Featured

O blogu | zanim zaczniesz czytać | Q & A

Jestem początkującym inwestorem (od 2016 r.). Na tym blogu przedstawiam prywatne opinie, o których chciałbym dyskutować. W cotygodniowych wpisach z podsumowaniem zamieszczam informację o składzie portfela oraz wykonanych transakcjach, wraz z ich uzasadnieniem (swoisty pamiętnik inwestora). Nie twierdzę, że decydując o swoich inwestycjach nie popełniam błędów – wrzęcz przeciwnie. Bloga prowadzę, bo lubię pisać, przede wszystkim jednak – chciałbym, aby wszelkie możliwe, ewentualne błędne założenia eliminować. Ponieważ zbieraniu, przetwarzaniu i analizowaniu informacji poświęcam dość sporo czasu i tą wiedzą chciałbym się dzielić – liczę również na to, że znajdą się osoby, dla których zamieszczone tu wpisy okażą się w jakikolwiek sposób pomocne.

Do kogo adresuję swoje wpisy? Trudne pytanie. Inwestorzy wyjadacze, którzy żyją życiem swoich walorów i wiedzą o nich wszystko, raczej nie znajdą tu dla siebie nowych informacji, choć ich zwłaszcza zachęcam do dyskusji. Mam natomiast nadzieję, że zarówno spekulanci, którzy nie mają czasu by śledzić wszystkie walory i dogłębnie poznawać ich fundamenty, jak i nowicjusze, którzy dopiero poznają tajniki inwestycji (zwłaszcza w gamdev) znajdą tu dla siebie cokolwiek ciekawych treści.

Nowicjuszy (do których sam siebie nadal zaliczam) nie zachęcam, a nawet odradzam naśladowanie opisanych tutaj zagrań. Totalnym świeżakom polecam wpisy (w których również sporo wyjaśnień dotyczących mojego podejścia do rynku i strategii):

Pomimo bezczelnej strategii inwestowania w spółki wysokiego ryzyka mam wiele pokory do rynku i mam nadzieję, że takie podejście jest w moich wpisach widoczne.

Przedstawiam wyłącznie subiektywne, własne opinie. Żadna z zamieszczonych tu wypowiedzi nie może być traktowana jako porada bądź rekomendacja. Każdy powinien dokonać samodzielnej oceny ryzyka.

Q & A

Czy możesz napisać coś o CRJ, TEN, ULT, FOR lub QUB?

Być może napiszę o nich, jeśli będę miał taką potrzebę. Piszę jednak przede wszystkim o swoich inwestycjach i nie zamierzam raczej komentować spółek, których nie mam w portfelu z prostej przyczyny – rzadko mam je dogłębnie przeanalizowane. Jeśli nie inwestuję w jakąś spółkę to nie znaczy, że nie dostrzegam szans na jej wzrosty lub nie wierzę w siłę lub jakość jej fundamentów. Być może nie miałem czasu na dokładne prześwietlenie jej bebechów, bądź tego nie zrobiłem po prostu zbyt wcześnie stawiając na niej kreskę (dobry research to podstawa każdej inwestycji) bądź się z tym spóźniłem i uwzględniając obecną kapitalizację – uważam, że ryzyko jest już zbyt wysokie.

W chwili obecnej moja strategia zakłada, że zupełnie pomijam spółki produkujące mobilki bądź te, dla których konsole, a nie PC, stanowią główne platformy. Nie dlatego, że w nie nie wierzę, ale dlatego, że to temat trudniejszy do szacowania i analizy (np. mniejszy dostęp do danych o popularności produktu przed premierą czy informacji pozwalających prognozować sprzedaż po premierze gry). Dodatkowo, spółki takie jak ULT czy FOR wypuszczają wiele małych gier, ich ciągłe śledzenie jest o wiele bardziej czasochłonne niż spółek, które rzadziej wydają raczej większe gry.

Lewandowski w II. lidze z Movie Games | krytyka PlayWay | co ma Buffet do skupu akcji w Cd Projekt [pamiętnik inwestora 3-9.08.2020 r.]

To był całkiem udany tydzień. +169,43% to łączny niezrealizowany zysk z pozycji otwartych wedle stanu na dzień 8 sierpnia 2020 r., względem +154% w tygodniu ubiegłym. Tygodniowa zmiana +7,02%.

W tym tygodniu nie wykonałem żadnej transakcji. Niemal wszystkie spółki (poza PlayWay) zakończyły go na plusie – i to całkiem niezłym plusie. 

W dzisiejszym wpisie z serii pamiętnika inwestora nieco bardziej rozbudowany komentarz odnośnie Movie Games, następnie kilka gorzkich słów komentarza na temat PlayWay, a na koniec – krótko o skupie akcji przez CD Projekt i wynikach kwartalnych CreativeForge Games.

LVC (+12,44%) i DAT (+4,88%) – co tu komentować, wrocławskie spółki IT po prostu idą jak burza. Dobrze radziły sobie spółki, które najwięcej ważą w moim portfelu – CDR (+6,22%) i 11B (+2,30%).

Movie Games (MOV) – imponujący drugoligowiec

Zanim przejdę do słowa o newsie tygodnia, słowo o wynikach – w czwartek MOV pokazał szacunkowe wyniki kwartalne:

  • przychody netto ze sprzedaży: 6,1 mln zł,
  • zysk z działalności operacyjnej: 4,8 mln zł, 
  • zysk netto: 3,9 mln zł.

Po udanej premierze Drug Dealer Simulator wiadome było, że wyniki będą bardzo dobre – pytanie było, jak bardzo i czy sprostają napompowanym oczekiwaniom rynku. Ostatecznie z uwagi na niespodziewanego game changera trudno ocenić jak te wyniki przyjął rynek, tj. w jakiej części wzrosty były efektem tych wyników, a w jakiej – innych wiadomości. Dla spółek z NC PAP nie opracowuje konsensusu, co dla ulicy bywa problematyczne. Spotkałem się z ekspercką opinią oceniającą wyniki jako “powyżej oczekiwań”:

Z tymi wynikami, świetną premierą na koncie i obecną kapitalizacją (350 mln zł) MOV zajmuje pozycję na samym szczycie drugiej ligi spółek gamedev obecnych na rynku kapitałowym. Pisząc o drugiej lidze nie mam nic złego na myśli – wręcz przeciwnie, większość spółek z NewConnect to przy nich ogon z okręgówki. Ale spokojnie – myślę że przyjdzie czas na GPW.

Awans stwarza wiele nowych możliwości niedostępnych dla debiutantów, jednak transferu takiego kalibru chyba nikt się nie mógł spodziewać. Chodzi o news o podpisaniu umowy inwestycyjnej pomiędzy MOV i Robertem Lewandowskim, którego zaangażowanie we współpracę z ambitną, ale nadal drugoligową spółką, jest sporym zaskoczeniem.

Kierownictwo MOV imponuje pomysłowością, skutecznością i kontaktami. Na temat ludzi, którzy stoją za tym sukcesem, miałem okazję zachwycać się w poświęconym wyłącznie temu tematowi wpisie: Ekipa Movie Games z algorytmem na sukces – zachęcam do lektury, jeśli ktoś przeoczył.

O ile wcześniejszy news na temat inwestycji w spółkę córkę MOV dokonanej przez Wojtka Sokoła był po prostu spoko, skoro jest to osoba rozpoznawalna jedynie lokalnie (charyzmatyczny raper, ale przede wszystkim – odnoszący sukcesy przedsiębiorca, właściciel i prezes wytwórni oraz firmy odzieżowej Prosto Label), to news na temat Lewego jest dla mnie prawdziwą petardą.

ESPI nie zdradza szczegółów dotyczących umowy inwestycyjnej. Wiele o roli “Lewego” mówi jednak artykuł ze Strefy Inwestorów Robert Lewandowski „wchodzi do gry”.

We wspólnej inicjatywie z Movie Games, będzie nie tylko wsparciem inwestycyjnym, ale też wizerunkowym i częściowo merytorycznym, dostarczając niezbędnej wiedzy, aby produkowane w niej gry sportowe były wierne rzeczywistości.

W tej chwili, skoro spółka jeszcze nawet nie powstała, trudno coś więcej powiedzieć o planowanych grach. Z wypowedzi przyszłych inwestorów wydaje się wynikać, że myślą o grze, która byłaby czymś pomiędzy interaktywnym dokumentem (skoro wspominają „serial The Last Dance, który przybliżył sukces Michaela Jordana i Chicago Bulls, gdzie wydarzenia na parkiecie były tylko tłem całej historii”), a może – symulator życia piłkarza poza boiskiem?

[EDIT] Na Twitterze nawiązałą się ciekawa dyskusja o tym, czym mogłaby być taka gra i jakie są dla niej rokowania – wklejam kilka ciekawych tweetów:

Może to zabrzmieć jak ekscytacja na poziomie Pudelka, ale nic z tych rzeczy. Prawa do wizerunku Lewandowskiego są przecież istotnym aktywem, o wartości majątkowej które zapewne zostaną odpowiednio wycenione w księgach spółki (jak rozumiem – spółki córki MOV, i spółki “wnuczki” PLW).

Znalazłem np. publikację „Metody wyceny praw do wizerunku osób”. Nie wiem czy prawa do wizerunku mogą być wniesione jako wkład niepieniężny aportem (to zapewne pytanie do prawników), niemniej to dla mnie raczej oczywiste, że pieniądze zainwestowane przez Lewego mogą okazać się mniej warte w tym przypadku, niż możliwość wykorzystania wizerunku.

Ile to może być warte? Zapewne tyle, ile Robert Lewandowski otrzymałby kasy z tytułu takiego samego wsparcia gry (i spółki), gdyby tego wsparcia udzielił na warunkach rynkowych.

To nie pierwsza taka historia w jego przypadku (choć na zupełnie inną skalę, w ramach zupełnie innych okoliczności). Lewy był już np. na okładce Fify – serii gier AAA od EA których nikomu nie trzeba przedstawiać – nie tylko w Polsce, ale i na świecie (artykuł Natemat). Lewy trafił nie tylko na okładkę, był również jedną z głównych twarzy kampanii marketingowych Fify 14, obecną również w filmach reklamowych.

O drugim wspólniku nowej spółki córki MOV – Filipie Szklarzewskim nie znalazłem niestety żadnych ciekawych informacji – jest partnerem oraz współzałożycielem spółki RLTY Investments. RLTY określają się jako “grupa kapitałowa”, zdają się jednak działać na zasadzie funduszu posiadającego udziały w spółkach z branży gamingowej (Drago, Hydra i Bored Games). Wygląda na to, że nadal są na etapie wczesnego rozwoju. Link do ich www: http://rlty.pl/

Inwestycja w MOV to jeden z lepszych strzałów w moim wykonaniu – przez cztery miesiące zyskała ponad 450%. Pozycja coraz bardziej jednak ciąży w moim portfelu. Jednocześnie jednak nie zapominam o nadchodzącej premierze Lust from Beyond (wrzesień). Nie mam wątpliwości, że gra szybko zwróci swoje koszty i będzie dodatkowym, niezłym – jak na tę skalę produkcji – źródłem zysku. Moim zdaniem nie zaspokoi przesadnie napompowanych oczekiwań rynku – to jednak nie wina samej spółki, taki mamy na gamedev klimat.

PlayWay – dyskretny chłód coraz bardziej mrozi

Niedawno opublikowałem obszerny i entuzjastyczny wpis o PlayWay i planowanym przez nich wprowadzeniu kryptowaluty, emitowanej w związku z platformą wymiany pomysłów (Czy PlayWay wciska popelinę? O strategii PLW i kryptowalucie Pway).

Następnie nawet dokupiłem akcji PLW, uśredniając w górę:

W tym tygodniu miałem okazję poznać nieco inny (a raczej skrajnie odmienny) punkt widzenia, który dostarczył też sporo nowych informacji  – materiał zdecydowanie warty posłuchania (pomijając przydługi wstęp):

Przedstawione argumenty (nie wszystkie słuszne) otworzyły mi oczy na istotne ryzyka. 

Swoje przemyślenia na temat ryzyka chciałbym spisać we wpisie nie mniej obszernym niż ten, który prezentuje zalety – postaram się to zrobić w następnym tygodniu. O czym będę pisał? O tym skrótowo już było w powyższym tweecie. Co więcej? PlayWay masowo ogłasza oferty pracy dla grafików do sporządzenia preprodukcji – wydaje się, że proponując stawki… nieco powyżej standardów PlayWay, co sugerowałoby pośpiech. Po co ten pośpiech? Czy to już przygotowania do realizacji pomysłów z platformy PWaya?

Jedna z tez przedstawianych w materiale od Borysa i Remigiusza jest taka, że prowizoryczna preprodukcja ze zbudowaną wishlistą pozwala na to, by łatwiej pozyskać inwestora, nie do końca świadomego, jaki jest rzeczywisty etap zaawansowania prac nad grą. To prawda, dlatego postaram się też opisać nadchodzący szturm córek PLW na giełdę oraz dlaczego jestem bardziej entuzjastyczny jeśli chodzi o inwestowanie w matkę, a nie w niekiedy niezbyt cnotliwe córki.

We wpisie, by zachować obiektywizm, zwrócę uwagę na pewne błędy i nieścisłości w podlinkowanym materiale (dotyczące głównie błędnej percepcji podejścia inwestorów).

CD Projekt

CDR popychał do góry realizowany przez spółkę na potrzeby realizacji Programu Motywacyjnego skup akcji własnych – to spora zachęta dla obozu byków by kontynuować też wieloletni trend wzrostowy. Warren Buffet mówił w końcu, że akcje Berkshire Hathaway należy kupować właśnie wtedy, gdy spółka skupuje swoje akcje. Ale z drugiej strony mówił też, by nie robić tego, gdy akcje są u szczytu hossy – raczej też nie wtedy, gdy akcje są na szczytach swoich historycznych notowań. Jestem z tym walorem na tyle długo, by nie kwestionować decyzji zarządu, nie będę wybrzydzał nadmiernie przy takich wzrostach.

Czy akcje rosły tylko przez buy-back? Może przekonamy się już w poniedziałek podczas kolejnego eventu marketingowego dot. Cyberpunka2077 z serii Night City Wire.

Gdyby CDR zdecydował się kontynuować ten ruch, być może znowu zetnę trochę wełny z tej owcy, aby nie ważyła za dużo w portfelu (w końcu urosła już o 530%). Jednocześnie niewielkie zaangażowanie (obecnie na poziomie 7% kapitału, pozwala mi obserwować ewentualne spadki na tym walorze, gdyby się jakieś znowu pojawiły) bez większych emocji.

CFG – wyniki kwartalne

Wyniki kwartalne pokazał w tym tygodniu CFG – swój komentarz zamieściłem na Twitterze 

Pozycje otwarte

NazwaŚr. kursotwarcia%kapitałuKursaktualnyWagaTyg. Z/SOgółem Z/S
11B*344.3730%499.5018.53%+2,30%+48.54%
CDR67.87%402.0018.56%+6,22%+530.08%
CFG*13.497%37.4010.77%+3,48%+168.93%
DAT69.129%205.0012.00%+4,88%+211.05%
LVC41.7812%88.4011.89%+12,44%+137.91%
MOV24.127%109.0016.26%+24,77%+463.84%
PLW24114%502.0012.00%-3,29%+101.45%
gotówka15%

* Pozycja na 11B składa się z aż czterech transz na trzech rachunkach (w tym IKZE) ze średnimi zakupów: 140,8 zł, 310 zł, o429,42 zł, 451,76 zł 

* Również CFG mam na dwóch rachunkach z różnymi średnimi zakupu

Podsumowanie tygodnia (27.07-02.08.2020 r.) [S: CFG, K: PLW]

154% – łączny niezrealizowany zysk z pozycji otwartych wedle stanu na dzień 1 sierpnia 2020 r. Nominalnie niezrealizowany zysk wygląda na niższy niż w tygodniu ubiegłym (+157%). Faktycznie jednak tydzień kończę na plusie (tygodniowy zysk +1,25%), uwzględniając zmiany w portfelu (CFG i PLW).

Wzrost pozycji otwartych zmalał z uwagi na zrealizowanie w tym tygodniu pokaźnego zysku na sporej części akcji CFG. Jednocześnie dokupiłem, uśredniając w górę, akcje PLW. Jak zwykle transakcję od razu opisałem na Twitterze. We wcześniejszych wpisach ją również dość wymownie zapowiadałem.

Jak już wcześniej pisałem – inwestycję w CFG traktuję obecnie jako stricte spekulacyjną. Motywy sprzedaży są podobne jak w przypadku ostatniej transakcji (opisane tutaj). Wzrost niepewności w krótkim terminie wiąże się z nachodzącym terminem wyników za drugi kwartał, które zostaną podane 7 sierpnia. Te moim zdaniem mogą być całkiem niezłe jak na okres przed premierami nowych tytułów. Gdyby uwzględnić sprzedaż praw do kontynuacji Hard West oraz całkiem niezłą premierę Blackthorn Arena myślę że zobaczymy nawet do 1 mln zł przychodu ze sprzedaży. Obawiam się jednak, że spekuła może liczyć na coś więcej (nie dostrzegając, że udział CFG w przychodach z BA jest raczej mały), tymczasem żadnego „odpału” raczej się w tym przypadku nie spodziewam. Dodatkowo, demo ACS ma być w przyszłym tygodniu przekazane społeczności discord. Gdyby okazało się, że nie spełni oczekiwań – na kursie mogą pojawić się kłopoty. Nie chcę jednak zupełnie rezygnować z tej inwestycji z uwagi na Builders of Greece i Phantom Doctrine 2, który naprawdę dobrze buduje społeczność. Redukcja zaangażowania powoduje, że z powrotem zaczynam się czuć z nią komfortowo, a z tak niewielkim zaangażowaniem nawet większą przecenę akcji obserwowalnym raczej obojętnie.

Blackthorn Arena, Steam

W wyniku opisanej transakcji o 9,2% wzrasta kapitał, który przeznaczam na inwestycje w akcje. Zrealizowanie tak pokaźnego zysku i rozpoczęcie nowej spekulacji zwykle prowadziłoby do sporej obniżki procentowej wartości niezrealizowanego zysku na całym portfelu. Tak niewielka zmiana in minus wskaźnika Z/S po opisanej transakcji jest zasługą wzrostu niekwestionowanego byka tygodnia, czyli DAT, który zakończył tydzień blisko 30% wzrostem. Wzrost ten wynika z komunikatu podanego przez spółkę o kolejnym kontrakcie w USA.

O tej informacji chętnie pisały media (zamiast wielu – link do bankier.pl: DataWalk z koronawirusową umową w USA. Mocne wzrosty ). Z uwagi na przyciągające gorący kapitał słowo klucz (COVID) nie przywiązuję się do tego wzrostu nadmiernie, być może w krótkim terminie czeka go przynajmniej częściowa korekta.

Z dokupieniem PlayWay trochę się pospieszyłem. Akcje producentów gier miały w tym tygodniu dość dużych rozmiarów przecenę. Pomimo sporej pozycji gotówkowej nie załapałem się na tę wyprzedaż – z uwagi na chilloutowy klimat w którym się wówczas znajdowałem, ale też nie żałuję tego, że ominęły mnie stresy związane z całkiem sporą (choć krótką) dynamiką wyprzedaży.

W bardzo dobrej formie był w tym tygodniu CDR – to zasługa m.in. realizowanego skupu akcji własnych. Kurs ma co prawda spore problemy z pokonaniem poziomu okolic 400 zł, ewidentnie ciąży kapitalizacja bliska 40 mld zł, niemniej fakt, że spółka skupuje swoje akcje na tym poziomie może dodawać bykom sporo odwagi i ja również z tą inwestycją czuję się dzięki temu nieco pewniej.

Przypominam i zachęcam do lektury wpisu o PLW, na który poświęciłem sporo czasu.

Pozycje otwarte

NazwaŚr. kurs otwarcia% kapitałuKurs aktualnyWagaTyg. Z/SOgółem Z/S
11B*344.3730%499.5019.39%-3.20%+45.20%
CDR67.87%402.0018.68%+3.61%+492.48%
CFG*13.497%37.4011.14%-7.65%+159.90%
DAT69.129%205.0012.24%+28.93%+196.58%
LVC41.7812%88.4011.31%+2.20%+111.58%
MOV24.127%109.0013.95%-6.41%+351.91%
PLW24114%502.0013.28%+1.41%+108.30%
gotówka15%

* Pozycja na 11B składa się z aż czterech transz na trzech rachunkach (w tym IKZE) ze średnimi zakupów: 140,8 zł, 310 zł, 429,42 zł, 451,76 zł 

* Również CFG mam na dwóch rachunkach z różnymi średnimi zakupu

Podsumowanie tygodnia (20-26 lipca 2020 r.)

+157% – łączny niezrealizowany zysk z pozycji otwartych wedle stanu na dzień 25 lipca 2020 r. względem +160% w tygodniu ubiegłym. Tygodniowy Z/S -1,44%.

W tym tygodniu nie wykonałem żadnej transakcji. Stan portfela i podsumowanie zmian na końcu wpisu.

W podsumowaniu tego tygodnia sporo o korekcie PLW i spółek córek, debiucie GIF, kolejnym nagraniu niemieckiego inwestora nt. 11, sporo o wieściach CFG, ale także – o moim podejściu do Walnych.

Korekta w grupie PlayWaya (CFG, SIM, GOP), debiut GIF

8.07.2020 sprzedając część akcji CFG napisałem, z czego wynika zmiana planów co do tej spółki, podkreślając ryzyko ze strony SimFabric (SIM) i Games Operators (GOP) – moim zdaniem nieco przewartościowanych spółek córek PlayWaya.

Tak też się stało – SIM przez ostatnie 10 sesji odnotował spadek rzędu -20%, GOP i CFG spadły natomiast po ok. -14%.

Żeby nie było – GOP to dla mnie dobra spółka, ma ciekawe pozycje w portfolio zarówno gier wydanych, jak i oczekujących na premierę (Rustler (Grand Theft Horse) to pozycja, która będzie rozpalała wyobraźnię inwestorów). Po ostatnich raczej niezbyt udanych premierach obecna kapitalizacja 192 mln zł wydaje się być jednak nieco wygórowana, rozumiem jednak, że rynek być może gra już pod Rustlera. Jeśli chodzi natomiast o SIM – trudno znaleźć argument, który mógłby moim zdaniem być przedstawiony jako fundament dla kapitalizacji 454 mln zł (a była już przecież i dużo wyższa). 

Przy tej okazji nie można nie wspomnieć o debiutancie tego tygodnia – Gaming Factory (GIF). Kurs miał już tradycyjny problem z otwarciem, a kiedy już został na pewien czas otwarty – oczywiście bujało nim jak na rollercoaster. Ja trzymam się od takich emocji z daleka (w kasynie też nigdy nie byłem), niemniej rozumiem, że poziom redukcji przy tej emisji mógł dodawać odwagi bykom. Kapitalizacja, z którą GIF kończy ten tydzień (175 mln zł), jest już moim zdaniem bardzo wysoka, niemniej spekuła może ją pompować nawet do rozmiarów SIM (bo czemu by nie…).

Na facebookowej grupie Giełdowi Cynicy – analizy, inwestycje i spekulacje giełdowe dostępna jest syntetyczna analiza prospektu GIF autorstwa założyciela grupy Chrisa Abramowicza, w której zawarto bardzo ciekawe wnioski (prowadzącego bloga, którego już wcześniej tutaj linkowałem: https://marketrevolution.eu/).

GIF przez najbliższe tygodnie będzie spółką pod szczególnym nadzorem spekuły. Ich nie model działalności nie pasuje do profilu spółek, które są na liście moich potencjalnych inwestycji, a zatem raczej nie będę śledził ich poczynań szczególnie uważnie (czemu? patrz nowo dodana pozycja w zakładce “o blogu”, tj. Q & A – link).

Jeśli chodzi o spadający PLW – korekta jest tutaj po prostu potrzebna. Mam trochę gotówki, gdyby korekta się rozpędziła, nie wykluczam dobrania więcej akcji, uśredniając w górę. W przyszłym tygodniu zamieszczę uzupełnienie ostatniego wpisu nt. bardzo ciekawego projektu – platformy wymiany pomysłów na gry wykorzystującego technologię blockchain (link). 

Phantom Doctrine 2 – The Cabal na licencji CFG

Dość sporo działo się w tym tygodniu w CreativeForge Games (CFG).

W poniedziałek na stronie relacji inwestorskich opublikowano filmik z aktualnościami (link w powyższym tweecie). Z najważniejszych info, które nie były wcześniej znane:

  • pod koniec miesiąca spółka opublikuje wersję testową Aircraft Carrier Survival (ACS), jak rozumiem – osobom które zgłoszą się na discord,
  • plan wydania ACS i House Flipper City (HFC) w 4Q2020 jest aktualny, cena bier będzie podobna do Uboat i House Flipper, wszystko jednak zależy od testerów (w filmie pokazano urywki z rozgrywki ACS i HFC, które nie pokazują wiele, ale wyglądają ciekawie).

W czwartek spółka pokazała wcześniej zapowiadany materiał z gry Phantom Doctrine 2 – The Cabal. Trailer wygląda znakomicie (jak na niskobudżetówki z grupy PlayWay), sami zobaczcie:

Zaraz po premierze trailera, prezez CFG udzielił wywiadu, który musiał wprawić w konsternację (link). Z wypowiedzi wydawało się wynikać, że PD2 będzie grą AA, a nawet bliską AAA. Chwalono zespół, który pracuje nad grą, ale bez szczegółów, kim są. Siłą rzeczy pojawiły się pytania: skąd wezmą kasę na produkcję (AA+, czyli budżet przynajmniej 20 mln zł) oraz ludzi, którzy to zrobią. Czy prezes CFG, do tej pory sprawiający wrażenie raczej dobrotliwego i prawdomównego dołączył do grona złotoustych prezesów? Z ratunkiem (i wyjaśnieniami) przyszła Strefa Inwestorów CreativeForge Games zapowiada Phantom Doctrine 2 i publikuje trailer gry).

Jak powiedział Piotr Karbowski, prezes zarządu CreativeForge Games, na dzień dzisiejszy jest to największy tytuł w portfolio spółki. „Jest to rozmiarowo AA, natomiast bierzemy przykład z rozpoznawalnych produkcji typu Hitman, czy też Splinter Cell i chcielibyśmy wykorzystać ten rynek w taki sposób aby gracze tytułów AAA również odnaleźli się w Phantom Doctrine 2”. 

W następnym dniu okazało się również, kto tę grę będzie robił – PlayWay puścił komunikat o zawiązaniu pięciu spółek, w tym Game Crafters Studio S.A. a CFG poinformował o podpisaniu listy intencyjnego z tymże studiem. Szczegóły dotyczące PD2, biorąc pod uwagę wszystkie podane informacje, są następujące:

  • premiera gry w 2022 r. lub później, prace nad właściwą produkcją rozpoczną się po podpisaniu umowy,
  • CFG otrzyma 20% zysku z tytułu dystrybucji Gry,
  • Game Crafters dysponuje początkowym kapitałem 100 tys. zł, decelowo nowo założóne spółki mają pozyskać w sumie 6,1 mln zł na dalszy rozwój od podmiotów trzecich (jak rozumiem – bądź w formie emisji, bądź w formie zaliczek na produkowane gry); nie ma informacji, jaka część z tej kwoty przypadnie dla Game Crafters, ani jaka część tej kwoty zostanie przeznaczona na produkcję PD2 (GC ma pracować nad dwoma grami jednocześnie).

Ostatecznie okazuje się, że PD2 to pieśń przyszłości i zanim rynek zacznie pod to grać, spekulanci zdążą tu jeszcze wykręcić dziesiątki okrążeń. Warunki współpracy też nie jawią się w tym przypadku jako szczególnie korzystne dla CFG.

W konsekwencji, moim zdaniem tytułem CFG, który będzie najbardziej rozpalał emocje inwestorów pozostaje „Builders of Greece” (przypominam wpis: „CFG i PLW zbudują antyczny świat na nowo„), o którym prezes również sporo mówił w wywiadzie na Comparic. Wskazał, że w tej grze będą wykorzystywali wszystkie patenty z Builders of Egypt, gry której demo zostało bardzo ciepło przyjęte. To moim zdaniem plan niezbyt ambitny (zakłada pracę wtórną), niemniej dla akcjonariuszy to dobre wieści – prace nad grą będą trwały krócej i wydajniej. Builders of Egypt (również patrząc na rozmiary społeczności Steam) jest obecnie najlepiej zapowiadającą się premierą z całej grupie PlayWay.

CFG traktuję obecnie jako pozycję spekulacyjną i pomimo wcześniejszego planu trzymania tych akcji do premiery ACS i HFC, obecnie rozważam kolejną redukcję. Ilość projektów, w które angażuje się spółka jest bardzo duża. Są to plany jak na PLW dość ambitne, a ich jednoczesne realizowanie przez niewielkich rozmiarów spółkę może okazać się trudne, rośnie ryzyko komplikacji. Z drugiej strony – informacje przekazane w tym tygodniu, których zapowiedzi wygenerowały moim zdaniem niepotrzebny „hype” na akcjach CFG (gdyż ich przedstawienie dla bieżącego kursu okazało się niebyt istotne), zostały lepiej przyjęte, niż się tego spodziewałem. O ewentualnych transakcjach będę informowął na Twitterze.

11 bit Studios

Po raz kolejny niemieckie media społecznościowe „próbują wpływać na wybory” polskich inwestorów 😉 😉 ;). Informację i tłumaczenie dostarcza jak zwykle niezawodny w tym temarcie Marcin.

Nagranie ma 50.000 wyświetleń i 250 komentarzy. Kanał ma spore zasięgi (218K subskrypcji).

Do aktualizacji autora skłoniły dwie kwestie: konferencja inwestorska oraz chęć zdementowania pogłosek o dokonaniu manipulacji i sprzedaży akcji spółki po ich spopularyzowaniu. Jak się zatem okazuje teorie spiskowe mają się dobrze po obydwu brzegach Odry;)

Ostatnie spadki kursu wywołały wśród subskrybentów spore poruszenie i wiele komentarzy. Autor odpowiada, że wahania kursów akcji są zjawiskiem normalnym, nie można liczyć na ich ciągły wzrost, a wyprzedaż akcji z powodu braku rychłej premiery Projektu 8 nazywa dosadnie „komplett stupide”. W innym fragmencie ponownie odwołuje się do podejścia Buffetta i filozofii posiadania akcji w horyzoncie 5 lub 10 lat, bez konieczności śledzenia wahań ich dziennych notowań na giełdzie. Kilkukrotnie pada słowo „Geduld”, czyli cierpliwość.

Kolja oczywiście akcje nadal posiada, ich wartość wg stanu sprzed tygodnia wynosiła już 60.000 EUR przy wartości portfela akcyjnego rzędu 345.000 EUR. Walory spółki stanowią (jak wynika z wykresu portfolio zamieszczonego w innym filmie sprzed dwóch tygodni) jego zdecydowanie największą pozycję.

Youtuber omawia najnowsze wiadomości ze spółki: TWOM w szkołach i planszówkowego Frostpunka (tu podkreśla, że istotniejszy jest ich wpływ na budowę i popularyzację marki niż na wyniki finansowe). Komentuje zwiększenie budżetów produkcyjnych (to on zadał pytanie o nie na konferencji), mobilnego Frostpunka oraz ekspansję na rynek chiński. Prezentuje też na tablicy plany spółki na kolejne lata, zgodnie z przedstawioną mapą drogową projektów.

Autor spodziewa się, że w związku ze skromniejszymi planami na ten rok przez jego drugą połowę notowania będą poruszać się bokiem. Liczy jednak na to, że ilość projektów, ich skalowanie, spodziewane zapowiedzi, połączone z typowym dla spółki „duchem”, dbałością o szczegóły i dobrym kontaktem z graczami będzie skutkować dalszymi wzrostami w dłuższej perspektywie, niezależnie od krótkoterminowych spekulacji.

Ciekawy jest również portfel Kolji, którym równiez podzielił się Marcin na Twitterze:

Uważam, że to niesmowite, w jak wielu aspekatach mamy podobne podejście do wieści z obozu 11B. Dla przypomnienia, ostatnio sporo pisałem o 11B we wpisach Polak płakał, gdy sprzedawał “Spółka diament, ale…” (o konferencji 11B) oraz ostatnim podsumowaniu tygodnia). Wielkie dzięki Marcin za ten materiał!

Walne LVC – moje podejście do WZA

Livechat (LVC) ogłosił termin WZA na 18.08.2020. Kolejna spółka umożliwiająca zdalny udział. 

Postaram się w tym wydarzeniu wziąć udział, nie zdając jednak relacji na blogu, bo… z porządku obrad nie wynika, aby na walnym wrocławskiego prymusa z branży IT zapowiadały się emocje „jak na grzybach”.

Walne to małe święto akcjonariuszy, dlatego od jakiegoś już czasu staram się brać w nich udział, jeśli tylko mam na to czas. Nawet jeśli w porządku obrad nie przewidziano dyskusji na tematy, przy których akcjonariusze mogliby kłaść się Reytanem (jak na przykład na nadchodzącym walnym Farm51 – SII weźmie udział w walnym zgromadzeniu The Farm 51 Group S.A. ). W walnym warto wziąć udział by obserwować np. nastroje w spółce, mowę ciała, gesty, przekaz między słowami, nie liczyłbym natomiast na pozyskanie insajderskich wieści (przynajmniej od spółek o wysokiej kulturze relacji inwestorskich, takich właśnie jak LVC).

Jeśli takie niedostępne i „rewelacyjne” informacje na walnych się pojawiają (np. w ogniu pytań niezadowolonych akcjonariuszy), to podchodziłbym do nich sceptycznie – takie cuda to raczej na NewConnect. W walnych warto brać zatem udział, niemniej informacje podczas tych walnych pozyskane nie są kluczowym źródłem wiedzy o spółce. To nie jest niestety powszechna wiedza, że na walnym nie można przegłosować uchwały, której projekt nie został wcześniej zgłoszony – pisałem już o tym w kontekście trochę śmiesznej, i trochę strasznej plotki o „zaskakującym uchwaleniu emisji” podczas walnego DataWalk (Ucieczka spod topora korekty).

Pozycje otwarte

NazwaŚr. kurs otw.%kapitałuKurs aktualnyWagaTyg Z/SOgółem Z/S
11B*344.3732%516.0020.72%-1,71%50.00%
CDR67.87%388.1018.67%+4,58%472.41%
CFG*13.4910%40.5012.48%-4,26%181.44%
DAT69.1210%159.009.82%+0,63%130.03%
LVC41.7813%86.5011.45%+1,53%107.03%
MOV24.127%117.0015.49%-2,09%385.07%
PLW19210%495.0011.36%-10%157.81%
gotówka11%

* Pozycja na 11B składa się z aż czterech transz na trzech rachunkach (w tym IKZE) ze średnimi zakupów: 140,8 zł, 310 zł, 429,42 zł, 451,76 zł 

* Również CFG mam na dwóch rachunkach z różnymi średnimi zakupu

Czy PlayWay wciska popelinę? O strategii PLW i kryptowalucie Pway

W dzisiejszym wpisie słowo nie tylko o ostatnim, kontrowersyjnym projekcie PlayWaya. Aby dobrze zrozumieć znaczenie platformy handlowej, w której produktem są pomysły i koncepcje, przedstawiam również modus operandi PlayWaya. Chodzi o zmodyfikowany na potrzeby strategii hurtownika symulatorów proces produkcji i promocji gier. Kluczowym wątkiem jest jednak platforma oparta na blockchain. Czy będzie można zarobić na przekazaniu pomysłu na grę? Kim są żołnienie w armii developerów wyszkolonej przez PlayWay i dlaczego potrzebują platformy wymiany pomysłów? Na końcu wpisu podpunkt o tym, gdzie moim zdaniem możemy być obecnie z kursem.

Dogecoin treasury yo 💰 : dogecoin
Dogecoin – podatna na manipulacje kryptowaluta z logiem sympatycznego pieseła, Autor: nieznany, źródło: internety

Dyskretny chłód ze strony branżowych kolegów

Gdy raper Tede w 2001 r. wydał płytę „S.P.O.R.T.” w środowisku hip-hopowym zarzucono mu, że „robi komercję”. Wielu próbowało go ze środowiska wykluczać tylko dlatego, że w nieco bardziej śmiały sposób zaczął mówić o zabawie i pieniądzach. Środowisko graczy to również subkultura, na swój sposób hermetyczna i skłonna do podejmowania podobnych prób wykluczeń. Ilekroć rozmawiałem z ludźmi z branży, gdy pojawiał się wątek PlayWay słyszałem komentarz „ich to akurat nie lubimy”. Mówiąc to mają swoje argumenty – biorąc pod uwagę ile trudu ekipy Cd Projektu czy 11 bit Studios włożyły w wyrobienie rozpoznawalnej na całym świecie marki polskich produkcji gier wideo – stworzonych z rozmachem i ogromną dbałością o szczegóły, a jednocześnie wnoszących coś więcej, niż tylko rozrywkę („meaningful entertainment”).

Tymczasem w produkcjach z grupy PlayWay znajdziemy również mniej pomysłowe, a nawet prymitywne projekty – np. symulator kuriera (FatEx Curier Simulator), współwydawanego przez córkę PLW – Ultimate Games. To bardzo znamienny przykład różnic w podejściu do gier, które odróżnia PlayWay od perfekcjonizmu i megalomanii CD Projektu czy 11 bit Studios. Przykład ten staje się szczególnie wyraźny przez wzgląd na anegdotę o powstawaniu Wiedźmina 3 opowiedzianą w książce „Krew, pot i piksele. Chwalebne i niepokojące opowieści o tym, jak robi się gry” Jasona Schreiera. W skrócie – designerzy z CD Projektu pracując nad W3 kasowali z projektu questy, które nazywali szyderczo „zadaniami FedExu”, tj. postrzeganymi za nudne wyzwaniami by przetransportować przedmiot z miejsca na miejsce. Chcieli, aby gracz po wykonaniu zadania jeszcze przez długi czas rozmyślał o moralnych wyborach, których musiał dokonać w trakcie gry. Tymczasem ULT – można powiedzieć bezwstydnie – wydaje grę opartą na schemacie, o którym lata wcześniej w CDR wyrażano się wręcz z pewną pogardą. Dlatego też w kręgach gamingowych developerów ekipa PlayWay postrzegana była niekiedy jako czarna owca. Myślę jednak, że postrzeganie PlayWay (gdy przypominam sobie czasy np. Agony) idzie w dobrym kierunku – w grupie można odnotować coraz więcej ambitniejszych projektów (np. Builders of Egypt). Projekt Need for a Game Idea wykorzystujący blockchain może się również do poprawy tego poziomu przyczynić.

Fat[EX] Simulator, gra od Live Motion Games wydawana przez Ultimate Games i Gaming Factory (Steam)

Niezależnie jednak od tego, czy poziom i strategia PlayWay podobają się gamingowym artystom, wypracowany w grupie schemat to maszynka do zarabiania pieniędzy (i jedna z najwyższych marży GPW). Ten model, właśnie z uwagi na jego efektywność finansową, jest źródłem giełdowego sukcesu PlayWay. Dlatego też dzisiejszy wpis dotyczy aspektów pozytywnych i może brzmieć jak laurka. Nie oznacza to, że postrzegam PLW wyłącznie w superlatywach. Moje zastrzeżenia zwłaszcza budzi niekontrolowana szarża córek na giełdę – podmiotów nieobytych z ładem korporacyjnym (fabryki ESPI), podatnych na manipulacje. Moim zdaniem przydałby się w PlayWay szeryf, który w imieniu matki czuwałby nad moralnością córek. W dzisiejszym wpisie jednak nie o tym.

Pomysły za tokeny (berterem)

Wróćmy na chwile do tematu, który początkowo miał być głównym wątkiem dzisiejszego wpisu. PWay Sp. z o.o. uruchomi opartą na technologii blockchain międzynarodową platformę Need for a Game Idea, umożliwiającą:

  1. zgłoszenie idei gry komputerowej, w zamian za cyfrowy Token PWay, a w przypadku zakwalifikowania pomysłu do dalszych prac – ofertę współpracy przy tworzeniu gry oraz wynagrodzenie w wysokości 100 Tokenów PWAY i 5% przyszłych zysków z gry, również wypłacanych w Tokenach PWAY,
  2. głosowanie na nowe funkcjonalności i kierunek rozwoju Platformy i gier,
  3. zakup za Tokeny PWAY rzeczy niedostępnych poprzez inne formy płatności (np. rozmowa z developerem, wspólna eksploracja gry wideo),
  4. dyskusję na dedykowanym forum n/t gier,
  5. reklamowanie istniejących gier Grupy PlayWay.

Tokeny PWAY będą podlegały obrotowi na światowych giełdach kryptowalut.

Kontrowersje musiały się pojawić

W spółce o mniejszej wycenie i słabszej płynności zawarcie słowa blockchain w raporcie ESPI zapewne wywołałoby efekt jak wypowiedzenie zaklęcia rzucającego urok na spekulantów. Wpadliby w hipnotyczny szał zakupów (z opcją pump & dump).

Wątek kryptowaluty w komunikacie od spółki o takiej pozycji jak PlayWay musiał zwrócić uwagę branżowych ekspertów.

Siłą rzeczy, musiały pojawić się wypowiedzi krytyczne. Dla osoby nieznającej modus operandi PlayWay komunikat może wyglądać na chęć windowania kursu. W końcu uderza w nuty ubóstwianego przez spekulantów blockchaina (case Merlina). Nie wspominając o Bitcoinie, krypto której nikomu nie trzeba przedstawiać, uważanej przez wielu ekspertów za typową bańkę spekulacyjną, czy innych crypto, podatnych na manipulacje (ostatni przypadek mojej ulubionej „waluty: z uwagi na jej nazwę i logo – Dogecoin, 139 proc. wzrostu dzięki filmikowi na Tik Toku). Crypto to instrumenty finansowe do tej pory poza zacięgiem nadzoru regulatora, jednocześnie budząc tak duże zainteresowanie wśród młodych ludzi muszą być postrzegane za zagrożenie przez świadomych uczestników (w tym media).

Dlatego też uważam, że takie komentarze po prostu musiały się pojawić. Spółce o tej pozycji co PlayWay stosowanie takich tanich zagrywek (windowania kursu na bazie hasła blockchain) po prostu nie wypada. Ale nie o to PlayWayowi chodzi.

Modus operandi hurtowni symulatorów

Prawidłowa ocena newsa wymaga pewnej wiedzy o strategii PLW, cechach ich produktów oraz zmodyfikowanym na potrzeby tej strategii procesie produkcji i promocji gier.

Większość gier produkowana w grupie PlayWay ma swoją specyfikę:

  • raczej małe budżety (np. budżet Uboat, który był jedną z większych gier, wyniósł zaledwie 0,5 mln zł),
  • to gry raczej małe (od kilku do kilkunastu godzin rozgrywki) i zazwyczaj niezbyt skomplikowane – co oczywiście wpływa na ich niższą cenę (zwykle ok. 50 – 100 zł), – większość gier opracowano na łatwiejszym i prostszym silniku Unity, podczas gdy gry przygotowane na Unreal są dość rzadkie,
  • przygotowywane przez niewielkie zespoły (od kilku do kilkunastu osob, a w skrajnych przypadkach nawet – jednoosobowo), a jednocześnie – sprawiające wiele łatwo przyswajalnej frajdy. Bez skomplikowanych i trudnych do nauki mechanik, bez długich i męczących samouczków. Innymi słowy, muszą być POMYSŁOWE.

W PlayWay obowiązuje nieco zmodyfikowany proces powstawania gier. Standardem rynkowym są trzy następujące po sobie etapy produkcji gry: preprodukcja, produkcja właściwa, post-produkcja. W przypadku PlayWay, jeśli spółka nie jest przekonana do tytułu od samego początku (a tak jest z większością nowych IP), po zakończeniu uproszczonej na swój sposób preprodukcji koncepcja gry zostaje przedstawiona publice (poprzez Steam i kanały PLW w mediach społecznościowych) – projekt zaczyna proces obserwacji, na okres której prace nad grą zostają tymczasowo wstrzymane. Spece od PlayWay obserwują reakcje społeczności, to jak tytuł buduje wishlistę i społeczność. Jeśli efekty są zadowalające, decyzja o przekazaniu do produkcji może nastąpić niemal od razu (np. Autopsy Simulator), w innych przypadkach – następuje po pewnym czasie, bądź nigdy (The Pit – Broken Bones).

Dalsze losy gier, nad którymi prace zostały wstrzymane przez PlayWay, były różne. Niektóre trafiały do kosza, inne były sprzedawane na zewnątrz grupy. W wielu przypadkach trafiały do chętnych by zaopiekować się nimi spółek córek, a tam – modyfikowane i przedstawiane pod inną postacią, licząc na to, że w zmodyfikowanej formie lepiej trafią w gusta publiki (taka była ponoć histora np. Drug Dealer Simulatora od Movie, który ). Z ostatnich wypowiedzi prezesa PLW Krzysztofa Kostowskiego wynika, że ma powstać specjalna spółka zajmująca się analizowaniem zamrożonych projektów, ich modyfikowaniem i ponowną prezentacją.

The Pit: Broken Bones – gra która po zakońeczeniu etapu preprodukcji nie została przekazana do kolejnego etapu prac w związku z kiepskim zainteresowaniem ze strony graczy (Steam)

W ten sposób odsiewane są tytuły, które nie wzbudzają wystarczającego zainteresowania, zanim trafią do najkosztewniejszego etapu prac nad projektem – produkcji właściwej i post produkcji. Większość devów pokazuje grę publiczności na późniejszym etapie prac nad projektem – w ten sposób ponosząc ryzyko, że gra może nie przypaść publice do gustu. PlayWay robi inaczej. Jednocześnie preprodukcje przygotowywane są raczej niewielkim kosztem – w grupie panuje niemal wojskowa dyscyplina kosztowa na każdym etapie prac nad projektem.

Badanie rynku polega na jednoczesnym testowaniu zainteresowania wieloma preprodukcjami, a żeby bylo ich wiele, potrzeba wiele pomysłów – te która nie budują społeczności dostatecznie dobrze są po prostu odrzucane.

Co ciekawe, w PlayWay funkcjonuje również zupełnie inny od standardów rynkowych sposób premiowania developerów – nie ma typowego dla spółek giełdowych programu motywacyjnego. Kluczowi developerzy mają udziały w spółkach córkach, udziały w przychodach ze sprzedaży i pełnią funkcje w zarządach spółek (większość zespołów, nawet tych kilkuosobowych, to osobne spółki – zwykle Spółki z.o.o.logiczne). Niekoniecznie to wychodzi zawsze dobrze dla spółki (która w końcu potrzebuje w zarządzie osób z kompetencjami menedżerskimi), jednak przywiązuje kluczową dla spółki osobę do jej struktury w najszerszym możliwym zakresie.

Po rynku krążą plotki o tym, że PlayWay wykorzystuje twórców, że praca dla nich jest ciężka i niewdzięczna, a płace są mniejsze niż u konkurencji – szczerze nie mam pojęcia ile w tym prawdy. Z jednej strony zjawisko tzw. crunchu jest w branży ponoć powszechne – mówi się że bez tego rodzaju wycieńczającej pracy nie może powstać dobra gra (jeszcze poważniejsze zarzuty dotyczą np. CD Projektu). Z drugiej strony – żadna spółka nie daje możliwości rozwoju tak szerokiemu gronu twórców, patrząc na to to jak liczne zastępy poszukujących szczęścia w tej branży dołączają do ekipy PLW. A liczebność ekipy rośnie w niesamowitym tempie i już jakiś czas temu zaczęła ekspansję poza granie kraju.

Niektóre gry z grupy PlayWay w tradycyjny sposób od razu trafiaja do właściwej produkcji – bez etapu badania rynku (screen z Phantom Doctrine 2 – The Cabal, Steam)

Mówi się, że spółka gamingowa jest tyle warta, co umiejętności i doświadczenie developerow w niej zatrudnionych. W przypadku PLW nie do końca tak jest – tutaj gry robi wielu nowicjuszy. Dzięki temu nie tylko koszty są niższe. PLW funkcjonuje trochę jak klub piłkarski, kształcąc devów od poziomu młodzieżówki, wychowując swoich Lewandowskich by kiedyś wypuścić ich na międzynardową arenę jako lojalnych wychowanków (pozyskanych przez szkołę talentów PlayWay i organizowane przez spółkę Game Jamy). To, to przyciąga do spółki młode talenty, to wsparcie od PlayWay, które przychodzi na każdym etapie kształcenia i produkcji:

  • PlayWay pomaga badać zainteresowanie tytułem (podejrzewam też, że nawet w przypadku giełdowych spółek córek, ma decydujący głos, które gry przechodzą do etapu produkcji),
  • wspiera marketingiem użyczając swoich kanałów w mediach społecznościowych (to wyjątkowo tani, a jednocześnie – bardzo skuteczny sposób promocji), crossuje marketing z innymi swoimi produkcjami (np. Aircraft Carrier Survival skutecznie buduje whishlistę głównie z uwagi na odesłanie do tej gry na stronie Steam Uboat’a),
  • wspiera na etapie post-produkcji. PlayWay Testing Center to grupa testerów, której zadaniem jest wyłapywanie błędów i trzeba przyznać, że od czasów Agony co do zasady żadna większa wpadka się nie przytrafiła. Może za wyjątkiem Phantom Doctrine, ale tutaj akurat PlayWay nie był wydawcą – nawalił holenderski Good Shepard, który pozwolił na wypuszczenie gry z wieloma błędami. Patrząc na to, jak długo już testerzy nie chcą przepuścić Bum Simulatora czy Junkyard Simulatora w tym aspekcje nie ma przestrzeni na kompromisy – i dobrze.

PlayWay potrzebuje platformy wymiany pomysłów

Wracając do senda sprawy – PlayWay wyszkolił sobie całą armię developerów, przygotowanych do pracy przy projektach wpisujących się w ten model działania. Nawet tak liczebna grupa twórców ma oczywiste ograniczenia jeśli chodzi o liczbę pomysłów, które są w stanie wygenerować, aby przedstawić kolejne preprodukcje. Liczba aspektów życia (imitujących rzeczywistość lub fikcyjnych) jest również ograniczona, co widać również po co raz bardziej nietypowych pomysłach na gry, takich jak symylator planera ślubów, piekarni czy schorniska dla psów.

Wedding Designer – gra od Forestlight Games i PlayWay S.A.

Nad PlayWay zawisło widmo wyczerpania pomysłów pasujących do cyklu produkcyjnego spółki. Need for a Game Idea jest potrzebny właśnie po to, by to widmo przegonić. Im większa liczba głów wytężających szare komórki nad koncepcjami gier, tym większa szansa na to, że PlayWay pokaże nie tylko nowe gry wzudzające zainteresowanie, ale trafi w końcu na hit pokroju Angry Birds. To trop tym bardziej trafny uwzględniając fakt licznych sukcesów odnoszonych przez zupełnych amatorów na polu projektowania i wymyślania gier – pierwszych dzieł programistów po studiach (np. Stardew Valley).

Platforma PWay stwarza wręcz nieograniczone możliwości w tym zakresie. To aktywacja tysięcy o ile nie setek tysięcy fanów grających w gry PlayWay (i nie tylko) oraz korzystających z serwisu Steam (przez który będzie odbywało się logowanie do platformy). W tej grupie zapewne bez problemu spotkamy pozytywnie zakręconych gamingowych „freaków” / zdolnych, kreatywnych i utalentowanych geeków – bardzo oddanych swojej największej pasji – grom. Zaangażowanie ich w proces twórczy to strzał w dziesiątkę.

Marchewka w postaci finansowej gratyfikacji jest niewątpliwie dodatkowym bardzo silnym bodźcem znakomicie stymulującym kreatywność. Co wiecej, blockchain może lepiej trafić do młodego odbiorcy niż akcje lub udziały w mnożących się jak króliki spółkach córkach PlayWay. Z uwagi na wiek i świadomość nie umiem zrozumieć czy pochwalać tego podejścia młodzieży (sam wolałbym akcje) – niemniej takie po prostu już jest. Niewykluczone, że sam podejmę próbę przekazania pomysłu na grę – posiadanie takiego tokena w portfelu nic w końcu, poza pracą twórczą, nie kosztuje.

Przewidują stopniowy wzrost ceny tokena

Czy przekazanie pomysłu PlayWayowi może okazać się warte zachodu? Czy będzie można na tym zarobić? To się oczywiście dopiero okaże. Moim zdaniem w przypadku naprawdę dobrych pomysłów – są na to szanse. Możliwości by zamienić tokenty za wirtualny spacer z developerem to oczywiście pomijalny wątek, który zapewne mało kogo zainteresuje. Szkopuł tkwi w tym, czy token ma realną szansę na to, by zwiększyć swoją wartość. A moim zdaniem ma.

W komunikacie możemy przeczytać:

Platforma pobierać będzie od deweloperów z Grupy PlayWay wynagrodzenie w wysokości 6% zysków z gier pozyskanych za pośrednictwem Platformy (w pieniądzu fiducjarnym) i wypłacać będzie 5% zysków w gier twórcom pomysłów (równowartość w tokenach PWAY skupowanych z rynku według ściśle określonych zasad).

Wyemitowanych zostało 42 111 111 tokenów PWAY.

Raport bieżący PLW nr 26/2020 z 2020-07-13

Cena tokena będzie oczywiście zależała od popytu. Popyt natomiast będzie zasilany przez trzy podmioty / grupy podmiotów:

  • po pierwsze – tokeny będzie kupował sam PWay, który będzie musiał najpierw kupić tokeny by je wypłacić pomysłodawcom,
  • po drugie – tokeny będą kupować spółki z grupy PLW, które wydały gry w oparciu o pomysły pochodzące z platformy (by wypłacić twórcy należne mu w tokenach wynagrodzenie),
  • po trzecie – być może PWay przyciągnie pewną grupę spekulantów, co niekoniecznie jednak przyniosłoby temu projektowi chwałę.

Spróbuję to wyjaśnić nieco szerzej. Skoro wyemitowano ogracznioną liczbę tokenów, a można spodziewać się, że przynajmniej w pierwszym okresie działania platformy pomysłów pokaże się ich dość sporo, skupywanie ich z giełdy krypto może poprawić nieco kurs tokena. Zgodnie z założeniem, PWay jako właściciel platformy „nabywa” pomysły na gry by potem je „odsprzedać” innym spółkom z grupy PLW. Aby kupić ideę na grę od jej twórcy, PWay najpierw sam musi nabyć token od osób, które objęły je w emisji (bądź później – w inny sposób) i „wypłacić” ten token pomysłodawcy w zamian za przekazanie idei na grę. Skoro w emisji tokeny objęli Prezes Playway, jako pomysłodawca platformy oraz osoby związane z projektem, którym zależy na powodzeniu projektu, można spodziewać się, że przynajmniej początkowo kurs nie będzie manipulowany przez spekulantów.

Bardziej śmiały wzrost ceny tokena nastąpiłby jednak dopiero po wydaniu pierwszej gry, stworzonej w oparciu o pomysł pochodzący z platformy. 5% przychodów z gry, zarobiona przez developera i wydawcę w pieniądzu tradycyjnym, byłaby wówczas automatycznie przeznaczana na skup tokenów, aby można je było wypłacić pomysłodawcy. Platforma pomysłów pobiera 1% (to będzie zarobek PWay). W przypadku gdyby gra odniosła prawdziwy sukces, ilość skupowanych tokentów oczywiście będzie rosła, a kurs Pwaya mógłby odnotować prawdziwy odpał. Jak rozumiem, te tokeny developerzy mają kupować właśnie od innych pomysłodawców, którzy wcześniej otrzymali je za przekazanie projektu do PWay. Co ciekawe, na sukcesie jednej gry w ten sposób skorzystają wszyscy posiadacze tokentów, choćby ich pomysły nigdy nie zostały wdrożone.

Spółka Ten Square Games odnosi świetne wyniki

Należy oczekiwać, że PlayWay przedstawi plan awaryjny – w jaki sposób wynagrodzić twórcę, gdyby transakcja zakupu PWay okazała się niemożliwa (czy to z przyczyn braku płynności, czy np. restrykcji regulatora). Poza tym aspektem osobiście nie widzę argumentów przemawiających za tym, by zarzucać PlayWay popelinę. Przeciwnie, uważam to za sytuację „win-win”. Osoby, które nie mają raczej szans by ich koncepcje zostały wykorzystane przy produkcji gry otrzymują taką sposobność. Nie inwestują w to własnych środków, z których mogliby być oskubani przez bezwzględny rynek, bądź stratni po pęknięciu bańki crypto. Wiedzą, co mogą otrzymać za przekazanie pomysłu. Oczywiście wartość tokena przynajmniej początkowo będzie zależała na swój sposób też od tego, jaka jest (lub była) cena emisyjna tokena – a tego nie wiemy. Jeśli jednak projekt wypali i będzie cieszył się zainteresowaniem – z czasem ta kwestia straci na znaczeniu.

Gdzie jesteśmy z kursem?

Jak zwykle – siedząc z pakietem o tak niskimi kursie otwarcia (wcześniej 192 zł wliczając dywidendę) nie odważę się przedstawić ocen, czy obecne poziomy są bezpieczne na wejście – skoro są na poziomie ponad istotnie wyższym niż moja średnia. Sam natomiast wczoraj po 500 zł dokupiłem trochę akcji PLW za 5% kapitału (obecnie – po ostatniej tranakcji, moja średnia wzrosła do 241 zł).

Jednak wyniki za poprzedni kwartał pokazały, że PlayWay nieco mniej niż inne spółki gamingowe zyskał na pandemicznej izolacji. Tymczasem w kalendarzu premier nie widać w najbliższym czasie ciekawych pozycji (jedyna konkretnie podana data premiery to Farm Menager 2020 z grupą followersów Steam na poziomie 1900 osób – nie będzie to raczej istotna premiera). Jednocześnie widać pewną korelację PLW z córkami, a te w wielu przypadkach mają wyjątkowo odważne kapitalizacje (największe obawy nadal budzi SIM Fabric), które mają z czego spadać.

Uruchomienie platformy Pway ma nastąpić, o ile mnie pamięć nie myli, za około dwa miesiące (zdaje się, że taka informacja padła podczas ostatniego nagrania dla inwestorów na YouTube). Temat blockchain to moim zdaniem również argument dla długoterminowców – pierwsze, prawdopodobnie początkowo skromne owoce tego projektu pokażą się za wiele miesięcy, o ile nie lat.

Spece od analizy technicznej wspominali ostatnio o kursie 430 zł jako kluczowym dla dalszych wydarzeń.

Należy mieć jednak na względzie, że to wpis z ostatniej soboty, od tego czasu trochę czasu już upłynęło, np. niedzielny film z info ze świata relacji inwestorskich.

Moje podejście jest długoterminowe i nawet gdyby kurs zjechał do rzeczonych 430 zł to ze swoją średnią czuję się (na chwilę obecną) dość bezpiecznie. Zakładam, że dwie wyczekiwane i wspomniane już gry (Bum Simulator i Junkyard Simulator) mogą pokazać się w drugiej połowie roku (Junkyard jeszcze w wakacje). Istotnym wydarzeniem powinna być również premiera Alaskan Truck Simulatora – gry o wielkim potencjale wydawanej wspólnie przez Movie Games i PlayWay. Na chwilę obecną nie ma jednak pewności, czy ta premiera (pomimo zapowiedzi) będzie miała miejsce w 2020 r. Ponadto, w końcówce roku może się rozegrać gra pod jedną z najlepiej zapowiadających się premier PlayWay, czyli Builders of Egypt, której premierę zapowiedziano na pierwszy kwartał 2021 r.

Screen z gry Builders of Egypt – Prologue (Steam)

Należy jednocześnie pamiętać, że nad rynkiem ciągle wisi niebezpieczeństwo zmiany sentymentu do całej branży gier wideo, z którym to niebezpieczeństwem wielu wiąże ryzyko nieudanej premiery CP2077 bądź nawet kolejnej zmiany daty premiery absolutego lidera (choć ja bym się bał raczej o fikołki innych premier, z którymi rynek wiąże bardzo wysokie oczekiwania np. w związku z wydaniem nowej generacji konsol, bądź plotkami o akwizycjach Microsoftu).

Podsumowanie tygodnia (13-19.07) z komentarzem nt. LVC, MOV, PLW i 11B

160% – łączny niezrealizowany zysk z pozycji otwartych wedle stanu na dzień 19 lipca 2020 r. względem 156% w tygodniu ubiegłym. W tym tygodniu nie wykonałem żadnej transakcji. 

W podsumowaniu komentarze dotyczące wzrostów byków tygodnia – LVC (+11,96%) i MOV (+13,81%). To dwie inwestycje z których jestem bardzo zadowolony – zysk (niezrealizowany) na LVC przekroczył 100% w niespełna cztery miesiące. MOV natomiast jest najlepszym strzałem dla mnie odkąd zacząłem inwestować – od końca lutego zyskał blisko 400%, co nie jest oczywiście powodem zmartwień, jednak waga zaczyna istotnie ciążyć w portfelu.

W dzisiejszym wpisie zamienię też (wstępne) słowo na temat PlayWay (PLW) i genialnego projektu – platformy wymiany pomysłu na gry wykorzystującego technologię blockchain. Przy okazji PlayWay wspomnę również o darmowej lekcji inwestowania od Prezesa Krzysztofa Kostowskiego. Przypominam również o obszernym wpisie dotyczącym 11B. Na końcu wpisu zestawienie pozycji otwartych (w tabeli nowa pozycja – waga w portfelu).

W tym tygodniu odpoczywają CDR (-2,37%) i CFG (-10,57%). Konsekwentnie nie sprzedawałem ich akcji w tym tygodniu (o sprzedażach informowałem we wcześniejszych tygodniach).

Livechat (LVC)

Bohaterem tygodnia już drugi raz w tym miesiącu został LVC. Nie zdążył jeszcze opaść kurz po wzrostach związanych z podaniem znakomitego raportu rocznego (1.07.2020) – wpis na blogu (link), a spółka podała kolejny raport z wynikami – tym razem szacunkowymi.

Trzeci kwartał z rzędu, około dwa tygodnie po zakończeniu okresu (dokładnie 16. dnia następnego miesiąca), LVC podał szacunkowe wyniki kwartalne – w tym przypadku za okres kwiecień – czerwiec (który dla spółki jest I KW 2020).

Warto dodać – uzupełniając powyższe tweery, że przychody we wskazanym okresie były o 31,3% wyższe od osiągniętych w I kwartale 2019/20 roku finansowego. Inwestorzy mogli przyjąć te szacunki tylko w jeden sposób – popychając kurs na nowe szczyty.

Wyniki nie biorą się z powietrza – w komunikacie wspomniano o ich fundamentach. Spółka podała najważniejsze trendy, które wpłynęły na osiągnięty wynik to:

  • wzrost ARPU (średni, miesięczny przychód na abonenta) produktów LiveChat i ChatBot zarówno w ujęciu rocznym, jak również w porównaniu do poprzedniego kwartału,
  • istotny wzrost liczby klientów produktów LiveChat i ChatBot,
  • Spadek Churn (współczynnik odejść) w maju i czerwcu w stosunku do poziomów zanotowanych w marcu i kwietniu.

PlayWay

We wpisie dotyczącym PlayWay o bardzo ciekawym komunikacie dotyczącym spółki zależnej.

PWay Sp. z o.o. uruchomi opartą na technologii blockchain międzynarodową platformę Need for a Game Idea, umożliwiającą.:

  1. zgłoszenie idei gry komputerowej, w zamian za cyfrowy Token PWay, a w przypadku zakwalifikowania pomysłu do dalszych prac – ofertę współpracy przy tworzeniu gry oraz wynagrodzenie w wysokości 100 Tokenów PWAY i 5% przyszłych zysków z gry, również wypłacanych w Tokenach PWAY,
  2. głosowanie na nowe funkcjonalności i kierunek rozwoju Platformy i gier,
  3. zakup za Tokeny PWAY rzeczy niedostępnych poprzez inne formy płatności (np. rozmowa z developerem, wspólna eksploracja gry wideo),
  4. dyskusję na dedykowanym forum n/t gier,
  5. reklamowanie istniejących gier Grupy PlayWay.

Tokeny PWAY będą podlegały obrotowi na światowych giełdach kryptowalut.

Ze względu na zawarte w komunikacie słowo klucz (blockchain), wzbudzające nie tylko zainteresowanie, ale i uzasadnione kontrowersje, komunikat zwrócił uwagę branżowych ekspertów.

Siłą rzeczy, musiały pojawić się wypowiedzi krytyczne. Dla osoby nieznającej modus operandi PlayWay komunikat może wyglądać na chęć windowania kursu przez uderzanie w tony modnej technologii (case Merlina). Spółce o tej pozycji co PlayWay po prostu stosowanie takich zagrywek nie wypada (choć ostatnio na GPW dzieją się różne rzeczy – np. leasing jachtu pomimo braku dywidendy w spółce ZPUE).

Moim zdaniem akurat w tym przypadku sytuacja jest jednak zupełnie inna, a uruchomienie tej platformy otwiera przed PlayWay ogromne możliwości. Dlaczego tak sądzę? To temat, któremu chciałbym poświęcić dłuższy, osobny wpis.

Również w osobnym wpisie napiszę o lekcji inwestowania, udzielonej nieodpłatnie przez Krzysztofa Kostowskiego (swoją drogą – inwesotra obecnego na liście najbogatszych Polaków wedle magazynu „Forbes”) w ostatnim filmie na YT relacji inwestorskich PlayWay. A jest to wiedza warta przysłowiowy milion dolarów. Dlaczego? O tym właśnie napiszę na blogu. Jeśli macie swoje typy i komentarze dotyczące wsopomnianej przez KK zasady inwestowania w gamedev – chętnie wdam się w dyskusję, zanim napiszę swoje zdanie w następnym wpisie na blogu.

PlayWay zakończył tydzień spokojnym wzrostem +2,61% i wygląda na to, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa jeśli chodzi o wzrosty w lipcu. Informacja o platformie PWay powinna być już dawno w cenie – wątek blockchain pojawiał się od wielu miesięcy zarówno w filmach dotyczących relacji inwestorskich w PlayWay, jak również (jeśli mnie pamięć nie myli) w wywiadach udzielanych przez Prezesa Krzysztofa Kostowskiego.

Movie Games (MOV)

Prezes Kostkowski w ostatnim filmie dla inwestorów powiedział, że najważniejszą rzeczą dla inwestora gamingowego powinny być wyniki z whishlist Steam gier, nad którymi pracuje spółka – niestety nie każdy wydawca / producent takie informacje podaje. Ostatnio mogliśmy zaobserwować prawdziwy wysyp komunikatów i informacji ze strony MOV – moim zdaniem najlepiej zapowiadającej się córki PLW. Najciekawsza z nich dotyczy (zgodnie z filozofią prezesa KK) poziomu wishlist:

  • Alaskan Truck Simulator 115.00;
  • Lust From Beyond 115.000;
  • Car Wash Simulator 48.000;
  • American Motorcycle Simulator 38.000;
Alaskan Truck Simulator on Steam

Z komunikatu między słowami można odczytać, że te whishlisty najlepsze mają jeszcze przed sobą – marketing tych produkcji dopiero będzie startować. Niemniej wysoka wishlista nie jest gwarancją sukcesu premiery, zatem przestrzegałbym przed euforią w związku z tym komunikatem. Dla mnie dość sporą zagadką jest tak wysoki wynik LfB, który ma na Steam 14.065 followersów (dane ze Steamdb). ATS przy takiej samej wishliście ma ich 20.680, co wywołuje u mnie pewne obawy co do zaangażowania i przekonania community do tego tytułu (tak jak już pisałem – osobiście podchodzę bardzo sceptycznie do horrorów “Ekipa Movie Games z algorytmem na sukces”). Z drugiej strony, tytuł wydaje się cieszyć dość dużym zainteresowaenim w mediach społecznościowych.

Co jeszcze w obozie MOV? Zawiązali kolejną spółkę – tym razem o nazwie Road Games ( Strefa Inwestorów: Na gry Movie Games czeka ponad 316 tys. Graczy):

Aż 316 tys. użytkowników Steama dodało do swoich Wishlist nadchodzące gry od Movie Games. Szczególny wzrost zainteresowania został odnotowany przy tzw. “symulatorach drogi” związanych z niedawno założonym Road Studio, a więc Alaskan Truck Simulator oraz American Motorcycle Simulator. Zgodnie z najnowszymi danymi, wymienione produkcje odnotowały 40-procentowy wzrost liczby zainteresowanych graczy w porównaniu z informacjami przekazywanymi na początku kwietnia br. W przeciągu najbliższych tygodni ogłoszone zostaną kolejne tytuły wpisujące się w filozofię nowo utworzonego studia. Road Studio zamierza również w przyszłości wydawać gry autorstwa zewnętrznych deweloperów o zbieżnej tematyce.

American Motorcycle Simulator w serwisie Steam

To dobry kierunek i ciekawsza moim zdaniem informacja, niż wcześniej anonsowane założenie True Games z raperem Małolatem na czele (o tym również pisała Strefa, np. tutaj). Przede wszystkim z uwagi na widoczną zmianę kierunku MOV, lepszą dywersyfikację i komercyjnie lepiej rozłożone akcenty. Niegdyś przed inwestycją w MOV wstrzymywały mnie deklaracje o tym, że horrory będą jednym z dwóch filarów jej działalności. Obecnie – patrząc po tym, jaki spółki są zakładane i jakie są zapowiedzi, horrory nadal są obecne, jednak co najwyżej jako filarek.

Ostatni news od Movie dotyczy współpracy z Carbon Studio – o tym pisał m.in. Parkiet (Movie Games i Carbon Studio łączą siły) i przypuszczam, że następstwem ich kooperacji będzie w pierwszej kolejności Drug Dealer Simulator VR. Do VR podchodzę raczej sceptycznie – do tej pory ten segment raczej nie dawał zarobić, rozumiem jednak że spółki akurat w tym aspekcie raczej spoglądają w przyszłość – zdobywając doświadczenia na potrzeby spodziewanego wzrostu popularności tego rodzaju urządzeń.

Przy okazji muszę przyznać że Carbon to niezły fenomen – przez ostatni rok urósł 400%. Ich kapitalizacja wynosi już ok. 125 mln zł. Natomiast sprzedaż ostatniej gry (premiera 4.06.2020) na Steam wygląda na pierwszy rzut oka bardzo słabo: (The Wizards – Dark Times) – gra ma zaledwie 107 ocen od graczy https://store.steampowered.com/app/1103860/The_Wizards__Dark_Times/ . Gdyby ktoś z Czytelników miał wyjaśnienie dla tak wysokiego kursu CRB – chętnie przeczytałbym komentarz.

Kim jest Mirek we wpisie o 11B i dlaczego nie muszę bawić się w dyplomację?

W piątek zamieściłem obszerny wpis na temat konferencji inwestorskiej – jeśli ktoś nie czytał, zachęcam do lektury (Polak płakał, gdy sprzedawał “Spółka diament, ale…” (o konferencji 11B).

Ponieważ nie wszystkie tezy przedstawiłem w nim dostateczne jasno pozwolę sobie na dodatkowe wyjaśnienie. Tytuł i pewne stwierdzenia w powyższym poście miały być aluzją do mema o Mirku Handlarzu (najpewniej niedostatecznie czytelną w pierwszej wersji, w sobotę rano w tym zakresie wpis nieco zmodyfikowałem). Dalej jednak nie wszystkim Czytelnikom spodobało się pisanie o forumowych opiniach w ten sposób (nie jest to dla mnie rzecz zupełnie niespodziewana).

Fragment komentarza Antiego, do którego chciałbym się odnieść w dzisiejszym wpisie (cały komentarz tutaj):

(…) emocje nie sprzyjają dyskusji, szyderczy ton odnośnie „handlarzy Mirków” jest trochę nie na miejscu. Kurs spadł bo konsensus rynkowy zakładał bardziej optymistyczne informacje, niż te które zostały przekazane na konferencji. I tyle, nie ma się co irytować.

Wpis odbieram jakby stawiał tezę, że sprzedawali inwestorzy krótkoterminowi i spekulanci, a dla długoterminowych nic się nie zmieniło. (…) Przesunięcie P8 jest wg mnie również negatywne dla długoterminowej wyceny, bo pokazuje że cykle produkcyjne gier mogą być dłuższy niż wcześniej zakładano. Chyba nikt nie będzie podważał, że firma wydająca produkt raz na 4 lata będzie warta więcej niż spółka wydająca taki sam produkt raz na 5 lat?

Dzięki za komentarz Anti. Zacznę od końca cytatu. Nie będę oczywiście podważał, że firma wydająca produkt raz na 4 lata byłaby warta więcej niż spółka wydająca taki sam produkt raz na 5 lat. Dokładnie tak – przy czym obecnie zakładany scenariusz, czyli wydanie P9 lub P10 przed P8 w 2022 oznacza, że mamy jedną lub dwie gry własne raz na 4 lata i kolejną z nich (największa) rok później. Po drugie, przedłużenie prac o rok właśnie jest po to, by produkt powstający 5 lat nie był „taki sam”, jak produkt powstający 4 lata, tylko właśnie większy, lepszy i bardziej dopracowany – doskonale wiesz ile czasu powstają gry AAA, a P8 ma być ich standardom bliski.

Co do zarzutu drwin i emocji. Żeby była jasność – nie każdy spekulant jest dla mnie Mirkiem. Mirkiem nie jest dla mnie krytyk 11B, ani też każdy niezadowolony z konferencji akcjonariusz. To święte prawo każdego inwestora by wywalić akcje, gdy nie sprawdził się zakładany przez niego scenariusz, zgodny z obraną strategią. Jeśli ktoś grał tylko pod info o P8 – nic dziwnego, że akcje sprzedał. Jeśli ktoś grał długoterminowo i się zawiódł – jego sprawa – również mógł zmienić strategie lub wyrazić niezadowolenie. Mirosław to dla mnie handlarz, który cynicznie i bardzo chętnie dzieli się opiniami wykreowanymi na potrzeby handlu (np. że konferencja była klapą licząc na to, że w ten sposób zapewni sobie tańsze akcje za paręnaście miesięcy). To głupie i śmieszne (a jednocześnie – bez wpływu na kurs), jednak na forach roi się od takich opinii. Emocje faktycznie nie sprzyjają dyskusji – z mojej strony ich wiele jednak nie ma. Na lekka drwinę z wkurzającej brzęczącej muchy mogę sobie jednak pozwolić. Mój blog jest miejscem na którym wyrażam swoje opinie i nie muszę dokonywać jakiejś autocenzury, by nikogo nie urazić. Poziom dyskusji na forach jest fatalny. To z czym nie muszę się zgadzać, to cwaniakowanie i tok rozumowania „im głośniejsza krytyka, tym gorszy sentyment względem spółki… trochę poujadam na forum, pobzykam sobie na innych walorach i zdążę wrócić w dobrej cenie”.

W przedmowie książki Zenona Komara „Sztuka spekulacji po latach” fajnie napisano, że Autor przywraca słowu spekulacja klasę właściwą dla jego pierwotnego znaczenia od łacińskiego speculatio (poszukiwać, obserwować – cytuję z pamięci, być może wording nieznacznie inny w oryginale). Forumowe cyniczne wkrętki tej klasy absolutnie nie mają, a przedstawicielom 11B którzy wkładają wiele pracy w relacje inwestorskie i szczerze informują o sytuacji w spółce (bez wciskania kitów i zatajania tego, co byłoby wygodnie przemilczeć) należy się więcej szacunku.

Odniosę się również do pozostałych argumentów z polemiki Artiego.

Arti dalej pisze: jeśli 11 Bit potrzebuje więcej czasu na P8 to trudno, tak musi być bo jakość jest najważniejsza. Myślę jednak że trzeba to uwzględnić w wycenie spółki, tym bardziej że nie jest to pierwszy raz, kiedy zdarzają im się poważne obsuwy.

Myślę że rynek wycenia to przesunięcie premiery. Jednak jednocześnie wycenia inne, bardzo dobre informacje docierające ze spółki. Informacja, że P8 będzie później, być może jeszcze lepszy, a jednocześnie, że budżety i zespoły będą większe, że gier będzie więcej, pozwoliła pozostać kursowi w trendzie wzrostowym – dlatego uważam, że większość inwestorów długoterminowych oceniła jednak konferencję pozytywnie (Ty chyba również, pomimo tego co piszesz, skoro z akcjami zostałeś).

Arti: Trzeba pamiętać o planach spółki o równoległych 3 zespołach i o wypuszczaniu własnych produkcji co rok – półtora, co implikuje cykl produkcyjny od 3 lat do 4,5 roku.

Trzy równoległe zespoły już są, a na realizację dalszej części planu przyjdzie czas. Do tego pytania Prezes Miechowski odnosił się w końcowej części konferencji.

Arti: Frostpunk mobile (…) Zarząd może mówić o wysokim potencjale, ale suche fakty wskazują że ostrożnie podchodzą do tematu – nie angażują własnych środków, użyczają tylko IP. To taka opcja „może coś z tego będzie”, czemu nie skoro niczym nie ryzykują. Natomiast nawet w przypadku sukcesu ich udział % będzie raczej niewielki.

Sorry Anti, ale tutaj trochę popłynąłeś. Najpierw piszesz o tym by spojrzeć na „suche fakty”, a potem opierasz swoje tezy wyłącznie na własnych domysłach (o tym że brak zaangażowania to brak wiary w projekt i że mają mały %). To 11B udziela NetEase licencji, a nie odwrotnie – to NetEase płaci 11B za licencję, a nie odwrotnie. Sam fakt, że taki gigant jak NetEase bierze licencję od 11B po to, by skorzystać z hype wygenerowany przez uniwesrum przez nich stworzone świadczy o rozpoznawalności marki. Hipotezy o tym, że Zarząd wątpi w produkcję, bo nie wkłada środków są błędne z dwóch przyczyn – po pierwsze, bo Zarząd mówi co innego. Po drugie dlatego, że 11B nie pozwoli sobie na psucie marki – oni chcą budować wysokiej jakości hype, a kiepska gra na mobilki byłaby z tym celem sprzeczna. Co do „niskiego %” to przy braku finansowego zaangażowania i skali działania NetEase każdy % będzie widoczny w wynikach. Tu jednak są ważniejsze cele na stole – zwiększenie wpływów i rozpoznawalności marki w Azji, cementowanie współpracy z NetEase oraz budowanie świadomości marki uniwersum Frostpunk – im więcej dobrych tytułów w tym świecie, tym lepiej będzie się crossować sprzedaż z innymi tytułami (czyli Frostpunk 1 i – jak obstawiam – Projekt Eleanor, a nawet z planszówką).

Dzięki Arti za mertoryczny komentarz. Zawsze chętnie podejmę polemikę. Z resztą – już nie pierwszy raz – pamiętam słowo które zamieniliśmy wcześniej na temat Programu Motywacyjnego. Pisałeś wtedy „Zwyczajnie nie będą mieli zasobów aby ukończyć 3 gry w tym terminie, jeśli do 2024 wyjdzie P9 to ja uznam to za sukces. No chyba że te gry będą dużo mniejsze od Frostpunk czy P8” (link). Po konferencji wygląda na to, że jednak mają (przy czym przynajmniej P10, czyli Projekt Eleanor, skalą przewyższa Frostpunka).

Pozycje otwarte

NazwaŚr. kurs
otwarcia
%kapitałuKurs
aktualny
WagaTyg. Z/SOgółem Z/S
11B*344.3732%525,0020,78%+0,96%+52,62%
CDR67.87%371,0517,59%-2,37%+447,27%
CFG*13.4910%42,3012,84%-10,57%+193,95%
DAT69.1210%1589,62%+1,61%++128,59%
LVC41.7813%85,2011,12%+11,96%+103,93%
MOV24.127%119,5015,60%+13,81%+394,44%
PLW19210%55012,44%+2,61%+186,46%
gotówka11%   

* Pozycja na 11B składa się z aż czterech transz na trzech rachunkach (w tym IKZE) ze średnimi zakupów: 140,8 zł, 310 zł, 429,42 zł, 451,76 zł 

* Również CFG mam na dwóch rachunkach z różnymi średnimi zakupu

Polak płakał, gdy sprzedawał “Spółka diament, ale…” (o konferencji 11B)

“Spółka diament, ale nie ma pod co grać” – to sedno wypowiedzi komentatorów po konferencji inwestorskiej 11 bit Studios (11B) z dnia 29.06.2020 r. – i to nawet na tych odrobinę bardziej  wartościowych forach dyskusyjnych. Pozwolę sobie na zdanie odmienne –  moim skromnym zdaniem na akcjach (długoterminowy inwestor zza Odry), niż handlarz Mirek (niezadowolony spekulant – krótkoterminowy forumowy ujadacz). 

W dzisiejszym wpisie

Na wstępie kilka hipotez na temat przyszłych produkcji:

  • Czy „Frostpunk Mobile” (2021) może być grą innego gatunku niż „Frostpunk” (2018)?
  • Czy “Projekt 8” będzie grą TPP lub FPP, skoro jest projektowany jako gra o zupełnie innej dynamice niż wcześniejsze produkcje?
  • Czy “Projekt 9” może być grą w uniwersum Frostpunka, jednak nie będzie to ani „Frostpunk 2” ani city-builder?

Wcześniej jednak zamienię słowo o 11B jako globalnym wydawcy, producencie i… inwestycji przyciągającej międzynarodowy kapitał o odmiennym – niż polski spekulant, horyzoncie inwestycyjnym (o działalności w Azji, zagranicznych funduszach, współpracy z zagranicznymi producentami i agencjami). To kapitał mniej wrażliwy na przesunięcia terminów i główna przyczyna, z której powodu „wymiar kary” okazał się mniejszy niż chciałby tego handlarz Mirek – spółka nadal porusza się w trendzie wzrostowym, zarówno krótko, jak i długoterminowym.

Na końcu krótko o tym, gdzie jesteśmy obecnie z kursem i kapitalizacją.

Reakcja kursu, podsumowanie i komentarze

Perspektywa oczekiwania na Projekt 8 przedłużyła się nawet o kilkanaście miesięcy. Dla polskiego spekulanta, który “gra pod premierę gry” (niekoniecznie dobrych spółek) cykl inwestycyjny dla 11B cofnął się zapewne do ery prekambryjskiej i przez całe wieki (czyli wspomniane miesiące) “nie będzie pod co grać”. Polski spekulant gamingowy przyzwyczaił się, że “gra pod premierę” zaczyna się w najlepsze 6 miesięcy przed premierą. Moim zdaniem – niekoniecznie tak będzie w przypadku 11B – nie mierzyłbym ich miarą właściwą dla producentów z NewConnect.

Informacje z konferencji zostały (przynajmniej początkowo) bardzo źle przez rynek przyjęte. W ciągu kilku dni po konferencji z 29.06.2020 kurs zniżkował nawet o 22% względem tygodniowego szczytu. 

Ostatecznie byki pokazały sporo siły odbierając jeszcze w tym samym tygodniu połowę oddanego pola – można by żartobliwie spytać, czy akcje odkupił od płaczliwego sąsiada cierpliwy, długodystansowy Niemiec? 

Dość dobre podsumowanie konferencji przedstawiono w notce Pap Biznes cytowanej w mediach branżowych (np. Strefa Inwestorów: “11 bit studios chce wydać 25 mln zł na cztery projekty wydawnicze i około 60 mln zł na gry własne”).

W swoim wpisie postaram się nie powielać informacji, które zostały już podane w mediach. Do samych hipotez proszę podchodzić z należytym dystansem.

Globalny wydawca przyciąga globalny kapitał, a globalny kapitał nie handluje jak Mirek

Na forach dyskusyjnych dotyczących mniejszych gamedev’ów co i raz pojawiają się ekscytacje i plotki o nawiązaniu współpracy z globalnym wydawcą. Przesłanie, które płynie z ostatniej konferencji dość wyraźnie daje do zrozumienia, że 11B coraz odważniej aspiruje do tego, by samemu stać się znaczącym globalnym wydawcą. Już na swój sposób jest.

Zwraca uwagę skokowy wzrost skali działałności: 

  • Produkcje własne – budżet Frostpunka wynosił ok. 10 mln zł, a wedle stanu na maj 2020 r. skumulowane przychody wyniosły 100 mln zł. Na trzy produkcje własne 11B zamierza wydać 60 mln zł.
  • Publishing – wkład finansowy 11B w dotychczas wydane 4 tytuły zewnętrzne wyniósł 8 mln zł, przynosząc dotychczas 55 mln zł przychodu dla 11B. W cztery planowane obecnie premiery 11B zainwestuje 25 mln zł.

Gdyby założyć, że z inwestycji w powyższe tytuły własne i zewnętrzne 11B osiągnie podobne stopy zwrotu, to… sami macie kalkulatory. Te liczby powinny zrobić wrażenie.

  • Zatrudnienie – do końca 2020 roku liczba pracowników 11B powinna wzrosnąć do 190-200. O ile dobrze pamiętam za czasów premiery TWOM było to kilkanaście osób, w dacie premiery Frostpunka – kilkadziesiąt.

Podczas konferencji zwrócono uwagę na przywileje związane ze wzrostem skali, dostępne jedynie dla dużych wydawców. Dobrym przykładem potęgi Publisher Sale są wyniki sprzedaży z 02.06.2020, który okazał się drugim najlepszym dniem pod kątem sprzedażowym w historii spółki od czasu premiery FP. Czy drugi kwartał ma zatem szanse powalczyć z pierwszym kwartałem 2020, który jeśli chodzi o przychody i zyski, drugim najlepszym kwartałem w historii spółki? Przekonamy się z raportu za pierwsze półrocze (27.08.2020).

Podczas konferencji bardzo akcentowano zwiększenie wpływów w Azji: 

  • Obecność na rynku chińskim, współpraca z Netease w obszarach developmentu (Frostpunk Mobile) i komunikacji (PR/social mediach),
  • Sukcesy Frostpunka w Japonii (zainteresowanie prasy branżowej) “Rynek japoński jest rynkiem na którym zaczęliśmy sobie dobrze radzić”.

Globalny charakter działalności 11B to współpraca z producentami z całego świata, którzy chcą wsparcia polskiej spółki przy wydawnictwie ich gier: Digital Sun Games (Hiszpania), Dead Mage (Iran / USA), Pixwerk (Niemcy). Są oczywiście też polskie studia: Fool’s Theory czy Pixel Crow.

To oczywiście przekłada się również na globalną rozpoznawalność wśród inwestorów, co również zostało zaznaczone podczas konferencji inwestorskiej. 

“Rośnie nasza pozycja na rynku międzynarodowym, a wraz z nią udział zagranicznych inwestorów finansowych w akcjonariacie”

Akcjonariusze, którzy brali udział w ostatnim WZA bądź poprosili przy tej okazji o przekazanie listy akcjonariuszy mieli okazję zwrócić uwagę na to, że dokładnie połowa funduszy zgłoszonych na walne to fundusze zagraniczne (zgłosiły się 42 fundy polskie i 42 fundy zagraniczne).

Warto też zwrócić uwagę na różnicę w zainteresowaniu nagraniem z konferencji inwestorskiej na YouTube – 2646 wyświetleń anglojęzycznej wersji (link) vs 941 wyświetleń wersji polskiej (link). Co ciekawe – filmy nie są publiczne (dostępne dla osób dysponującymi linkiem, a więc poszukujacych informacji o 11B jako inwestycji) – gamingowi fani tych wyświetleń raczej nie nabili.

Zapewne większość osób śledzących temat pamięta nie tak dawną “rekomendację” od niemieckiej YouTubera, o której pisałem w jednym z wpisów (LINK) na temat tego zdarzenia, wraz z relacją ze wspomnianego materiału, którą zamieścił na forum Stockwatch.pl twitterowy kolega – również akcjonariusz 11B – Marcin (@gdanskpoland). Cierpliwy Niemiec dał strong buy z potencjałem na 2-3-4 lata do przodu. Przy takim horyzoncie sam autor filmu kupił akcje o wartości 56.000 EUR.

Tymczasem jak wynika z ogólnopolskiego badania wśród polskich inwestorów, którego wyniki publikuje Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (LINK) – 33,2% inwestorów indywidualnych lokuje środki na okres krótszy niż rok, ok 15% na okres miesiąca lub krótszy. 52,4% lokuje środki na okres dłuższy niż rok, bez precyzowania jednak – jak długi jest to okres. 

Przy takim podejściu nic dziwnego zatem, że inwestycja Aktien mit Kopf – pomimo oceny potencjału na 2-3 lata, może wydawać się dla polskiego spekulanta niezrozumiała. Dla polskiego spekulanta dwa lata to wieczność. W tym czasie spekulant planuje pobzykać na innych papierach i wrócić z większym kapitałem – licząc na to, że większość akcjonariuszy będzie miało podobne podejście.

Co z tego wynika? Moim zdaniem dwie kwestie. Pierwsza – przesunięcie terminu P8 nawet o kilkanaście miesięcy może okazać się dla istotnej cześci długoterminowych inwesotrów (zwłaszcz tych bardziej “globalnych”) nie tak złą informacją, jak ocena, którą najgłośniej na forum wyrażają niezadowolone Mirki. Druga – dość dużo mówi się o polityce dodruku ze strony banków centralnych, która ma wpływać na globalny rynek akcji. W Polsce jednak, jeśli w ogóle to ma jakiś wpływ na notowania, to tylko tych spółek, które są globalnie rozpoznawane. Hipoteza o tym, że 11B jest jedną z tych spółek jest raczej odważna, ale może być w niej ziarnko prawdy.

Żeby nie było – nie mam nic do krótkoterminowych spekulantów i rozumiem, dlaczego przy ich strategii konferencja została oceniona negatywnie, co musiało skończyć się zamknięciem inwestycji bez zbędnych dywagacji, czy papier da zarobić za 12-24 miesiące. To co mnie nieco irytuje, to ostre komentarze, w których świetny zespół dostaje po głowie krytyką w niektórych sytuacjach wyłącznie dlatego, że delikwent myśli, że jego niezadowolenie zostanie w jakiś sposób dostrzeżone. Osobiście nie wierzę by takie wypowiedzi miały jakikolwiek wpływ na kurs, jednak mogę pozwolić sobie na irytację podejściem handlarza Mirka.

Projekt 8

Prezes Miechowski podczas konferencji wskazał, że premiera Projektu 8 w 2022 r. jest mało prawdopodobna. Stwierdził, że analitycy oczekują premiery “wcześniej, niż jesteśmy w stanie, zgodnie z dzisiejszą wiedzą, grę ukończyć”. Dodał, że prace trwają wolniej, niż zakładano, gdyż wprowadzono pewne zmiany. Ich następstwem była decyzja o zmianie silnika gry na Unreal – zgodnie z wcześniejszym planem gra miała wykorzystywać autorski engine opracowany przez 11B. 

To wypowiedź, która wywołała wśród inwestorów burzę – pojawiły się teorie (moim zdaniem niesłuszne), że wszystkie wcześniejsze prace wyrzucono do kosza. Uważam jednak, że przez tę “bombę” niejako zupełnie zignorowano szereg ciekawych informacji, również dotyczących samej “ósemki”. Podsumujmy, co wiemy o tym projekcie:

  • P8 to nowe IP w portfolio 11B oparte o własny, wykreowany świat.
  • Zespół, który obecnie liczy ponad 30 osób, składa się z fantastycznych fachowców (“weteranów”). Wspomniano writera z doświadczeniem z “Walking Dead” czy lead designerkę z doświadczeniem z Frostpunk. Wskazano, że nie jest to jeszcze zgrany zespół (tak jak pozostałe dwa, które mają już za sobą lata współpracy), co również wpływa na tempo prac.

Nie jest znany gatunek gry. Spółka posługuje się tajemniczym, choć dobrze brzmiącym frazesem “unikalny miks gatunkowy”. Pewne spekulacje można jednak poczynić w oparciu o wyjaśnienia co do przyczyn zmiany silnika. Otóż ze słów prezesa można odczytać, że gatunek gry jest inny, niż w przypadku gier dotychczasowych (być może TPP / FPP?) – jest to gra dynamiczna, z szybkim gameplay, odpowiadająca specyfice silnika Unreal

“Nasz silnik ma swoją specyfikę, jak spojrzymy w przeszłość to zauważymy, że są to gry spokojniejsze, strategiczne, z wolniejszym gameplayem. Engine powinien być dobrze dobrany pod projekt” – Grzegorz Miechowski podczas konferencji

Być może pewną wskazówką, że w tym przypadku możemy mieć do czynienia z grą o zupełnie innej dynamice niż “Frostpunk” i “This War of Mine” jest zatrudnienie  writera z doświadczeniem z “Walking Dead”. Te wypowiedzi odpowiadają wcześniej już prezentowanej narracji, że Projekt 8 nie będzie tak bardzo niszowy jak wcześniejsze produkcje. Już wcześniej ze strony spółki padały pewne deklaracje nt. P8  – np. ciekawa wypowiedź z jednego wywiadów dla PPE.pl (link):

Projekt 8 to coś z zupełnie innej bajki niż This War of Mine czy Frostpunk, ale utrzymane w duchu „Make your mark”, czyli gry, która lubi sprowokować gracza do myślenia, niesie ze sobą jakiś przekaz, a jednocześnie ma rozgrywkę, która wciąga i naturalnie splata się z tematem, o którym mówi. Nie musi jednak wcale być taka smutna. Jednocześnie to nasza największa gra, mająca wysoką jakość produkcyjną. Mówimy o grze, której bliżej jest do wielkobudżetowych AAA niż do gier indie.

Czy faktycznie 11B wyrzucił do kosza wcześniejsze prace nad P8, co miałaby rzekomo potwierdzać zmiana silnika? Moim zdaniem to wniosek mocno naciągany. Nie jestem programistą, jednak kojarzę sytuację zmian silników w przeszłości nawet co do już wydanych gier (na szybko google podpowiada – System Shock zmiana przy pracach nad remakiem z Unity na Unreal), czy nawet – również po premierze gry – wymiana silników na ich nowsze wersje (World War 3, Green Hell, Fortnite). Na tyle na ile udało mi się przyswoić podstawy procesu tworzenia gier (na potrzeby stricte inwestycyjne), sam silnik na etapie pre-produkcji (projektowania gry), czy nawet wczesnej produkcji, nie ma jeszcze kluczowego znaczenia i moim zdaniem jego zmianę dla inwestora długoterminowego – uwzględniając rozmiary tej produkcji – nie powinna być postrzegana za jakąś wielką tragedię, gdy jednocześnie dostajemy inne, obiecujące informacje.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną wypowiedź prezesa Miechowskiego, który pytany o to, czy zmiana na Unreal powoduje znaczący wzrost kosztów, udzielił odpowiedzi nie bez znaczenia dla oceny potencjału zmiany tempa prac: “Zmiana silnika, zwłaszcza na Unreal, ma istotne znaczenie, bo jest to zestaw narzędzi, których nasz silnik nie posiada, co oznacza że pewne rzeczy możemy robić znacznie efektywniej. To niekoniecznie zwiększa budżet gry, bo zwraca sie w innych miejscach, przy których wystarczy mniejszy nakład pracy przy pracy na grą.” Przedstawiciele spółki dodali też: “Mamy specjalny deal z Unrealem, który jest lepszy niż standardy rynkowe” (o ile dobrze pamiętam, standardowy koszt silnika to 5% przychodu). 

W ramach podsumowania, tym razem dam cytat z wcześniejszego wpisu na blogu (link). Irytacja, że Projekt 8 powstaje za długo i nic na ten temat nie wiadomo jest moim zdaniem nieco przesadzona. Cyberpunk 2077 powstaje od 2012 r. i przez około sześć lat nie było wiadomo na jego temat nic (poza krótkim filmem bez elementów gameplay). Po rynku chodziła plotka, że ta gra w ogóle nie istnieje. 

Projekt Dolly (wcześniej jako Projekt 9)

Relatywnie najmniej informacji, w tym również, niedopowiedzeń i mrugnięć okiem, przedstawiono na temat Projektu Dolly. Informacje na temat tego projektu można skupić w kilku zwięzłych punktach:

  • Nad grą pracuje zgrany i sprawdzony zespół odpowiedzialny za This War of Mine.
  • Praca na etapie gameplayowych prototypów, po których zakończeniu spółka planuje wejść w fazę produkcji.
  • Nowe IP wpisujące się w hasło meaningful entertainment.
  • Na razie nie podjęto jeszcze decyzji o silniku gry.
  • Zespół kilkunastu osób, który w ramach postępujących prac będzie w dalszym ciągu rozwijany.

Projekt Eleanor (wcześniej jako Projekt 10)

Bardzo ciekawych rzeczy dowiadujemy się natomiast na temat kolejnej produkcji, nad którą pracuje nie tylko największy z trzech zespołów, ale nad którym prace wydają się postępować w niezłym tempie:

  • pracuje nad nim obecnie ponad 50 osób – zgrana ekipa odpowiedzialna za Frostpunka (“kilkudziesięciu weteranów”), również w tym przypadku w trakcie prac zespół będzie powiększany.
  • etap koncepcyjny zakończony, gra na etapie preprodukcji,
  • skala znacznie przewyższająca Frostpunka.

Szczególnie ciekawy jest dla mnie brak wyraźnego zastrzeżenia (zawartego w slajdach dotyczących P8 i P9), że gra jest nowym IP. Można domniemywać, że gra będzie osadzona w uniwersum TWOM lub – moim zdaniem bardziej prawdopdoobne – Frostpunka. Przypuszczam jednak, że nie będzie to city-builder (a więc raczej tytuł „Frostpunk 2” nie pasowałby), skoro wśród wypowiedzi przedstawicieli spółki padła deklaracja, że gra ma dostarczyć “nietrywialne doświadczenie” oraz “poszerzyć grono odbiorców o gatunki, które dotychczas nie były obecne w portfolio spółki”.

Wskazano też, że gra jest realizowana na silniku 11B zmodernizowanym pod kątem wyzwań i okazji, stworzonych przez nową koncepcję. Moim zdaniem – brzmi obiecująco.

Warto przytoczyć jedną z ważniejszych deklaracji, które padły podczas konferencji, odnoszącą się zarówno do Projektu Dolly, jak i Projektu Eleanor:

Szanse, że spółka wyda własną grę do 2022 na pewno nie są małe. Mamy jasno zdefiniowane podejście, przede wszystkim jakość i jeśli uda się dowiezienie tego konceptu, który chcemy zrealizować, jeżeli dowieziemy tę jakość, w tej skali i z tymi ambicjami, które sobie założyliśmy, to one wtedy się pojawią – czy to będzie rok 22, być może. Gry dobre, są dobre, złe gry to te, które zostały wydane za wcześnie. My chcemy wydawać tylko gry dobre i nawet więcej niż dobre”. – Patryk Grzeszczuk – Marketing Director

Również ta informacja wpisuje się we wcześniej przedstawianą narrację, że Projekt 8 będzie dużą grą (dlatego też tak długo powstaje), większą od Frostpunka, natomiast Projekt 9 i 10 – grami mniejszymi niż Projekt 8, ale nadal jednak sporymi (skoro P10 ma być większy niż Frostpunk). 

Frostpunk Mobile

Mam wrażenie, że w internetowych komentarzach inwestorów temat Frostpunk Mobile jest niemal nieobecny. Nie zgadzam się z tym podejściem. Co wiemy na jej temat:

Nie będzie to port „jedynki”, tylko nowa gra free-to-play z opcją mikro-płatności, w modelu “game as a service”.

Premierę zapowiedziano na 2021. Gra jest tworzona przez NetEase we współpracy z (i na licencji od) 11B. NetEase to chiński gigant – wedle stanu na 2017 był siódmym największym producentem gier na świecie (wyprzedzając Google, Bandai Namco czy Nintendo). 

Źródło: https://venturebeat.com/2017/03/23/tencent-leads-the-top-25-public-game-companies-with-10-2-billion-in-revenues/

Z ust przedstawicieli spółki padło kilka niby nie konkretnych, ale dla mnie ważnych zapewnień:

  • “Bardzo głęboko wierzymy w sukces komercyjny tego projektu”
  • “To nasza szansa na zaistnienie na rynku chińskim”
  • „Wydaje się, że ten partner to jest gwarancja sukcesu”

Do podobnych deklaracji w przypadku innych spółek nie przykładałbym większej wagi – zwłaszcza od tzw. “złotoustych prezesów”. Uważam jednak, że ludzie z 11B nie mówią zawsze tego, co rynek chce usłyszeć – wręcz przeciwnie, mają jaja by nie wciskać kitu o szansach na premierę P8 w 2021-2022, choć równie dobrze mogliby tę informację jeszcze trzymać w tajemnicy jeszcze wiele miesięcy.

Dla mnie jako inwestora informacja o tym, że Frostpunk Mobile jest zupełnie nową grą pisaną specjalnie pod mobilki byłaby małym game-changerem. Tymczasem niedopowiedzeń jest wiele – pisałem już o tym zarówno na Twitterze, jak i na blogu. Ta hipoteza jest oczywiście daleko idącą spekulacją i może okazać się, że doszukiwanie drugiego dna w niedjnoznaczności wypowiedzi przedstawicieli 11B jest nadinterpretacją – czy jest szansa na to by było w niej ziarnko prawdy, to już każdy musi ocenić samodzielnie. Poniżej kilka pytań i odpowiedzi, które udało mi się uzyskać przez email ir@11bitstudios.com:

Czy Frostpunk Mobile to tytuł roboczy czy taki będzie dokładnie tytuł gry?

11 bit studios S.A. nie informowało do tej pory, czy Frostpunk Mobile to finalny tytuł gry czy też jedynie nazwa robocza. Niemniej można założyć, że „Frostpunk” to zbyt cenne i wartościowe IP, żeby z niego rezygnować przy okazji wydania mobilnej wersji „Frostpunka”.

2. Czy Frostpunk Mobile to city-builder tak jak Frostpunk PC, czy jednak gra z innego gatunku?

Mobilny „Frostpunk” będzie częścią uniwersum Frostpunka zawierającym wszystkie najważniejsze elementy (świat, klimat, historię) z „dużego” „Frostpunka”.

3. Czy NetEase będzie producentem i wydawcą, czy rolę tę częściowo będzie wykonywać 11B (np. podzielicie się rynkami/krajami)?

NetEase będzie producentem i globalnym wydawcą mobilnego „Frostpunka” na podstawie licencji pozyskanej od 11 bit studios S.A. Nasza Spółka będzie otrzymywała część przychodów ze sprzedaży/monetyzacji gry.

Przedstawione plany i hipotezy – gdyby znalazło się w nich ziarnko prawdy, wpisują się w strategię rozwoju, której ważnym elementem jest rozbudowana i wzmocnienie Frostpunka jako uniwersum. Pierwsza część Frostpunk, Projekt 9 (“Projekt Eleanor”), Frostpunk Mobile i zapowiedziana podczas konferencji planszówka mogą być znakomicie wzajemnie napędzającymi sprzedaż produkcjami. Moim zdaniem taka wizja rozwoju (gdyby hipotezy się sprawdziły) zasługiwałaby na aprobatę.

Czy na pewno nie ma pod co grać?

Jeszcze w 2020 r. zobaczymy w Children of Morta tryb co-op. Ogólnie – będzie działo się w dziale publishing.

Projekt Foxhole (Digital Sun, premiera 2021) oraz Projekt Botin (Digital Sun, ogłoszenie 2021, premiera 2022) – to nowe tytuły od bardzo ciepło przyjętego “Moonlightera”.

Projekt AVA – Kooperacja hiszpańskich studiów Chibig i Inverge, odpowiedzialnych za gry Summer in Mara i Effie. Planowane ogłoszenie 2021 – projekt co najmniej wielkości Frostpunka.

Projekt Vitrol (Fools Theory) – gra z gatunku RPG kierowana do dojrzałego odbiorcy. Gra będzie większa od Frostpunka “zarówno budżetowo, jak i contentowo”. Planowane ogłoszenie projektu w drugiej połowie 2021

To informacje, które nie powinny być bagatelizowane. Z zapewnień przedstawicieli 11B wynika, że w przypadku tych produkcji podział zysków jest dla 11B „bardzo korzystny” względem wcześniejszych gier z wydawnictwa (ale też zaangażowanie finansowe 11B jest większe). Warto pamiętać, że 2019 r. Ponad 40% przychodów 11B pochodziło właśnie z działu Publishing.

Slajd z prezentacji 11B

Gdzie jesteśmy z kursem?

Ja nie jestem tak odważny jak niemiecki YouTuber – przez gardło by mi nie przeszły tak mocne stwierdzenia czy “rekomendacje”. Sam natomiast mocno stawiam na 11B, który jest obecnie największą pozycją w moim portfelu (i to wyraźnie dominującą – co widać np. w ostatenim Podsumowaniu tygodnia – w tej inwestycji mam 32% kapitału).

Rozważając inwestycję w 11B warto zerknąć na historię CD Projektu, który od sierpnia 2018, gdy zaprezentowano na E3 pierwsze poważniejsze materiały dotyczące CP2077 zaliczył przynajmniej dwie bardzo poważne przeceny.

Mając pełną świadomość prawdopobieństwa takich głębszych korekt również na 11B obecnie nie rozważam jednak nawet przy tego rodzaju zdarzeniach pozbywać się akcji, by dobrać niżej. Przeciwnie – nie wykluczam dobierania przy okazji korekt – chyba że na szerokim rynku wydarzy się coś, co spowoduje zmianę sentymentu do gamedev bądź ogólnie – poważne i długotrwałe zagrożenie dla rynku akcji. A czy korekty jeszcze się przytrafią? To się dopiero okaże. Niemniej moja subiektywna ocena jest taka, że obecna kapitalizacja 11B (1,2 mld zł), porównując np. z CRJ (0,92 mln zł), czy takimi kwiatkami jak SIM (0,52 mln zł) jest raczej niska i spoglądając na kurs długoterminowo – obecne poziomy wyglądają moim zdaniem w dalszym ciągu atrakcyjnie.

Stabilnie, ale z zykiem – podsumowanie tygodnia 6-12.07.2020 r. (S: CFG)

156,02% – łączny niezrealizowany zysk z pozycji otwartych wedle stanu na dzień 11 lipca 2020 r., względem 156,43% w tygodniu ubiegłym. Możnaby powiedzieć, że tydzień skończył się bez większych zmian, gdyby nie fakt, że 8.07.2020 zrealizowałem część zysku na CFG, osiągając zawrotną stopę zwrotu 366% na akcjach, które miałem w portfelu zaledwie cztery miesiące

W podsumowaniu opis zmian w opisie strategii i stany portfela oraz opis transakcji i notka o Creativeforge Games (CFG) oraz 11 bit Studios (11B) – jednak niestety nie to czego byście się spodziewali.

Dogecoin jest dodawany na coraz większe giełdy | CoinInsider.pl
Auto nieznany, źródło: Internety

Zmiany w „pamiętniku” inwestora

Jeśli chodzi o zmiany w „pamiętniku”, w tabeli przedstawiającej pozycje otwarte wprowadzam następujące zmiany: 

  • wprowadzam kolumnę podającą %kapitału zaangażowany w poszczególne walory,
  • wcześniej przypadkową kolejność zamieniłem na alfabetyczną. 

Jak już wcześniej pisałem, moja obecna strategia zakłada, że kapitał przeznaczony na inwestycje w akcje nie będzie powiększany z bieżących czy też wcześniej odłożonych oszczędności. Cały kapitał “akcyjny” to środki będące zyskiem z transakcji pochodzących z obrotu akcjami (pomniejszony o zapłacony bądź prognozowany “podatek Belki”).

Od teraz, w przypadku zrealizowania zysku na którymś papierze (tak jak ostatnio CFG), pozyskaną w ten sposób gotówkę będę doliczał do kapitału “akcyjnego”, aktualizując również procentowy udział poszczególnych pozycji w portfelu (w związku ze zwiększeniem kapitału).

Pojawia się również nowa pozycja – “gotówka” to w chwili obecnej środki z ostatniej sprzedaży akcji CFG oraz wypłacona w ubiegłym tygodniu dywidenda od PlayWay. 

Chwilowo nie mam planów co do tej gotówki i czuję się z tym nawet komfortowo, to odpoczynek od pewnego napięcia po długim okresie “przeinwestowania” (o porządkach w portfelu pisałem tutaj).

Pozycje otwarte

NazwaŚr. kurs otwarcia% kapitałuKurs aktualnyTygodniowy Z/SOgółem Z/S
11B*344.3732% 520 zł-4,41%+51% 
CDR67.87% 380,1 zł-6,40% +460%
CFG*13.4910% 47,30 zł+17,37% +228%
DAT69.1210% 155,5 zł-5,76% +125%
LVC41.7813% 76,1 zł+5,11% +82%
MOV24.127% 105 zł+3,45% +335%
PLW19210% 536 zł+6,35%  +179%
gotówka11%   

* Pozycja na 11B składa się z aż czterech transz na trzech rachunkach (w tym IKZE) ze średnimi zakupów: 140,8 zł, 310 zł, 429,42 zł, 451,76 zł 

* Pozycja na CFG mam na dwóch rachunkach z różnymi średnimi zakupu

Creativeforge Games (CFG)

7.07.2020 na fanpage’u CFG na Facebooku (link) oraz profilu PLW na YT pojawiła się tajemnicza grafika zapowiadająca zaprezentowanie nowej gry – Phantom Doctrine 2: The Cabel. O planie rozpoczęcia prac nad PD2 spółka co prawda wspominała w raportach ESPI (marzec 2019 r.), jednak potem o projekcie jakby trochę zapomniano.

Post dotyczący PD2 podaje datę 23.07.2020 – można spodziewać się, że w tym właśnie dniu spółka przekaże więcej informacji na temat tego projektu, w tym najprawdopodobniej trailer (skoro zapowiedź pojawiłą się również na YouTube).

Inwestorzy zareagowali na tę informację bardzo entuzjastyczne i kurs wybił w okolice 48 zł rosnąc w ciągu środowej sesji nawet o ok. +12%, a kapitalizacja spółki w tym dniu przekroczyła 120 mln zł. Przyznam, że wzrost kursów do tych poziomów to zdarzenie, które wcześniej postrzegałem za raczej mało prawdopodobne w tak krótkim terminie, a samo wybicie oceniłem jako zdarzenie niespodziewane, które skłoniło mnie do pewnych zmian w strategii – sprzedałem 20% ówczesnego pakietu akcji. Oczywiście pojawiły się nowe „fundamenty” w postaci zapowiedzi kolejnych gier (pisałem o tym na blogu – CFG i PLW zbudują antyczny świat na nowo), jednak perspektywa ich wydania jest nadal odległa i to, co koniec końców będzie stanowiło podstawy wyceny CFG do końca 2020 r., to perspektywa gry pod premiery Aircraft Carrier Survival Simulator (ACS) i House Flipper City (HFC), a o tych produkcjach ostatnio jest raczej cicho. Skoro spodziewałem się, że taka wycena spółki jest prawdopodobna raczej pod koniec 2020 r., poczułem potrzebę sprzedaży przynajmniej części akcji, niejako w tej sposób realizując zakładaną strategię.

O transakcji na akcjach CFG pisałem od razu na Twitterze.

Uzupełniając wpis – wkradł się w nim niestety dwa błędy – jeden bagatelny, a drugi mniej:

  • Po ponownym zliczeniu pozostawiony pakiet CFG odpowiada jednak 10% wartości mojego kapitału przeznaczonego do inwestowania w akcje.
  • Sprzedane akcje miały bardzo niską średnią zaupu (10,12 zł) – to akcje kupowane w dniach 16-19 marca 2020 r., a więc podczas największej „zwały” w związku z pierwszą falą pandemii COVID-19 (wszystkie wcześniej kupowane akcje sprzedałem już podczas wcześniejszej transakcji). Sprzedając te akcje po 47,20 zł osiągnąłem stopę zwrotu na poziomie 366% (na Twitterze podałem st.zwr. na poziomie 263%, co wiązało się z brakiem aktualizacji wartości komórki w arkuszu kalkulującej tę wartość, błąd wyłapałem pisząc ten wpis zupełnie przypadkiem).

Stopa zwrotu na tych akcjach, które miałem w portfelu zaledwie 4 miesiące, okazała się zawrotna. W związku z tym, że sprzedałem najtańsze akcje CFG, które miałem w portfelu (zasad FIFO), średni koszt otwarcia dla tej inwestycji wzrósł i wynosi obecnie 13,49 zł za akcje, a niezrealizowany zysk wynosi obecnie 228%.

To drugi raz w tym roku, gdy realizuję zysk na CFG sprzedając część akcji. O wcześniejszej transakcji pisałem na blogu w przywołanym już wpisie z maja (link). Pisałem wtedy, że niesprzedaną część pakietu “zostawiam w portfelu przynajmniej na następne pół roku (o ile nie wydarzy się nic szczególnego, uzasadniającego zmianę strategii).

Muszę przyznać, że nie jestem do końca zadowolony z tej transakcji z uwagi na nie dość dobre jej zaplanowanie, nie uwzględniające wszystkich scenariuszy. Dostrzegam niekonsekwencję we własnych działaniach polegającą na niezdecydowaniu i niejednoznacznym podejściu co do spodziewanego przeze mnie zachowania kursu. Przejawia się to w stopniowej sprzedaży relatywnie niewielkich porcji (w tym przypadku 20% pakietu akcji CFG). Mówię sam do siebie “Albo wierzysz, że to jeszcze urośnie – i wtedy trzymaj całość, albo nie wierzysz – i wtedy sprzedaj całość”.

Z drugiej strony – inwestycja w CFG w całości zwróciła się podczas transakcji 6.06.2020 (zysk ze sprzedanego wtedy pakietu był wyższy niż koszt akcji, które wtedy zostawiłem w portfelu, jak również pokrył stratę, którą poniosłem na tym walorze w 2019 r.). Tym samym, cokolwiek zarobię na sprzedaży tych akcji będę postrzegał jako zysk (paradoksalnie – nawet gdybym sprzedał je poniżej kosztu zakupu). Zaletą tej transakcji jest zatem zrealizowanie bardzo przyzwoitego zysku, który pozwala mi z większym spokojem czekać na ewentualne dalsze wzrosty, a więc jednocześnie – panować nad emocjami i je kontrolować. 

Nad strategią będę w dalszym ciągu myślał, obserwując swoje emocje, obrót wydarzeń i trafność podejmowanych decyzji. Na to potrzeba jednak trochę czasu. Gdybyście mieli swoje zdanie na temat tego zagrania będę wdzięczny za komentarz tutaj, na Twitterze lub Facebooku. Chętnie przyjmę nieco konstruktywnej krytyki.

11 bit Studios

Nie udało mi się skończyć zapowiadanego wcześniej wpisu o konferencji inwestorskiej 11B – nadal mam sporo roboty (którą oczywiście nie jest ani inwestowanie, ani tym bardziej „blogowanie”), trochę czasu zajęło mi też rozkminianie i opisanie transakcji na CFG. Zdaję sobie sprawę, że wpis o 11B muszę zamieścić w ciągu następnego tygodnia, aby zachować resztki akualności. Podzieliłem się natomiast w mediach społecznościowych niektórymi spekulacjami dotyczącymi Frostpunk Mobile. Dla przypomnienia:

Ucieczka spod topora korekty (29 czerwca – 5 lipca 2020 r.)

156,43% – łączny niezrealizowany zysk z pozycji otwartych wedle stanu na dzień 4 lipca 2020 r. względem 151,56% w tygodniu ubiegłym. 

Dogecoin treasury yo 💰 : dogecoin

Ponownie nie dokonałem żadnej transakcji. Na rachunku miała miejsce jedna operacja – otrzymałem dywidendę z PlayWay. Uwzględniam dywidendę odliczając ją od kosztów inwestycji, tym samym total zysk na tym walorze po zamknięciu tygodnia jest nieznacznie większy niż tylko wynikałoby to ze wzrostu kursu.

W ubiegłym tygodniu pisałem, że mentalnie przygotowuję się na korektę i tak też się stało. We wtorek zysk na portfelu stopniał do ok. 135%, przecena jednak nie trwała długo i ostatecznie kolejny tydzień udało się zakończyć wcale niemałym wzrostem. Uciekłem spod topora korekty, ale nadal jestem na nią gotowy.

W podsumowaniu notki od Livechat (LVC), 11 bit Studios (11B), Movie Games (MOV) i DataWalk (DAT). Na końcu wpisu tabela przedstawiająca pozycje otwarte.

Livechat (LVC)

Niekwestionowanym bykiem tygodnia okazał się Livechat (LVC) z 14,56% wzrostem, który rósł po przedstawieniu raportu rocznego. Moje tweety dotyczące tego wydarzenia myśle że w dość dobry i syntetyczny sposób oddają informacji ze spółki. Niestety dopadło mnie “odmrożenie” jeśli chodzi o codzienne obowiązki i nie miałem czasu by napisać szerszy komentarz. O Livechat to jednak na pewno nie ostatnia wzmianka.

Może zabrzmi to nieco patetycznie, ale właśnie dlatego uważam LVC za dobrą inwestycję. Dobra inwestycja to niekoniecznie taka, która pionowo rośnie w górę (i może równie szybko zjechać) – dla mnie dobra inwestycja to taka, która rośnie stabilnie i daje dużo komfortu jeśli chodzi o transaprentność, wiarygoność i dowożenie tematów. Innymi słowy, pozwala spać spokojnie bez obaw o to, jakie „rewelacje” w każdej chwili może zaserwować zarząd.

11 bit Studios

Niezasłużonym maruderem tygodnia okazał się 11B z blisko 10% spadkiem. Po moim zdaniem świetnej konferencji inwestorskiej kurs zniżkował nawet o 22% względem tygodniowego szczytu. Ostatecznie byki pokazały jednak sporo siły odbierając połowę oddanego pola.

Ofensywa byków w drugiej połowie tygodnia pokazuje, że odbiór konferencji jest przynajmniej mieszany. Moją oceną dotyczącą tego niezwykłego wydarzenia chciałbym podzielić się w osobnym, dłuższym wpisie, który zamieszczę jak tylko znajdę trochę czasu. Myślę że konferencja wywołała skrajne odczucia – spekulanci ocenili ją bardzo krytycznie (i bez zrozumienia), natomiast długoterminowi inwestorzy – niektórzy być może z nutką rozczarowania, ale jednak pozytywnie.

Czemu tak sądzę? Napiszę na razie w skrócie. Informacje co do nowych produkcji są bardzo obiecujące – nawet jeśli na P8 będziemy musieli poczekać dłużej (zresztą P9 lub P10 mogą pojawić się wcześniej – zgodnie z wypowiedziami Bitów), w szczególności można odczytać między słowami pewne informacje odnośnie koncepcji i gatunków gier. Co więcej, mobilny Frostpunk nie będzie portem gry PC, tylko całkowicie nową grą w tym samym uniwersum (premiera 2021).

11B przechodzi na wyższa półkę w segmencie wydawniczym, zwiększając budżety i liczbę produkcji. Silnym akcentem jest ekspansja na rynki azjatyckie. O tym wszystkim, a również – czemu zmiana silnika P8 mnie zupełnie nie wzrusza – chciałbym napisać w dłuższym, dedykowanym 11B wpisie – jak tylko znajdę na to czas.

Slajd z prezentacji 11B

Movie Games

W poniedziałek 29.06 MOV podał komunikat o zwrocie kosztów przez „The Beast Inside”, a więc proces ten trwał ok. 9 miesięcy od premiery. Jak na standardy PlayWay to długo, jedna TBI był produkcją dość drogą, również jak na te standardy. Oczywiście nie jest to zła informacja – lepiej późno niż wcale ;). Przy okazji komunikat potwierdza, że horror jednak potrafi zwrócić swoje koszty (co jest chyba rzadkością patrząc na horrory produkowane przez innych polskich devów), ale jednocześnie też – z inwestorskiego punktu widzenia moim zdaniem niezbyt atrakcyjny kierunek. Dlatego też jako akcjonariusz cicho liczę, że „algorytmy” skalkulowane na sukces w Ekipie MOV (o której pisałem w osobnym wpisie) dojdą do podobnych wniosków i horrory nie będą jednak jednym z fundamemtów przyszłej strategii spółki.

Z innej beczki – w prezentacji inwestorskiej 11 bit Studios pojawił się wątek pośrednio dotyczący MOV. Chodzi o grę „Beat Cop„, którą wydał 11B, a która została wyprodukowana przez studio PixelCrow (w którym MOV ma 75% udziałów), kierowane przez weterana gamedevu Macieja Miąsika (jednocześnie wiceprezeza zarządu MOV). Gra, która pomimo wysokich ocen nie jest postrzegana za spektakularny hit, jak się okazuje – odnotowała porządną sprzedaż przekaczając 1 mln USD i dalej monetyzuje w dość stabilny sposób (a więc środki spływają równieć do PixelCrow). To stanowi również pewien fundament dla kolejnej produkcji, której wydawcą już będzie MOV (PixelCrow pracuje obecnie nad grą „Total Alarm„).

Slajd z prezentacji 11B

DataWalk

Ostatnio chwilowe skłonności do spoglądania na południe można było zauwazyć na kursie DAT. Ostatecznie tydzień zamknął z ok. 2,5% wzrostem. Ponoć chwile słabości wiązały się z „plotką” o tym, że na Walnym Zgromadzeniu przegłosowano… emisję akcji. Trochę śmieszne, a trochę straszne, oznacza to bowiem, że inwestorzy w ogóle nie znają swojej spółki, ani też – nie wiedzą czym jest WZA i jak są podejmowane uchwały, ani też nie wiedzą, że emisja, nawet jeśli rozwadnia kapitał, nie zawsze jest złą informacją dla akcjonariuszy (a raczej regułą powinno być, że nie jest).

Emisje akcji są wpisane w strategię DAT i informacja o tym, że te emisje będą (gdyż spółka ma większe zapotrzebowanie na kapitał, niż jest w stanie wygenerować z bieżącej działalności, by utrzymać tempo wzrostu) pojawiają się wielu raportach i prezentacjach / materiałach dotyczących spółki. To spółka typowo wzrostowa, z długoterminową globalną perspektywą.

Jeśli chodzi o „złe wieści” z Walnego, to projekty uchwał były przekazane w raportach ESPI z wyprzedzeniem. Z projektów i samych uchwał wiadomo, że nie „uchwalono” emisji. Uchwalono natomiast zmianę statutu uprawniającą zarząd do podjęcia decyzji o kolejnej emisji. Na walnym nie mogą wydarzyć się „zaskakujące” zdarzenia, gdyż można podjąć jedynie takie uchwały, które zostały wcześniej odpowiednio zgłoszone (i publicznie przedstawione).

Ostatecznie kurs pociągnął do góry news o współpracy z Link4 (ESPI z dnia 30.06, LINK4 wdroży system DataWalk do wykrywania prób wyłudzeń), który oczywiście jest wartościowy z uwagi na otwierającą się przed spółką perspektywą na pozyskanie kontraktu z PZU.

Pozycje otwarte

NazwaŚredni kurs otwarciaKurs aktualnyTyg. Z/SOgółem Z/S
PlayWay (PLW)192504,00+2,75%+152,00%
MovieGames (MOV)24.12101,50+4,64%+320,81%
DataWalk (DAT)69.12165,00+2,48%+138,72%
LiveChat (LVC)41.7872,40+14,56%+73,29%
11 bit Studios (11B)*344.37544,00-9,93%+58,14%
CD Projekt (CDR)67.8405,75+2,71%+498,45%
CreativeForge Games (CFG)*13.4940,30+7,47%+198,74%

* Pozycja na 11B składa się z aż czterech transz na trzech rachunkach (w tym IKZE) ze średnimi zakupów: 140,8 zł, 310 zł, 429,42 zł, 451,76 zł 

* Również CFG mam na dwóch rachunkach z różnymi średnimi zakupu

Podsumowanie tygodnia 22-28 czerwca 2020 r. (CDR, CRJ, 11B, MOV)

151,56% – łączny niezrealizowany zysk z pozycji otwartych wedle stanu na dzień 27 czerwca 2020 r. względem 130,72% w tygodniu ubiegłym.

MineByDoge - Invest like Doge

Ponownie nie dokonałem żadnej transakcji. W tym tygodniu żadna pozycja nie skończyła na minusie – aż 6 z 7 walorów w portfelu świeci na zielono, jeden bez zmian (PLW). Liderem okazał się CFG z blisko 24% wzrostem, a w ścisłej czołówce byków tygodnia znalazły się również 11B i MOV ze wzrostami przekraczającymi 15%.

To zdecydowanie znakomita passa, która przygotowuje mnie mentalnie na nieuchronną korektę – niemożliwe aby portfel rósł w takim tempie na dłuższym dystansie – od początku czerwca niezrealizowany zysk wzrósł ze 107% do ponad 150%.

W podsumowaniu tygodnia krótkie notki o CDR, CRJ (nieobecnego w portfelu) i 11B oraz link do materiałów nt. MOV.

Pozycje otwarte

NazwaŚredni kurs otwarciaKurs aktualnyTyg. Z/SOgółem Z/S
PlayWay (PLW)200490,500,00%145,25%
MovieGames (MOV)24.1297,0015,48%302,16%
DataWalk (DAT)69.12161,006,98%132,93%
LiveChat (LVC)41.7863,200,32%51,27%
11 bit Studios (11B)*344.37604,0015,93%75,58%
CD Projekt (CDR)67.8395,250,66%482,96%
CreativeForge Games (CFG)*13.4937,5023,76%177,98%

* Pozycja na 11B składa się z aż czterech transz na trzech rachunkach (w tym IKZE) ze średnimi zakupów: 140,8 zł, 310 zł, 429,42 zł, 451,76 zł 

* Również CFG mam na dwóch rachunkach z różnymi średnimi zakupu

CD Projekt

Liczba opracowań i komentarzy związanych z Cyberpunk2077 po Night City Wire jest tak duża, że daruję sobie dalsze przesycanie sieci swoim szerszym komentarzem. Napiszę tylko, że inwestorzy moim zdaniem powinni być zadowoleni, patrząc chociażby na pozycje CP2077 na liście bestsellerów Steam podczas Summer Sale – tak wysoka pozycja gry w regularnej cenie, w którą nie można jeszcze pograć, wśród przecenionych hitów, robi duże wrażenie. Wiem że opinie na polskich portalach są mieszane (w narodzie malkontentów wręcz symptomatyczne zjawisko), te z portali zagranicznych wydają się znacznie bardziej optymistyczne. 

Image

Nie będę też rozpisywał się na temat potencjału współpracy z Netflixem. Znaczenie tego newsa powinno być dla każdego inwestora oczywiste po turbodoładowaniu, jakiego dostała sprzedaż Wiedźmina 3 po premierze neflixowskiego serialu. Warto zwrócić uwagę na szczególny element układanki – CDR posiada pełne prawa do tytułu, a więc serial wpłynie nie tylko na zwiększoną sprzedaż gry, ale sam fakt produkcji serialu w realny sposób wpływa na stronę przychodową Redów w związku z udzieleniem licencji.

CreepyJar

Wzrosty i wyniki CRJ są na tyle imponujące, że warto zamienić o tym słowo nawet jeśli nie mam CRJ w portfelu. W tym tygodniu spółka podała, że Green Hell sprzedał ponad 1 mln egzemplarzy – premiera gry w EA miała miejsce blisko dwa lata temu, jednak premierę trybu coop w kwietniu 2020 r. wielu uważa za właściwą (w sumie to już trzecią) premierę, a warto pamiętać, że tytuł zaliczy kolejne premiery (choćby na konsole). Kurs w ubiegłym tygodniu pokonał barierę 1000 zł za akcję. Ogłaszam oficjalnie, że sprzedając te akcje dałem się wyleszczyć.

Oczywiście zapewne nie ostatni raz. Nie ma co się z tego powodu dręczyć, tylko wyciągnąć wnioski. Obecna wycena CRJ (788 mln zł) jest dla mnie również bardzo wyraźnym potwierdzeniem niedoszacowania 11B (1,38 mld zł), biorąc pod uwagę zarówno wyniki sprzedaży, jak i – przede wszystkim – harmonogram wydawniczy (przewidujący w następnych kilku latach trzy znacznych rozmiarów produkcje). Jeśli chodzi CRJ to dla mnie też nauczka, że również niewielki zespół (na koniec roku kilkanaście osób) może wielokrotnie przewyższać wyceną nawet kilkukrotnie większe zespoły. To dość znamienne zjawisko biorąc pod uwagę, że CD Projekt jest najdroższym, choć zdecydowanie nie największym (jeśli chodzi o liczebność zespołu) deweloperem gier w Europie.

11 bit Studios

Ubiegłotygodniowe wzrosty przypisuje się “rekomendacji” od niemieckiego YouTubera – link poniżej: 

Zanim wrócę do tego materiału wypada zamieścić wzmiankę o dzisiejszej konferencji inwestorskiej, z którą rynek wiąże niewątpliwie spore oczekiwania. Być może jej zapowiedź nie mniej wpłynęła na ostatnie wzrosty, niż wsparcie zza Odry:

Image

Dość szczegółowe streszczenie już wspomnianego materiału zamieścił na forum Stockwatch.pl twitterowy kolega – również akcjonariusz 11B – Marcin (@gdanskpoland):

Nie wszystko dosłownie zrozumiałem, bo niemiecki ze słuchu jest bardzo trudny (skomplikowane czasowniki, jedno słowo na końcu bardzo długiego zdania potrafi całkowicie zmienić jego sens itp.) i nie znam go w stopniu biegłym. Ogólny wydźwięk analizy jednak jest bezsprzecznie pozytywny dla spółki – autor uważa ją za bardzo dobrą inwestycję (strong buy), nie widzi żadnych wielkich ryzyk, widzi potencjał na 2-3-4 lata do przodu.

Zwróciłem uwagę, że You Tuber ma ponad 200.000 subskrypcji. Ten konkretny film ma ponad 60.000 wyświetleń. O spółce autor wspomina też w swoim wcześniejszym filmie, w którym wskazuje 10 spółek do obserwacji (w tym CDR i 11B) – ponad 90.000 wyświetleń. Zatem teoria o szturmie Niemców na nasze akcje może zawierać w sobie ziarno prawdy 😉 Sam autor filmu po trzytygodniowej analizie akcje o wartości 56.000 EUR.

Co do samej analizy – jak widać na filmie ma 3 części.

Pierwsza przedstawia historię Miechowskiego i spółki od czasów Metropolis.

W drugiej omawiany jest biznes spółki. Akceptowana jest m.in. część wydawnicza, skupienie się m.in. na trybie singleplayer i dystrybucji cyfrowej. Najciekawsze w sumie chyba jest to, co zaznaczone na filmiku w ramce: model biznesowy na tle graczy AAA, w którym porównywane są budżety wielkich produkcji growych i filmowych (God of War, Avengers Endgame) do budżetów produkcji typu indie (Frostpunk) oraz to, w jakiej wielokrotności w stosunku do nakładów się zwracają. Pada przykład filmu Paranormal Activity, który został wyprodukowany za 15.000 USD, a zarobił sto milionów. Autor zwraca też uwagę na trzy budowane zespoły oraz istotny wzrost przychodów w USA 1Q 2020 (ale nie wspomina o Game Pass).

W części trzeciej jest mowa o wycenie i parametrach finansowych (przychody, zyski, marże, chwalony brak zadłużenia – w pewnym momencie pada nawet zdanie, że to inwestycja spełniająca kryteria Buffetta), pokazany wzrost ostatnich wyników kwartalnych. Aktualne wskaźniki wyceny są uznane na atrakcyjne z uwagi na planowane nowe premiery. Podkreślany jest też fakt niewielkich kosztów pracowniczych na tle gamedeveloperów z innych krajów (na podstawie informacji z raportu spółki pada średni miesięczny koszt pracownika rzędu 1900 EUR, tymczasem w Niemczech, czy Francji są to wartości rzędu 3.000-5.000 EUR).

Movie Games

Na money.pl ciekawy artykuł o spółce: Movie Games planuje debiut gry ‚Lust From Beyond’ w najbliższych miesiącach

Podsumowanie tygodnia 15-21 czerwca 2020 r. (DAT, CDR, CFG i 11B)

130,72% – łączny niezrealizowany zysk z pozycji otwartych wedle stanu na dzień 27 czerwca 2020 r. względem 116,63% w tygodniu ubiegłym.

Zgodnie z planem w tym tygodniu nie dokonałem żadnej transakcji. Bilans pięciu ostatnich sesji wypada w tym tygodniu bardzo korzystnie – na plusie aż 6 z 7 walorów w portfelu , przy czym DAT o ponad 50%. Rosły również największe spółki w portfelu – 11B i CDR. Czerwienił się jedynie MOV, któremu należy się odpoczynek po ostatnich rajdach. 

W podsumowaniu tygodnia krótkie notki o DAT, CDR, CFG i 11B.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Pozycje otwarte

NazwaŚredni kurs otwarciaKurs aktualnyTyg. Z/SOgółem Z/S
PlayWay (PLW)200490,50+4,14%+145,25%
MovieGames (MOV)24.1284,00-5,62%+248,26%
DataWalk (DAT)69.12150,50+50,80%+117,74%
LiveChat (LVC)41.7863,00+1,94%+50,79%
11 bit Studios (11B)*344.37521,00+5,89%+51,45%
CD Projekt (CDR)67.8392,60+3,53%+479,06%
CreativeForge Games (CFG)*13.4930,30+3,41%+124,61%

* Pozycja na 11B składa się z aż czterech transz na trzech rachunkach (w tym IKZE) ze średnimi zakupów: 140,8 zł, 310 zł, 429,42 zł, 451,76 zł 

* Również CFG mam na dwóch rachunkach z różnymi średnimi zakupu

DataWalk

Prawdziwie byczą postawą wykazał się DAT, który urósł w tym tygodniu aż o 50,8%! Kursowi, który w połowie tygodnia zaczynał się chylić ku korekcie, prawdziwe turbo doładowanie zapewnił 17 czerwca 2020 r. insajderski zakup akcji przez członka Rady Nadzorczej Rafała Wasilewskiego, który pomimo tak istotnych ostatnich wzrostów nadal uważał obecną cenę za wartą zakupu. 

Na YouTube ukazał się ciekawy film w którym Gabe Gotthard (CEO w DAT) odpowiada na pytania inwestorów. Wśród nich podsumowanie sytuacji na rynku, co słychać u konkurencji oraz interesujący wątek plotek na temat IPO Palantira, które paradoksalnie zgodnie z przewidywaniami miałoby korzystny wpływ na rozwój DAT. Z kolei na pytanie jaki wpływ ma COVID na działalność spółki odpowiedział „niestety bardzo dobry”.

DataWalk przedstawił również prezentację możliwości oprogramowania wykorzystywanego przy walce z pandemią COVID-19. Filmik znakomicie przedstawia jak potężnym i uniwersalnym narzędziem analitycznym jest produkt oferowany przez DAT.

CD Projekt

Premiera CP2077 została przełożona na listopad. Kolejne dwa miesiące czekania w skali wieloletniej inwestycji i tak samo wieloletniego cyklu produkcji nie jawią się dla mnie jako drastyczna ani nawet szczególnie istotna zmiana – jeśli te dwa miesiące to cena dla spółki za dostarczenie kolejnej kultowej produkcji. Szczególnie w obliczu jednoczesnego przekazania informacji, że gra – inaczej niż wcześniej zapowiadano – od razu będzie kompatybilna z nową generacją konsol PS i Xbox. Komentatorzy słusznie zauważają (wśród nich Albert Longterm RokickiCo dalej z CD Projektem?), że bilans tej zmiany ostatecznie może okazać się korzystny i zagwarantować premierze jeszcze lepszy start. 

Przy okazji – bardzo podoba mi się eleganckie tęczowe tło dla logo zamieszczonego w mediach społecznościowych CDR demonstracyjnie kłujące w oczy nietolerancyjny beton – zarówno wśród graczy, jak i inwestorów. Tęczowy CD Projekt Red nie boi się troglodytów. „Zwalczamy wszelkie przejawy homofobii”. Ból dupy prawackiej konserwy to dodatkowe, choć oczywiście zdecydowanie nie najważniejsze następstwo tego manifestu. W związku z tym również z mojej strony wyrazy poparcia i uznania dla ekipy CDR. Cenny gest zwłaszcza przed wyborami, gdy wozy strażackie dla gmin w zamian za głosy zaczynają spadać z nieba. 

CretiveForge Games 

Ciekawy komunikat podał w tym tygodniu CFG, który również zamknął tydzień na plusie (+3,4%).

18 czerwca 2020 r. CFG zawarło umowę z Slitherine Software UK LTD – znanym wydawcą strategii, który ma na swoim koncie takie tytuły jak BattleStar Gallactica (gry na podstawie znakomitego serialu sci fi – jednego z moich ulubionych) czy gry z uniwersum Warhammera (Top 20 Slitherine Ltd. Games).

Battlestar Galactica Deadlock wreszcie z trybem multiplayer - PPE.pl

Z raportu ESPI – Umowa dotyczy:

  • współpracy przy produkcji gry, której premiera planowana na grudzień 2021 r.,
  • CFG odpowiada za przygotowanie finalnej wersji Gry oraz materiałów promocyjnych, natomiast Siltherine odpowiadać będzie m.in. za sprzedaż oraz działalność marketingową i promocyjną związaną z Grą
  • CFG przysługuje wynagrodzenie w wysokości 50% zysku netto tj., przychodów ze sprzedaży Gry pomniejszonych o koszty i opłaty związane z wykonaniem umowy.

Ponoć pojawiły się wątpliwości, czy umowa dotyczy którejś z gier, które zostały już przez CFG zaprezentowane. Jednak o negocjacjach „z dużą zagraniczną firmą, która stałaby się wydawcą kolejnej gry preprodukcyjnej”, mówiło się już jakiś czas temu – pisałem o tym we wpisie poświęconym BoG “CFG i PLW zbudują antyczny świat na nowo”.

Wczoraj wysłałem też email do prezesa CFG Piotra Karbowskiego m.in. z powyższym pytaniem (czy znamy już grę, nad którą pracują z Siltherine) – odpowiedział jeszcze tego samego dnia.

Gra nie została jeszcze zaprezentowana oraz niestety nie możemy pokazać niczego przed samym wydaniem gry. Mogę powiedzieć że jest to jeden z większych projektów spółki.

Jeśli chodzi o warunki umowy, wydaje się, że 50% przychodu minus koszty wydawcy to dość mały udział producenta, jednak w raporcie zaznaczono, że po stronie Siltherin leży „m.in.” marketing. Co jeszcze może leżeć po ich stronie, co mogłoby być ekwiwalentem 50% udziału w sprzedaży, a co nie zostało ujawnione w raporcie, skoro wszelkie informacje o grze objęto tajemnicą? Kto wie, czy w związku z tym, że wydawca dysponuje prawami do ciekawych tytułów w tym przypadku to właśnie w tytule nie leżałby dodatkowy wkład Siltherine? Innymi słowy, czysto teoretycznie może istnieć szansa, że współpraca dotyczy np. kontynuacji któregoś z tytułów, co do którego prawa mają Brytyjczycy. To jednak na chwilę obecną jedynie daleko posunięte spekulacje.

Podsumowując, czekam na więcej informacji o tej ciekawej współpracy. Niemniej na chwilę obecną umowa z Siltherine zdecydowanie nie należy do głównych motywów inwestycji w CFG – relacja gry oraz przekazanie więcej informacji na jej temat to obecnie odległa przyszłość, a doświadczenie pokazuje, że na informacje możemy poczekać jeszcze dłużej, niż mogłoby się to obecnie wydawać. Należy przypomnieć, że CFG wciąż „wisi” inwestorom i graczom materiały dotyczące gry ze świata Postal, które miały być pokazane szerszej publice jeszcze w marcu 2020 r., a nadal ich nie znamy. Motywami inwestycji w CFG są w dalszym ciągu dystans do nadrobienia kapitalizacji względem innych córek PLW i nadchodzące premiery Aircraft Carrier Survival Simulator i House Flipper City – jako uzupełnienie też nieco dalsze plany (w szczególności Builders of Greece, Gladiators Menager).

11 bit Studios

W dobrej formie w tym tygodniu 11B, który zakończył tydzień na ok. 6% plusie

This War of Mine oficjalnie staje się lekturą szkolną polskiego ...

O bitach było w tym tygodniu głośno. Ogłoszono, że ich gra “This War of Mine” zostanie lekturą szkolną – o czym pisały praktycznie wszystkie branżowe media (np. Stockwatch). Jest to jednak moim zdaniem wydarzenie bez związku ze wzrostem kursu. Tym bardziej wizytę w studio premiera Morawieckiego postrzegam za obojętną dla kursu. Fakt, że żadne z wydarzeń nie zostało wspomniane w raportach ESPI potwierdza, że takie też jest ich postrzeganie w spółce. Oczywiście, zakwalifikowanie gry jako lektury jest wielkim wydarzeniem z punktu widzenia przełomu w postrzeganiu tego rodzaju utworów, które w przypadku 11B mają być czymś więcej niż tylko rozrywką. Jeśli chodzi o wkład w odkłamywanie stereotypów związanych z gamingiem to 11b jest prawdziwym liderem.

Osobną kwestią są prawdziwe intencje polityków socjal-prawackiej partii, którzy sprawnie wykorzystują sukces 11B by ogrzać się w jego świetle i ocieplić swój wizerunek – niestety przed wyborami. Z inwestorskiego punktu widzenia nie widzę jednak przyczyn by uznawać 11B za sympatyków partii rządzącej.