery warte połowę ceny zakupu. Tak samo z kasą, za którą będziesz musiał kupić za trzy dni kurczaka w Lidlu na niedzielny obiad, albo kasą na ratę kredytu lub zaliczkę na wesele córki. Kupowanie akcji na kredyt to jest coś dla mnie niewyobrażalnego, co powinno być stanowczo zabronione prawem. Im cięższa była praca, którą musiałeś wykonać by zarobić pieniądze utracone na giełdzie, tym większa będzie żałoba, przez która będziesz musiał przejść po ich utracie. Tak, utrata pieniędzy może wywołać żałobę. 
  2. Zacznij od edukacji, aby każda decyzja inwestycyjna była świadomym wyborem. Nie naśladuj ruchów ludzi, których wpisy znajdziesz w Internecie – jeśli raz się im udało, to nie znaczy, że tak będzie zawsze. Zwłaszcza gdy piszą, że sami się boją o swój kapitał, i nie zachęcają by ich naśladować :). Książka, którą polecam na start, gdyż sprawdziła się w moim przypadku, jest “Sztuka spekulacji po latach” Zenona Komara. Jeśli nie masz czasu ani cierpliwości, zacznij chociaż od internetowych kursów / poradników inwestowania.
  3. Zrób swoją strategię inwestowania i trzymaj się jej bezwzględnie: np. ustal – kupuję akcję spółki X na okres Y miesięcy, w tym czasie zakładam, że ich wartość wzrośnie o Z%, a jeśli tak nie będzie, to akcje sprzedam. Jeśli kurs spadnie do poziomy Q zł za akcję, to jest minimalna cena którą akceptuję i zamykam pozycję.
  4. Wiedz, że nawet znakomita spółka o wybitnych perspektywach może tanieć bez powodu – ceny akcji mają to do siebie, że przechodzą fazy skrajnego niedowartościowania (są zbyt tanie) do faz skrajnego przewartościowania (są nieproporcjonalnie drogie), dlatego że ceny akcji rzadko odzwierciedlają ich rzeczywistą wartość (jej ustalenie zresztą to niezły problem). Są bowiem regulowane przez popyt i podaż, a na te wpływają przeróżne zdarzenia, które dla początkującego inwestora mogą wydać się irrelewantne dla kursu akcji. 

    Czy kursy producentów gier są odporni na COVID? Nie (na ten temat ostatni wpis – link). Czy gdyby zaczął się globalny kryzys finansowy, czy będą w dalszym ciągu rosły ich kursy? Uważam, że nie! Czy cena ropy wpływa na sprzedaż gier komputerowych? Nie. Czy cena ropy wpływa na kurs akcji producentów gier? Tak. Dlaczego? Wróć do pkt 2.
  5. Strach jest dobry. Miej pokorę do rynku. Ryzyko też jest dobre, bo daje większą stopę zwrotu. Ale też bez przesady z ryzykiem na początek. Jeśli jesteś pewien swoich decyzji, to źle. To znaczy, że zapewne się mylisz. Na początek wybieraj lepiej takie spółki, w których pomyłka będzie mniej bolesna. Mam na myśli spółki, których zmiany kursów nie są tak gwałtowne i kształtują się możliwie stabilniej. Niski freefloat i kiepska płynność to cechy walorów, które raczej nie nadają się na pierwsze inwestycje. Co to jest i jak to sprawdzić? Jeśli nie wiesz, wróć do pkt 2. 
  6. Powinieneś wiedzieć wszystko o spółce w którą inwestujesz. Absolutną podstawą jest przeczytanie prospektu emisyjnego / dokumentu informacyjnego, jeżeli interesujesz się spółką, która miała nie tak dawno temu debiut, a więc dokumenty te są nadal względnie aktualne. Jeśli nie, ostatnie sprawozdanie roczne / kwartalne.

Zasad inwestowania są dziesiątki – zasada dywersyfikacji, ochrony kapitału, gry z trendem, strategia stop-loss i potrzeba wiele czasu na ich przyswojenie, a proces edukacji raczej nigdy nie będzie uznany za zupełnie zakończony. Ponoć najlepiej je przyswoić w praktyce – utratą kapitału. Życzę Wam, aby ta strata była możliwie najmniejsza.

Co teraz? Sprzedawać? Po ile? To decyzje które powinny być podjęte przed zakupem akcji. Jeśli tak nie było, to następnym razem będzie lepiej, prawda? W Internecie można już przeczytać komentarze o tym, że nadchodzi test “słabych rąk”. To o Was. Nie brzmi to miło? Być może, ale rynek nie zna tego rodzaju sentymentów. Prędzej czy później po Twoje pieniądze ręce wyciągną silne ręce. Pisząc o oddawaniu pieniędzy bynajmniej nie mam na myśli wstrzymywania się ze sprzedażą akcji, jeśli ich kursy spadają – jeśli tak zrozumiałeś moje słowa, to znaczy, że nie udało mi się przekazać komunikatu, który chciałem w tym wpisie zawrzeć. Podejmując nieświadome, chaotyczne, emocjonalne decyzje, po prostu sam te pieniądze prędzej czy później silniejszym rękom oddasz.

Powodzenia!

Opublikowane przez Bycze Gierki

Inwestycje w gamedev do gorący temat, z którym wiąże się wielkie ryzyko. Jak inwestować by nie dac się oskubać? Do kogo adresuję swoje wpisy? Trudne pytanie. Zapewne wyjadacze, którzy żyją życiem swoich walorów i wiedzą o nich wszystko nie znajdą tu dla siebie nowych informacji, choć ich również zachęcam do dyskusji. Mam natomiast nadzieję, że zarówno spekulanci, którzy nie mają czasu by śledzić wszystkie walor, jak i nowicjusze, którzy dopiero poznają tajniki inwestycji w gamdev znajdą tu dla siebie mnóstwo ciekawych treści.

One thought on “Silne ręce w kolejce po Twoją kasę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: