Ekipa Movie Games z algorytmem na sukces

MOV zamknął ostatnią sesję blisko 14% wzrostem, jednocześnie osiągając ATH. Nie podano żadnych raportów ESPI, a w mediach brak rzucających się w oczy newsów… zajrzałem nawet na legendarne forum bankiera (co obecnie staram się robić raczej rzadko, wbrew dawnym przyzwyczajeniom) w poszukiwaniu info o źródle tego wzrostu.

Wydaje się, że bezpośredniej przyczyny w bierzących newsach nie było. Nie musi być. Dobre walory mogą rosnąć przecież bez stymulantów. To dobra okazja by zamienić słowo o spółce, tym razem bardziej o ludziach, ale trochę i o projektach. Niezależnie od tego, czy na kursie – w związku z czwartkowym pogorszeniem nastrojów w USA, odnotujemy dzisiaj cofkę.

MOV była pierwszą spółką, obok CRJ, o której pomyślałem jako wartej zakupu podczas marcowego załamania rynku. Nadrobiłem w ten sposób pewne zaległości wynikające z braku odpowiednio wczesnego rozpoznania potencjału spółki. Obecnie niezrealizowany zysk na MOV przekracza 225%, a gdyby nadażyła się okazja – tego kwitu chciałbym nawet dokupić.

Warto śledzić załogę i jej kapitana

Jednym z czynników, którym kierowałem się inwestując w MOV jest pełna energii i entuzjastycznie nastawiona ekipa. Z przyjemnością słucham wywiadów z merytorycznym i elokwentnym prezesem Mateuszem Wcześniakiem. Polecam zwłaszcza podcast Strefy Inwestorów (dostępny na Spotify):

W podcaście przedstawiono dość dobrze filozofię rynkową spółki. Efekt realizacji artystycznych wizji nie jest głównym źródłem komercyjnego sukcesu – ten sukces zależy od sprawnie funkcjonujących algorytmów badających upodobobania rynkowe. To metoda sprawdzająca się w miliardowych produkcjach show biznesu, a dokładnie branży filmowej, w której prezes Wcześniak zdobywał wcześniej doświadczenia. Z punktu widzenia akcjonariusza – warto odnotować tę kwestię. 

Weterani gamedevu na pokładzie

Warto przyjrzeć się ekipie MOV z uwagi na liczną reprezentację prawdziwych weteranów gamedevu.

Aleksy Uchański – były prezes MOV, obecnie szef strategii, dawniej, jeszcze w latach 90tych, dziennikarz – redaktor kultowego “TopSecret” i rednacz nie mniej kultowego “Gamblera” – młodsi inwestorzy mogą nie pamiętać “miesięcznika elektronicznych szulerów, warto zapoznać się z bio.

Maciej Miąsik – Wiceprezes Zarządu MOV, wcześniej – współptwórca Wiedźminów 1 i 2, twórca studia Pixel Crow, w którym MOV ma 75% udziałów, odpowiedzialnego za wydaną przez 11B grę “Beat Cop” (która nie odniosła jednak większego sukcesu).

Lucjan Mikociak, szef współpracującego z MOV Studia Drago Entertainment, w którym MOV ma 18% udziałów – polecam bardzo ciekawy wywiad / podcast od Strefy Inwestorów (to zupełny przypadek, że w jednym wpisie polecam aż dwa podcasty od SII) przedstawiający niezmiernie ciekawą historię blisko 30-letnich doświadczeń szefa Drago z branżą, a jednocześnie – słowo o projektach, nad którymi pracują Drago i Movie.

Suma tych indywiduów daje obraz ekipy zapaleńców, ludzi doświadczonych w branży, zaangażowanych i ukierunkowanych na sukces. Osobiście z zaciekawieniem śledzę Twittera Pawła Olszewskiego – Marketing & Business Development Managera w MOV, który merytorycznie komentuje i metodologicznie rozkłada na czynniki pierwsze marketing game-devów. To pozwala domniemywać, że takich dobrze przygotowanych osób jest w spółce więcej, a lista ciekawych osobowości zapewne dłuższa, niż tylko kadra zarządzająca.

Będzie się działo

Mając wiedzę, jaka ekipa stoi za brandem MOV, trochę łatwiej zrozumieć sukces Drug Dealer Simulator, ale również – potencjał nadchodzących produkcji. Myślę że rynek może nie dostrzegać jeszcze w pełni potencjału Alaskan Truck Simulator, nawiązującego do ogromnych hitów niszowego gatunku – Euro Truck Simulator (max peak drugiej części tej gry to ponad 60.000 graczy online) czy American Truck Simulator. Z marketingowym wsparciem od Discovery i elementami surwiwalu w rozgrywce – to może być sukces większy niż DDS. Premiera ATS, zgodnie z zapowiedziami, jeszcze w 2020 r. Nie mogę się doczekać.

Alaskan Truck Simulator on Steam

Jednocześnie nieco obawiam się premiery Lust from Beyond – erotycznego horroru, którego premierę również zapowiedziano na 2020 r. Tytuł zbudował co prawda niezłą wishlistę, wersja demo gry zebrała bardzo dobre recenzje, a jego raczej niewielki budżet zapewne pozwoli na szybki zwrot kosztów produkcj. Prezes MOV w wywiadach chwali tytuł jako zapowiadający się na udaną premierę, jednocześnie podgrzewając atmosferę oczekiwań wśród inwestorów.

Te wszystkie plusy sprawiają jednak, że oczekiwania rynku względem tej premiery mogą być całkiem spore, natomiast doświadczenie pokazuje, że premiery horrorów zazwyczaj kończą się horrorem akcjonariuszy (ostatnie premiery Bloobera, premiera Chernobylite od Farm51, czy – nie sięgając daleko – The Beast Inside od MOV, który o ile mnie pamięć nie myli, w dalszym ciągu nie zwrócił kosztów produkcji). Oczywiście, w przypadku LfB niekoniecznie tak będzie – w szczególności przy zdywersyfikowanym portfolio jakim dysponuje MOV (ATS i LfB to nie jedyne zapowiadane premiery, w nieco dalszej przyszłości premiery MythBusters: The Game, American Motorcycle Simulator czy Car Wash Simulator, który – wbrew tytułowi – nie jest symulatorem mycia samochodu, tylko prowadzenia biznesu w postaci myjni ;)). Nawet umiarkowany sukces LfB niekoniecznie skończy się przeceną akcji. Warto jednak pamiętać, że rynek jest pazerny, a jego często przesadne oczekiwania bywają przyczyną ciekawych okazji.

American Motorcycle Simulator w serwisie Steam

Niezależnie od tego, jak rynek przyjmie LfB, moja ocena MOV jest bardzo wysoka. Dlatego też nie wykluczam możliwości dobrania ich akcji w przyszłości, w szczególności gdyby premiera Lust from Beyond została wykorzystana jako okazja do korekty – o ile będzie miała miejsce przed Alaskan Truck Simulator.

Podsumowanie tygodnia 01-07 czerwca 2020 r.

+109,5% – łączny niezrealizowany zysk z pozycji otwartych wedle stanu na dzień 6 czerwca 2020 r. Zmiana tygodniowa: +2,5%.

Zgodnie z planem w tym tygodniu nie dokonałem żadnej transakcji. W podsumowaniu napiszę trochę o ciekawych komunikatach od LVC i DAT i ponownie słowo o sytuacji na 11B.

Pozycje otwarte

NazwaKurs otwarciaKurs aktualnyTyg. Z/SOgółem Z/S
Playway200466+1.86% +133%
Movie Games24.1270.6-1.12% +187%
Datawalk69.1295+15.57% +37%
Livechat Software SA41.7859.7-2.93% +43%
11BIT*344.37467.5-1.16% +36%
Cd projekt67.8390.6-3.27% +476%
Creativeforge Games*13.4930.7+7.72%+127%

* Pozycja na 11B składa się z aż czterech transz na trzech rachunkach (w tym IKZE) ze średnimi zakupów: 140,8 zł, 310 zł, 429,42 zł, 451,76 zł. Poziom ogólnego Z/S na tej pozycji może istotnie fluktuować – w zależności od tego, na którym rachunku (na której transzy) realizowałbym zysk/stratę.

*Również CFG mam na dwóch rachunkach z różnymi średnimi zakupu

Livechat

Odkąd nabyłem LVC pod koniec marca ta pozycja intensywnie rosła, a obecny jej stan to +43%. Jeśli chodzi o ostatnie dni – tracąc przez większą część tygodnia, ostatecznie LVC zakończył piątkową sesję ponad 4% wzrostem. Ten wzrost jest rezultatem porannego komunikatu ESPI o: “osiągnięciu w dniu 5 czerwca 2020 r. liczby 30 tysięcy aktywnych i płacących klientów rozwiązania LiveChat. Na koniec 2019 roku kalendarzowego Spółka miała 28,620 płacących klientów LiveChat. Na koniec roku finansowego 2019/20 (31 marca 2020) było to 28.784 klientów.” Zwraca uwagę dynamika. Przez pierwsze trzy miesiące 2020 r. pozyskano 164 klientów. Przez kolejne dwa miesiące przybyło ich ponad 1200. 

Ciekawie i dość tajemniczo brzmi wypowiedź Prezesa Zarządu Mariusza Ciepłego (cytowana m.in. przez Strefę Inwesorów): 

„Trzydzieści tysięcy klientów to dla LiveChat ważny kamień milowy, a jego osiągnięcie jest zasługą bardzo ciężkiej pracy całego zespołu. Żeby pozostać jednym z liderów światowego rynku musimy się cały czas zmieniać i właśnie to robimy. Praktycznie cały czas dodajemy nowe funkcjonalności, integracje, kanały komunikacji itd. Równocześnie pracujemy nad nową wizją i misją dla naszej firmy, będziemy chcieli je przedstawić już w najbliższym czasie” – powiedział prezes Mariusz Ciepły.

Na te nową misję i wizję chętnie poczekam z LVC w portfelu.

Z drugiej strony nie można nie zwrócić uwagi, że kurs przez ostatnie dni powoli osuwał się na południe. Główną tego przyczynę upatruję w słabnącym USD, z którym kurs jest silnie skorelowany (chętnch do realizacji zysku z pewnoscią również nie brakowało). LVC większość przychodu uzyskuje w USD, natomiast koszty ponosi głównie w PLN. O ile zatem kurs LVC dynamicznie rósł wraz z drożejącym USD oraz nasilającą się pandemią (wpływającą na wzrost zapotrzebowania na usługi LVC), przez ostatnie dni – gdy obserwowaliśmy umocnienie złotego, kurs LVC reagował w odwrotnym kierunku. Oczywiście nie zmienia to mojego nastawienia do spółki – nie gram tutaj spekulacyjnie pod następne wyniki, a ryzyko walutowe uwzględniałem decydując się na tę inwestycję. Korelacja z USDPLN dość dobrze widoczna na wykresie.

DataWalk

Bardzo dobry tydzień ma za sobą druga ze spółek IT w moim portfelu. Całkiem przyzwoity blisko 16% wzrost zawdzięcza podanemu jeszcze w ubiegłym tygodniu komunikatowi o kontrakcie z Departamentem Sprawiedliwości USA. Co ciekawe, choć komunikat został podany w ubiegły czwartek, kurs zaliczył największy wzrost wczoraj. Ten wzrost z kolei zbiegł się w czasie z artykułem w PulsieBiznesu “DataWalk wygryzł Palantira”. Choć artykuł faktycznie ciekawy, nie przedstawia jednak zupełnie nieznanych wcześniej treści. Nie jestem przekonany, czy to przypadek, że wzrosty pokazały się akurat wtedy, gdy inwestorom podano na tacy informacje, które już wcześniej były na stole. Gdyby tak było, lenistwo „rynku” uznałbym za zadziwiające – komunikat został podany ponad tydzień temu.

11B

Jeśli chodzi o 11B, który obecnie niewątpliwie dominuje w moim portfelu, warto zwrócić uwagę w tym tygodniu na dwie kwestie. Pierwsza, która w pierwszej połowie tygodnia ciągnęła kurs do góry, to Publisher Sale na Steam, który wywindował produkcje spółki na topowe miejsca w rankingu bestsellerów platformy. To zdarzenie, które zapewne będzie miało swój wpływ na wynik w II kwartale.

Drugim zdarzeniem, które skutkowało spadkami w końcowej części tygodnia, jest pojawiająca się w mediach informacja o tym, że na nadchodzących w czerwcu wydarzeniach gamingowych raczej nie dowiemy się niczego na temat P8. O tym, że szanse na poznanie informacji o P8 są raczej niskie, jak i możliwej korekcie kursu z tej przyczyny, pisałem już we wcześniejszych tweetach / wpisach (również w poprzednim podsumowaniu tygodnia). Nie zmienia to mojego podejścia do spółki w żaden sposób.

Cele rozwojowe 

Następny cel, który chciałbym osiągnąć w swoim inwestycyjnym życiu, polega na oduczeniu się ciągłego śledzenia notowań. To nawyk, który w dalszym ciągu potwierdza niedojrzałość – staram się z nim walczyć i powoli dostrzegam rezultaty. Na pewno stało się to prostsze, odkąd zrealizowałem cel, o którym pisałem w poprzednim wpisie – gdy pozycja na akcjach zwróciła swoje koszty w całości. Być może pomaga w tym też nieco fakt, że ostatnio mam dość sporo na głowie w życiu zawodowym (żeby uniknąć wątpliwości – niezwiązanym z inwestowaniem w żaden sposób), stąd też mniejsza aktywność na blogu / Twitterze / Facebooku.

Podsumowanie tygodnia 23-30 maja 2020 r.

107% łączny niezrealizowany zysk z pozycji otwartych wedle stanu na dzień 30 maja 2020 r.

Pozycje otwarte

NazwaKurs otwarciaKurs obecnyTyg. Z/SOgółem Z/S
Playway200457,50-0,44%+128,75%
Movie Games24,1274,40+13,33%+196,02%
Datawalk69,1282,20+7,87%+18,92%
Livechat Software SA41,7861,50-2,07%+47,20%
11BIT*344,37473,00-2,67%+37,50%
Cd projekt67,8403,85+2,64%+495,65%
Creativeforge Games*13,4928,50+25%+111,27%

* Pozycja na 11B składa się z aż czterech transz na trzech rachunkach (w tym IKZE) ze średnimi zakupów: 140,8 zł, 310 zł, 429,42 zł, 451,76 zł. Poziom ogólnego Z/S na tej pozycji może istotnie fluktuować – w zależności od tego, na którym rachunku (na której transzy) realizowałbym zysk/stratę.

*Również CFG mam na dwóch rachunkach z różnymi średnimi zakupu

Udział w portfelu z punktu widzenia: obecnej wartości oraz kosztu inwestycji


11B

Dość dobrze widać, że obecnie stawiam na 11B. Na tym walorze obecnie rynek gra pod szansę na przedstawienie „Projektu8” podczas czerwcowych eventów gamingowych. Gdyby te informacje nie zostały przedstawione – zapewne kurs czeka korekta. Dla mnie to inwestycja na długi termin, nie zamierzam podejmować decyzji co do jej przyszłości nawet jeśli informacje o nowym projekcie nie zostaną przekazane.

CFG

Tak jak pisałem na Twitterze, w tym tygodniu zrealizowałem część zysku na CFG. Łączna stopa zwrotu tej transakcji wyniosła 128% (nie uwzględniając “belkowego”). Jest to jednak stopa na swój sposób niemiarodajna. Uczciwie przyznaję, że w 2019 poniosłem na tym walorze stratę (choć jest to obecnie zupełnie inna spółka). Piszę o tym nie tylko dlatego, że uczciwość wymaga by nie pisać wyłącznie o udanych transakcjach. Koniec końców, wiedzę, którą przyswoiłem ponosząc niegdyś na CFG stratę, cenię sobie nawet bardziej, niż zrealizowany właśnie zysk. Choć ten wcale nie jest bagatelny, gdyż nie tylko pokrył w całości tamten uszczerbek, ale zwrócił koszt akcji, które zostawiam w portfelu przynajmniej na następne pół roku (o ile nie wydarzy się nic szczególnego, uzasadniającego zmianę strategii).

Strategiczny cel

Dlaczego transakcja na CFG to ważna w moim inwestorskim życiu chwila? Zrealizowałem cel, który od dawna chciałem osiągnąć – pisałem o nim m.in. w tym wpisie „Czy Gaming zyskał odporność na COVID„.

Obecnie łączny koszt wszystkich otwartych pozycji odpowiada zrealizowanemu na akcjach zyskowi (uwzględniając nierozliczone belkowe). Innymi słowy, upraszając – pozycja na akcjach zwróciła swoje koszty w całości. W pewien sposób ryzyko zostało domknięte. Dlaczego tak zrobiłem? Przyczyn jest kilka. Mam pewne kosztowne plany prywatne, a jak już pisałem: “Na giełdę możesz pójść tylko i wyłącznie z kasą, która na tę giełdę może być przeznaczona” (link). 

Podsumowanie tygodnia – spółki w portfelu

Zaczynam nowy cykl wpisów – od teraz co tydzień będę taką uproszczoną informację o sytuacji w portfelu zamieszczał. Taką tabelkę – nieco bardziej rozbudowaną, przesyła na maila investing.com, jeśli uzupełnicie skład swojego portfela w profilu na tym portalu. Polecam zwłaszcza jeśli męczy ciągłe śledzenie notowań. W zależności od ilości czasu i weny będę przedstawiał bądź samą tabelę, bądź też dodatkowy do niej opis.

W tym tygodniu nie dokonywałem żadnych transakcji, a zatem przedstawiam jedynie pozycje otwarte. Myślę że tydzień można zaliczyć do udanych.

Informacja o zmianach notowań aktywów znajdujących się w moim portfelu. Dane przedstawiają sytuacje w tygodniu: 16.05.2020 – 23.05.2020.

NazwaOstatniaTyg. Z/SOgółem Z/S
Pozycje otwarte
Playway459,50+7,86%+129,75%
Movie Games63,00+5%+161,19%
Datawalk76,20+4,67%+10,24%
Livechat Software SA62,80-0,63%+50,31%
11BIT486,00+5,77%+41,28%*
Cdproject393,30+6,01%+480,09%
Creativeforge Games22,80+24,93%+91,44%*

*Pozycja na 11B składa się z aż czterech transz na trzech rachunkach (w tym IKZE) ze średnimi zakupów: 140,8 zł, 310 zł, 429,42 zł, 451,76 zł. Poziom zatem ogólnego Z/S na tej pozycji może istotnie fluktuować – w zależności od tego, na którym rachunku (na której transzy) realziowałbym zysk/stratę.

*Również CFG mam na dwóch rachunkach z różnymi średnimi zakupu

CFG i PLW zbudują antyczny świat na nowo

W tym tygodniu mamy prawdziwy wysyp informacji od CreativeForge Games („CFG„) z grupy PlayWay („PLW„). Pojawiła się nowa bardzo ciekawa produkcja „Builders of Greece” oraz nie mniej ciekawy wywiad z Prezesem Piotrem Karbowskim. Również na stronie PlayWay pojawił się filmik z YouTube, w którym CEO odpowiada na pytania inwestorów. To prawdziwa ofensywa markegintowa, której warto poświęcić dłuższą chwilę. Ja również pozwoliłem sobie zadać Prezesowi kilka pytań poprzez email, a uzyskane odpowiedzi stanowią ciekawe uzupełnienie powyższych informacji – dotyczą m.in. tytułu z uniwesum Postal czy następnej pre-produkcji związanej z gladiatorami.

CFG to spółka o której wielokrotnie pisałem, zatem pominę część opisową (np. „Bycze nastroje w CFG” czy też we wpiscie pt „Raporty BLO i CRJ / Materiały od CFG i PLW„).

Ostatnio CFG podała raporty kwartalny i roczny – po wynikach trudno było się spodziewać rewelacji, skoro istotne premiery miały miejsce wiele miesięcy temu. Zakup akcji pod te raporty był moim zdaniem bezzensowny, skoro te wyniki powinny być co do zasady w cenie (a pomimo tego wynik kwartalny spowodował chwilową przecenę, a więc znaleźli się inwestorzy, którzy byli wynikami rozczasowani – niestety taki urok kiepskiej płynności).

W jednym z ostatnich ESPI podano też informację, że Hard West będzie miał swoją premierę na Xbox 19.06.2020 r. Przedsprzedaż ruszy 10.06.2020, a cena gry wyniesie 19,99 USD. Przestrzegam jednak przed tym, aby próbowąć spekulacyjnych zagrań pod tę premierę. Ten tytuł ma już swoje lata i o ile będzie on stanowił pewien dodatek do przychodów spółki, poprawiając płynność i współfinansując następne tytuły, o tyle MOIM ZDANIEM nie będzie z tego ani kokosów, ani spektakularnych niespodzianek. Longtermowno – jest to jedynie dodatek do istotnych wydarzeń i raczej sam w sobie nie powinien mieć istotnego przełożenia na kurs.

Builders of Greece – znaczenie Builders of Egypt

O wiele ciekawszym tematem jest najnowsza preprodukcja, zaprezentowana 19 maja – „Builders of Greece” (BoG), nawiązując do innego tytułu, którego współwydawcą (razem z PlayWay) jest CFG, tj. „Builders of Egypt” (BoE).

Pewnym rozczasowaniem dla rynku (dla mnie na pewno) była informacja od Prezesa Karbowskiego przekazana jakiś czas temu w jednym z wywiadów, że CFG nie będzie miało udziału w przychodach z gry o Egipcie. To wydawało się nieracjonalne – zasadne było pytanie, po co CFG taki tytuł w portfolio, w związku z którym nie będzie korzyści finansowych?

BoG jest pozytywnie zaskakującą odpowiedzią na powyższe pytanie. O ile dla BoE CFG jest tylko wydawcą, o tyle dla BoG jest produkcją własną. Korzyści z teoretycznie obojętnego dla wyniku BoE okazują się znaczne – chodzi o marketing. BoE, który ma mieć swoją premierę w 1Q 2021, będzie wspierał budowę wishlisty BoG (premiera w 4Q 2021). Pozwoli również rozesłać kupony zniżkowe do nabywców BoE – to stały patent stosowany w grupie PLW poprawiający dynamikę sprzedaży. Choć sam nie jestem aktywnym graczem, uważam, że gra prezentuje się bardzo ciekawie – zobaczcie sami:

Profil „Builders of Greece” na Steam

Możliwość crossowania produkcji z BoG uważam za nieocenioną – egipski budowlaniec jest moim zdaniem najlepiej zapowiadającą się obecnie premierą z grupy PlayWay:

  • najwyższa pozycja z grupy PLW w rankingu Steam Popularn Wishlist (ok. 40 pozycji),
  • blisko 21.000 followersów na Steam, wysoka popularność w mediach społecznościowych, wishlista spokojnie przekroczyła
  • sukces dema BoG („Prologue„) – 2.245 recenzji z czego 79% pozytywna,
  • w prasie growej jest postrzegany za najambitniejszy projekt PLW, tworzony z pasją, nawiązujący do klasyki strategii – inspirowany grą Faraon – legendarnym city-builderem [polecam w szczególności wywiad z twórcą (jeszcze pod starym tytułem), ale również inne artykuły np. gram.pl lub polygamia.pl].

Prasówka – negocjacje umowy „z dużą zagraniczną firmą”

Ze wspomnianych wcześniej wywiadów, polecam rozmowę w portalu AkcjonariatCFG kieruje w cztery premiery rocznie. Z ciekawych informacji tam zawartych wynika, że:

  • dla CFG pracuje obecnie ok. 40 osób, co oznacza istotny wzrost zatrudnienia (przekładający się na moce produkcyjne),
  • prace nad House Flipper City i Aircraft Carrier Survival idą zgodnie z planem – premiery w 4Q 2020 r., przy czym CFG planuje wydać wcześniej wersje demonstracyjne, a HFC – być może również w Early Access,
  • Builers of Egypt ma nieco większy budżet niż inne produkcje CFG,
  • CFG jest w trakcie negocjacji umowy „z dużą zagraniczną firmą, która stałaby się wydawcą kolejnej gry preproukcyjnej”.

O CFG w relacjach inwestorkich PlayWay

Na stronie PlayWay pojawił się filmik z odpowiedziami CEO CFG na pytania inwestorów. Część informacji pokrywa się z tymi, które zostały już podane w przywołanym wyżej artykule, dlatego przytocznę tylko niektóre:

  • Builders of Greece to produkcja własna CFG, z której wpływy trafią do spółki w całości (inaczej niż w przypadku Builders of Egypt, które będą dzielone przez PlayWay i Strategy Labs),
  • wczoraj odbyła się premiera Blackthorn Arena – gry, której producentem jest zewnętrzne studio PersonaeGame z siedzibą w Chinach; nie jest to tytuł o istotnym znaczeniu dla CFG (zapewne z tej przyczyny nie było ESPI na ten temat) – jak stwierdził Prezes, ma być wykorzystany do promocji kolejnego tytułu o gladiatorach, tym razem gry własnej produkcji.

W ogóle bardzo polecam dokładne przysługiwanie się każdemu słowu, które pada w materiałach publikowanych na YT ze strony PlayWay w Relacjach Inwestorkich. Między słowami można było tam wyczuć np. subtelne dystansowanie się od ostarniej nieudanej premiery „Drift21” od ECC (smutna historia). Za to w filmach konkretnie PlayWay można zwrócić uwagę na pochwały od prezesa Kostowskiego, które dostaje CFG (film z 3.05.2020 – CEO PlayWay wspominał o tym, że „CFG buduje kolejne preprodukcje, aż nie mogę się doczekać kiedy pokażą następną. Jestem z nią bliżej związany i jej kibicuję. Zespół częściowo mniej doceniany na razie, musi się obronić prawdziwymi zyskami i na to czekamy”. Możliwe że mówił o BoG (wtedy jeszcze trzymanym w tajemnicy), bądź o innej preprodukcji – która jeszcze nie ujrzała światła dziennego (np. grze o gladiatorach, o której wspomniał prezes PK w odpowiedzi na zadane przeze mnie pytanie).

Postal – „materiały mamy już gotowe, obecnie przygotowujemy stronę Steam”

Jeśli chodzi o pytania, które sam zadałem Prezesowi CFG poprzez email dla Relacji Inwestorskich (żeby uniknąć wątpliwości – to forma kontaktu dostępna dla każdego inwestora) przedstawiam (za zgodą CEO) treść odpowiedzi.

Ostatnio w grupie PlayWay pojawił się trend wydawania wersji demonstracyjnych na Steam (jako Prologue). Czy możemy spodziewać się dema ACS lub HFC? Jeśli tak, to kiedy?

// Jak najbardziej, sądzę że ACS może pojawić się właśnie w takiej postaci ( tytuł idealnie pasuje pod taki format reklamy ) 

Pierwotnie zapowiadaliście przedstawienie gry ze świata Postal w marcu 2020 r. W raporcie rocznym pojawiła się informacja, że gra ujrzy światło dzienne w 2021 r. Kiedy możemy liczyć na pierwsze materiały dotyczące tej produkcji? (O „Postal” pisałem m.in. tutaj „Bycze nastroje w CFG„)

// Materiały mamy już gotowe, obecnie przygotowujemy stronę steam oraz dokładne informacje produkcyjne, mam nadzieję że zobaczą państwo trailer w najbliższym czasie. 

Na stronie CFG pokazaliście bardzo ciekawy nowy trailer do ACS. Nie widziałem go jednak na kanałach PLW (Facebook i YouTube). Nie widziałem też, aby promowali „Builders of Greece” – czy PlayWay weźmie udział w marketingu nowych tytułów CFG?

Builders of Greece jest promowany na PLW, w przypadku ACS zsepół wciąż szlifuje grę na której dużo łatwiej będzie oprzeć trailer z realnego Gameplay,  więc skupiamy się aby dopracować grę. Poprzedni trailer również został dokładnie przetestowany względem marketingowym i otrzymaliśmy bardzo zbliżone efekty. Nadal jest to jedna z lepiej budujących się pozycji w grupie. 

W raporcie rocznym pojawiła się informacja o nadchodzącej premierze „Time to stop Time”. To pozycja z działu publishing CFG, a producentem jest zewnętrzne studio. Możecie zdradzić jaki jest koszt CFG wydania tej gry i jaki procentowy udział ma CFG w przychodach? Czy zastrzeżono recoup?

Udział procentowy w tym tytule jest znaczny, mogę również zdradzić że Wishlista przekroczyła 10 000 osób. W przypadku tego tytułu nie jest wliczany Recup a koszty związane z promocją, działem testerskim, produkcyjnym  nie są znaczne. 

Informowął Pan, że CFG nie ma udziału w przychodach Builders of Egypt. Jak wygląda sytuacja z Builders of Greece? Może Pan zdradzić jaki macie udział w przychodzi w ramach BoG?

Możemy powiedzieć że sytuacja jest w tym przypadku odwrócona. Jest to gra produkowana przez CFG jak również przychody z tej gry są pełne.

Czy w nadchodzącym czasie zamierzacie pokazać jakieś kolejne pre-produkcje? Czy mógłby Pan zdradzić jakieś szczegóły dotyczące nadchodzących tytułów?

Zobaczymy niedługo tytuł związany z Gladiatorami , obecnie współpracujemy również z producentami „Blackthorn Arena” oraz „Age of Gladiators” więc również mamy możliwość lepszej cross-promocji tytułu. Blackthorn Arena obecnie posiada dużą grupę graczy.

Co dalej?

Dzisiaj kurs napotyka opór na poziomie ok. 21 zł, a kapitalizacja stają się coraz bardziej „okrąglutka” (55 mln zł) – wchodzenie na obecnych poziomach wiążę się już z dość spornym ryzykiem. Niemniej sam akcji jeszcze nie sprzedaję , dalej zakładam sporą przestrzeć dla wzrostów biorąc pod uwagę, że w ciągu 6 miesiący będziemy mieli prawdopodobnie dwie premiery i napływ kolejnych informacji o premierach zapowiadanych na 2021 r. W porównaniu z wyceną innych spółek z grupy PLW, CFG nadal nie wydaje się szczególnie napompowany [SimFabric (123 mln zł), GamesOperator (200 mln zł) czy poturbowany, dotknięty problemami ECC (47 mln zł)]. Oczywiście nie ma co porównywać ich do MOV, którego wycena uwzględnia wielki sukces, jaki odniósł DDS (160 mln zł). Na taki sukces będą musieli sobie dopiero zapracować.

Przyznam, że miałem pozycję na CFG skrócić gdy przebije 20 zł – na razie jednak zmieniłem zdanie, gdyż jakość dobrych informacji z obozu CFG mnie pozytywnie zaskoczyła – uważam, że te plotki można sprzedaż drożej. Niemniej z uwagi na to, że moja średnia jest bardzo niska w stosunku do obecnego kursu, a pozycja – relatywnie spora, walor zaczyna mi ciążyć w portfelu, także w najbliższym czasie przewiduję jej częściowe zamknięcie jako nieuchronne.

Niemniej istotny pakiet CFG (o ile na szerokim rynku nie wydarzą się jakieś dramaty) planuję trzymać przynajmniej do końca 2020 r., z opcją przedłużenia na longterm w zależności od tego, jak będą kształtowały się perspektywy na sukces ACS, HFC i BoG. Jak tylko sprzedam część CFG pokażę cały portfel, w jakiej proporcji pozostaje moja pozycja na tym walorze w relacji do zainwestowanym środków w inne spółki.

O ambicjach i motywacji cz. 2 (11B) – suplement

Kwestia nowego Programu Motywacyjnego 11B wzbudza większe zainteresowanie, niż mi się początkowo wydawało. Wbudza też dość sporo emocji i w pozytywnej ocenie działań Zarządu w tym zakresie wydaję się być niemalże odosobniony. W związku z tym postanowiłem przedstawić również inny punkt widzenia (przeciwny do mojego) i poruszyć kilka dodatkowych kwestii, uzupełniających względem ostatniego wpisu na ten temat: O ambicjach i motywacji cz. 2 – nowy Program Motywacyjny 11B. Jednocześnie w dalszym ciągu aktualny pozostaje wcześniejszy wpis: O ambicjach i motywacji – transakcje insiderów z 11B. Wszystkie trzy wpisy powinny być traktowane łącznie.

Zanim do tego przejdę, podzielę się wynikiem analizy, który otrzymałem od jednego z Czytelników na Twitter.

Kalkulację otrzymałem na maila i rzuciłem okiem – wynik wydaje się być jak najbardziej prawidłowy. Dzięki za materiały!

Wróćmy jeszcze do oceny samego programu. Pod poprzedniem wpisem pojawił się ciekawy komentarz Czytelnika, który trafia w sedno argumentów podnoszonych przez krytyków PM. Pozwolę sobie go zacytować w całości.

Anti napisał:

Artykuł mija się z clue problemu. „Skoro już wiemy, że PM to plan minimum” – to dlaczego jest to nazywane programem motywacyjnym? Czy pracowników (w tym jak sądzę przede wszystkim zarząd, bo znając życie to do nich trafi zdecydowana większość akcji z PM) trzeba motywować do minimum wysiłku?

Zarząd podkreśla że planuje zachowawczo, stąd też takie a nie inne parametry PM. Tylko że tego samego zachowawczego podejścia nie widać we wspomnianym wywiadzie. 3 gry własne wydane w czasie trwania programu to biorąc pod uwagę historię spółki bardzo ambitny cel. Z jednej strony obiecuje się inwestorom świetlaną przyszłość, z drugiej proponuje program którego prawie nie da się nie wykonać. Powstaje nierówność w ryzyku – inwestorzy zarabiają w optymistycznym scenariuszu, zarząd – nawet w pesymistycznym. Pamiętaj że jako akcjonariusz również ty dokładasz się pośrednio do PM (rozwodnienie akcjonariatu, skup akcji za środki firmy której cześćiowo jesteś właścicielem). I dlatego programowi CDR można (a nawet trzeba!) przyklasnąć, a w przypadku 11B przychodzą na myśl niecenzuranle słowa. Programy motywacyjne są nadużywane przez wiele spółek i jest to bardzo nieładna praktyka.

Inna sprawa to realność wydania 3 gier w ciągu tych 4-5 lat. Obserwuję 11 Bit od dawna i powiem szczerze: nie wierzę w to co powiedział Miechowski. Wszystko wskazuje przeciwnie: dotychczasowe czasy produkcji gier, wolne tempo zwiększania zatrudnienia, P9 i P10 są w powijakach. Zwyczajnie nie będą mieli zasobów aby ukończyć 3 gry w tym terminie, jeśli do 2024 wyjdzie P9 to ja uznam to za sukces. No chyba że te gry będą dużo mniejsze od Frostpunk czy P8.

Tu nie chodzi o to czy kurs 11 Bit wzrośnie czy nie, chodzi o rzetelną komunikację z rynkiem i podejście fair do inwestorów.

Uważam, że taki tok rozumowania dotknięty jest jednym zasadniczym błędem – zakłada, że wyłącznym celem Programu Motywacyjnego jest motywowanie pracowników do zwiększania wartości spółki. Tymczasem jest to tylko jeden z jego dwóch filarów. Zacytuję wypowiedź Prezesa Machowskiego w kontekście wcześniejszego PM (link):

Celem Programu jest zapewnienie optymalnych warunków do osiągnięcia wysokich wyników finansowych i długoterminowego wzrostu wartości rynkowej Grupy – tłumaczy Miechowski. – Chcemy, żeby kluczowi pracownicy związali się ze Spółką na trwałe a dzięki Programowi mogli partycypować w jej wzroście. 

Nie wiem jak dokładnie czytacie Prospekty / Raporty / Sprawozdania spółek gamedev. Jakie jest jedno z głównych ryzyk, które się w tych raportach przewijają? Weźmy na tapetę raport roczny 11B – s. 116-117:

Ryzyko związane z kluczowymi współpracownikami Spółki
Spółka jest wciąż podmiotem gospodarczym o stosunkowo niewielkich rozmiarach, w szczególności w zakresie struktury zatrudnienia na stanowiskach menadżerskich i specjalistycznych. Większość zadań, w szczególności z zakresu współpracy handlowej z kontrahentami wykonują pojedyncze osoby. Najwyżej wykwalifikowaną kadrę menadżerską stanowią jego założyciele. Ewentualna utrata kluczowych współpracowników, którzy mają największą wiedzę i doświadczenie w zakresie zarządzania i działalności operacyjnej mogłaby w krótkim okresie spowodować pogorszenie jakości i terminowości świadczonych usług.
W przypadku utrzymania się takiego stanu w średnim i dłuższym okresie mogłoby to skutkować obniżeniem planowanych zysków Spółki. Działalność Spółki polega na tworzeniu gier komputerowych. Jakość usług i tworzonych produktów uzależniona jest od doświadczenia i umiejętności wykonujących je współpracowników. Utrata współpracowników łączy się z koniecznością rekrutacji, przeszkolenia i przygotowania przez Spółkę nowych osób do pracy.
W umowach o pracę zawartych przez Spółkę ze współpracownikami nie ma klauzul dotyczących zakazu świadczenia usług na rzecz kontrahentów oraz innych podmiotów po zakończeniu współpracy ze Spółką.

Ryzyko związane z trudnościami w pozyskiwaniu doświadczonych pracowników
System edukacji w Polsce nie przygotowuje absolwentów szkół wyższych do zawodu twórcy gier wideo, w efekcie na lokalnym rynku pracy liczba wykwalifikowanych i doświadczonych pracowników z omawianej branży jest niewielka. W związku z tym Spółka staje przed wyzwaniem znalezienia specjalistów odpowiadających jego wymaganiom. Powyższe ryzyko dotyczy braku wykwalifikowanych pracowników w liczbie odpowiadającej potrzebom dynamicznie rozwijającej się Spółki.

Czy to ryzyke rzeczywiste i jaka jest jego skala? O tym przekanali się akcjonariusze CFG w styczniu 2019 r., gdy spółkę opuścił praktycznie cały zespół developerski – na temat tego zdarzenia pisał np. Stockwatch: „Potężna przecena akcji CreativeForge Games. Spółka straciła niemal cały zespół„. W CFG nie było Programu Motywacyjnego, który gwarantowałby przywiązanie do spółki. Na szczęśćie spółka ma ten etap za sobą, o czym pisałem w osobnych wpisach na temat CFG.

Wróćmy jednak do 11B. Wykonalny Program Motywacyjny mityguje wspomniane ryzyko utraty pracowników oraz wspomaga proces rekrutacji. W tym miejscu mijamy się z Antim koncepcją i postrzeganiem programu motywacyjnego, który przez większość akcjonariuszy wydaje się być prognozą oraz kagańcem motywującym do zamordystycznej pracy – ku chwale wzrostom. 11B zdaje się wybierająć drogę osobną, przedstawiając inny tok rozumowania. Moim zdaniem ten przekaz należy odczytywać w następujący sposób: „zadbajmy o nasze najważniejsze aktywo – o ludzi, a jakość i dobre wyniki przyjdą razem z nimi w parze„. Tak było z poprzednim Programem na lata 2017-2020, który opracowano dla dwóch premier w tym okresie – „Frostpunka” i „Projetku 8”. Ogromny sukces tego pierwszego tytułu pozwolił na zwiększenie budżetu Projektu 8 i odroczenie premiery na późniejszy okres, im większa gra tym szanse na sukces wzrastają. To dobre rzeczy dla spółki i akcjonariuszy longtermowych – złe dla krótkoterminowej spekuły.

Mi to pasuje, ale rozumiem, że nie każdy akcjonariusz będzie tym zachwycony, dlatego nie będę się upierał, że moja ocena jest jedyną prawidłową. Przeciwnie, uwzględniam to, że jednak większość głosów przeciwnych może mieć rację. Tym bardziej, że pod naciskiem drastycznej krytyki na forum IR od 11B przekazano informację, że PM to jest „propozycja do dyskusji”, a więc może jeszcze ulegać zmianom:

Dzień dobry

Założenia Programu Motywacyjnego na lata 2020-2023/4 przygotowane przez Zarząd i zaakceptowane przez Radę Nadzorczą są punktem wyjścia do rozmów z akcjonariuszami i rynkiem. Oczekujemy na ich uwagi i sugestie wyrażane również za pośrednictwem tego forum.

Zaplanowaliśmy serię spotkań/rozmów z wiodącymi akcjonariuszami, bez poparcia których, na co wskazuje struktura naszego akcjonariatu, niemożliwe będzie przegłosowanie Programu. Z oczywistych względów (równy dostęp do informacji) nie mogliśmy do tej pory prezentować założeń Programu wybranym akcjonariuszom.

Nie ukrywamy, że Program Motywacyjny na lata 2020-2023/4 budowany był na ostrożnych założeniach. 11 bit studios S.A., z czym inwestorzy powinni się już oswoić, prowadzi konserwatywną politykę we wszystkich obszarach funkcjonowania stawiając na długoterminowy, stabilny rozwój a nie na puste obietnice i krótkotrwałe fajerwerki finansowe. Zwracamy też uwagę, że Program Motywacyjny na lata 2016-2019 został zrealizowany odpowiednio w 136 proc. (cel przychodowy) i 126 proc. (cel dotyczący zysku brutto) co najlepiej pokazuje, że nie składamy deklaracje bez pokrycia.

Pozdrawiamy

Warto podkreślić, bo zdaje się, że nie jest to powszechnie dostrzegane, że tylko część akcji z Programu będzie przyznana Zarządowi. Nie udało mi się znaleźć informacji, jak dużą część akcji z Programu zakończonego w 2019 r. mają prawo objąć Członkowie Zarządu (zakładam więc, że takiej info nie ma). Można spróbować jednak poczynić luźne szacunki poprzez analogię do poprzedniego programu motywacyjnego, z lat 2014-2016. Wówczas zarząd otrzymał 40.000 akcji z łącznej puli 70.000 akcji. 

Co do pozostałych przypuszczeń Antiego, że informacje podane w wywiadzie z Prezesem Machowskim, ile gier uda się wydać do końca 2024 r., to jest już wróżenie z fusów. Tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy terminów uda się dotrzymać. Z raportów wynika jednak, że Projekt 8 będzie dużą grą (dlatego też tak długo powstaje), większą od Frostpunka, natomiast Projekt 9 i 10 – grami mniejszymi (na ten temat można poczytać w raporcie rocznym 11B). Ciekawa wypowiedź z jednego wywiadów dla PPE.pl (link):

Projekt 8 to coś z zupełnie innej bajki niż This War of Mine czy Frostpunk, ale utrzymane w duchu „Make your mark”, czyli gry, która lubi sprowokować gracza do myślenia, niesie ze sobą jakiś przekaz, a jednocześnie ma rozgrywkę, która wciąga i naturalnie splata się z tematem, o którym mówi. Nie musi jednak wcale być taka smutna. Jednocześnie to nasza największa gra, mająca wysoką jakość produkcyjną. Mówimy o grze, której bliżej jest do wielkobudżetowych AAA niż do gier indie. Jest jednak za wcześnie, aby mówić o szczegółach. Możemy zapewnić, że będzie grubo.

Irytacja, że Projekt 8 powstaje za długo i nic na ten temat nie wiadomo nie powinny mieć miejsca. Cyberpunk 2077 powstaje od 2012 r. i przez ok. sześć lat nie było wiadomo na jego temat nic (poza krótkim filmem bez elementów gameplay). Po rynku chodziła plotka, że ta gra w ogóle nie istnieje. Warto prześledzić sobie historię kursu CDR by zobaczyć co się działo, gdy zostały pokazane pierwsze materiały (targi E3 w 2018 r.). Czy Projekt 8 jest dobry? Znamy tylko plotkę, a raczej obietnicę od 11B, że jest to projekt duży i bardziej komercyjny niż wszystkie dotychczasowe produkcje. Ja tę plotkę kupuję, kiedyś ją będę sprzedawał.

Mnie osobiście wyjątkowo ciekawi Projekt 9, nad którym pracują autorzy This War of Mine (Frostpunk to dzieło drugiego zespołu deweloperskiego w ramach 11B). Nad Projektem 10 pracuje z kolei trzeci zespół – najmłodszy w ekipie 11B (obecnie 10 osób).

I tutaj dochodzimy do sedna problemu związanego z odmiennymi ocenami Programu Motywacyjnego – tym problemem jest kwestia zaufania. To zaufanie trzeba mieć, aby spać ze swoją inwestycją spokojnie. Ja mam zaufanie do 11B, wiele osób (w tym Anti) w słowa Zarządu wątpi – kto ma rację? Czas pokaże. Tymczasem Giełda jest miejscem, w którym nie ma miejsca na emocje, a zatem emocjonalne podejście do programu (i wkurzanie się na Zarząd, tudzież irytacja) również nie powinny mieć miejsca.

O ambicjach i motywacji cz. 2 – nowy Program Motywacyjny 11B

Wczoraj (29.04.2020) 11B ujawnił założenia Programu Motywacyjnego dla kluczowych pracowników na lata 2020-2023 z opcją przedłużenia na 2024. Wstępne komentarze w ramach dyskusji np. na Twitter czy forach internetowych były raczej dla spółki negatywne, a w najlepszym przypadku – nautralne. Ja również po samym PM spodziewałem się czegoś więcej – oczekiwania od samego początku były dość spore, pisałem o tym na blogu we wpisie „O ambicjach i motywacji – transakcje insiderów z 11B„. Potem założenia dla swojego super ambitnego programu pokazał CDR, jeszcze bardziej podgrzewając atmosferę oczekiwań.

Wczoraj i dziś przez większość dnia planowałem inaczej zredagować niniejszy wpis. Ostatecznie większość tych przemyśleń stała się na swój sposób nieaktualna w związku z informacjami przekazanymi po zamknięciu dzisiejszej sesji. Chodzi o wywiad „11 bit studios zakłada wydanie trzech własnych gier maksymalnie do 2024 roku” udzielony przez Prezesa 11B Grzegorza Miechowskiego dla PAP Biznes (dostępny np. tutaj w StrefieInwesorów). Skoro już wiemy, że PM jest co do zasady planem minimum, nie muszę ostatecznie zbytnio się wysilać, by bronić tezy, że nie jest to program pozbawiony ambicji, co było moim pierwornym planem.

Ten walor już tak ma, że promuje inwestorów longtermowych i udzielających spółce kredytu zaufania – tych którzy tego zaufania dziś np. nie udzielili, być może spotkało przysłowiowe „wyleszczenie” – przekonamy się w poniedziałek. I nie raz już tak było, że pozornie złym informacjom (typu przesunięcie daty premiery Frostpunka) towarzyszyła poranna, znacząca korekta, następnie walor odrabiał straty w ciągu dnia.

Nowy Program Motywacyjny na lata 2020-2023 (z opcją do 2024) nie powinien być analizowany w oderwaniu od informacji w przekazanych we wspomnianym wywiadzie. W skrócie:

  • PM wydaje się być planem minimum „zakładane w programie przychody nie oznaczają, że nasze gry tyle wygenerują (…) celem programu jest co najmniej podwojenie wartości spółki„,
  • program uwzględnia wydanie 10 gier„: 3 własnych nowych tytułów i 7 gier opracowanych przez studia zewnętrzne,

Program przedstawiono w dwóch wariantach – scenariusz bazowy to zrealizowanie programu w latach 2020-2023, wariant II zakłada możliwość przedłużenia programu o rok.

Wariant I (2020-23)Wariant II (2020-2024)
Przychody ze sprzedaży357.000 tyś zł.534.000 tys. zł
zysk brutto156.000 tys. zł249.000 tys. zł

Skoro już wiemy, że PM to plan minimum, porównajmy jego założenia z faktycznie osiągniętymi przychodami / zyskiem ze sprawozdań finansowych (dane z biznesradar.pl) przyjmując odpowiednio cykl 4 lub 5-letni oraz założenie, że ten plan minimum zostanie zrealizowany.

Program 4 letni (Wariant I)2012-20152016-20192020-2023 (PM)
Przychody ze sprzedaży51.353 tys. zł199.537 tys. zł357.000 tys. zł
zysk brutto29.077 tys. zł93.397 tys. zł156.000 tys. zł

Program 5 letni (wariant II)2015-20192020-2024 (PM)
Przychody ze sprzedaży330.784 tys. zł534.000 tys. zł
zysk brutto108.077 tys. zł249.000 tys. zł


Początkowo chciałem podjąć próbę obrony PM – po wywiadzie z Prezesem chyba już nie muszę. Niemniej uważam, że nawet gdyby przyjmować go za optymalny scenariusz rozwoju, a nie minimum (a więc zapomnieć o wieściach pochodzących z wywiadu), nadal należałoby dojść do wniosku, że jest to program ostatecznie jawi się jako dość zachowawczy w zakresie przychodów (ale też bez przesady) i raczej ambitny w zakresie zysków.

Jeśli mnie pamieć nie myli, poprzedni PM również początkowo był krytykowany na interentowych forach, a następnie oceniony w prasie branżowej jako trudny do realizacji (pisałem o tym również w poprzednim wpisie).

Komentarz typowego Janusza, zapewne wczoraj brzmiał „program mało ambitny, bo zarząd chce kupić tanie akcje„. To moim zdaniem raczej krótkowzroczny tok rozumowania. Akcje z PM będą kosztowały ok. 400 zł, a celem PM nie jest wzbudzenie zainteresowania spekuły, tylko działanie podejmowane w celu zabezpieczenia najważniejszego aktywa w spółce, tj. ludzi, którzy robią wybitne i świetnie sprzedające się gry – ale o tym pisałem już w poprzednim wpisie „O ambicjach i motywacji (…)„, natomiast dzisiejszy wpis (po słowach które padły w wywiadzie), to tak naprawdę jedynie sztuka dla sztuki, a zamieszczam go w sumie tylko dlatego, że zapowiedziałem rano na Twitterze, że taki materiał zamieszczę.

Uszanowanko!

Xiaomi adoptowało Nosacza Sundajskiego. Tak się robi reklamę!

Silne ręce w kolejce po Twoją kasę

Wpis dedykowany wyłącznie najmłodszym stażem Inwestorom.

Z nowego kapitału na giełdzie należy się cieszyć, o ile jest to kapitał ulokowany świadomie i nie dojdzie do jego szybkiego odpływu. Emocjonalny rollercoaster jaki ostatnio fundują nam rynki to trudny czas, by stawiać pierwsze kroki na giełdzie. Jednak jeśli ktoś podjął taką decyzję – wypada i trzeba ją uszanować. Ponoć poważna wtopa jest świetną lekcją pokory do rynku. Przyszłość może pozwoli te wtopę odrobić.

Wyobrażam sobie (a może to moje własne, już nieco wyblakłe wspomnienie), że inwestor, który wchodzi na rynek bez planu chciałby usłyszeć podpowiedź co robić, gdy przychodzi jego załamanie? Ale taka podpowiedź się nie pojawi, bo na rynku każdy musi wziąć odpowiedzialność za własne decyzje.

Nieco włos mi się zjeżył na głowie na wiadomość, że w marcu 2020 r. zarejestrowano rekordową liczbę ponad 30.000 nowych kont maklerskich. Nie chciałbym zabrzmieć protekcjonalne. Gdyby okazało się, że duża część tych osób jest nieprzygotowana, to fakt ten zapewne pogłębi zmienność notowań, choć raczej tylko na mniej płynnych walorach z niskim freefloat, a takich na modnym gamedevie jest sporo. Niepewność i chwiejność to rzeczy których rynki nie lubią, których też nie lubimy, jako inwestorzy, zwłaszcza w dniach tak jak te, gdy po euforii przychodzi moment zwątpienia.

Po ostatnim wpisie obserwowałem znaczny wzrost zainwestowania blogiem – dużo nowych like’ów na Fb i jeszcze więcej nowych followersów na Twitterze. Początkowo pomyślałem, że w końcu coś się ruszyło. Wczoraj natchnęła mnie obawa, że nie do końca przygotowany Żółtodziób może stać przed pokusą, by naśladować czyjeś ruchy, a więc np. gościa z Internetu, który ostatnio pochwalił się dobrą stopą zwrotu. To by było coś bardzo złego – dlatego też, gdyby okazało się, że wśród moich czytelników jest również nowy narybek, kilka wskazówek / zasad, które powinny być przyswojone przed założeniem pierwszego rachunku maklerskiego, a którymi mogę się podzielić, bo kilka błędów już przy inwestowaniu popełniłem.

Nie czuję się uprawniony by komukolwiek mentorować. Bardziej doświadczeni inwestorzy zapewne by się z tekiej próby w moim wykonaniu nieźle uśmiali. Trudno – gdyby okazało się, że te kilka zasad uchroni kogoś przed poważną wtopą, to warto zaryzykować i narazić się na śmieszność.

  1. Inwestuj w akcje tylko taką kwotę, z której zupełną utratą jesteś w stanie pogodzić się bez większego bólu. Na giełdę możesz pójść tylko i wyłącznie z kasą, która na tę giełdę może być przeznaczona. Jeśli za tydzień masz zapłacić podatek kwartalny, to nie kupuj za kasę przeznaczoną na ten podatek akcji, bo w dniu płatności możesz mieć papiery warte połowę ceny zakupu. Tak samo z kasą, za którą będziesz musiał kupić za trzy dni kurczaka w Lidlu na niedzielny obiad, albo kasą na ratę kredytu lub zaliczkę na wesele córki. Kupowanie akcji na kredyt to jest coś dla mnie niewyobrażalnego, co powinno być stanowczo zabronione prawem. Im cięższa była praca, którą musiałeś wykonać by zarobić pieniądze utracone na giełdzie, tym większa będzie żałoba, przez która będziesz musiał przejść po ich utracie. Tak, utrata pieniędzy może wywołać żałobę. 
  2. Zacznij od edukacji, aby każda decyzja inwestycyjna była świadomym wyborem. Nie naśladuj ruchów ludzi, których wpisy znajdziesz w Internecie – jeśli raz się im udało, to nie znaczy, że tak będzie zawsze. Zwłaszcza gdy piszą, że sami się boją o swój kapitał, i nie zachęcają by ich naśladować :). Książka, którą polecam na start, gdyż sprawdziła się w moim przypadku, jest “Sztuka spekulacji po latach” Zenona Komara. Jeśli nie masz czasu ani cierpliwości, zacznij chociaż od internetowych kursów / poradników inwestowania.
  3. Zrób swoją strategię inwestowania i trzymaj się jej bezwzględnie: np. ustal – kupuję akcję spółki X na okres Y miesięcy, w tym czasie zakładam, że ich wartość wzrośnie o Z%, a jeśli tak nie będzie, to akcje sprzedam. Jeśli kurs spadnie do poziomy Q zł za akcję, to jest minimalna cena którą akceptuję i zamykam pozycję.
  4. Wiedz, że nawet znakomita spółka o wybitnych perspektywach może tanieć bez powodu – ceny akcji mają to do siebie, że przechodzą fazy skrajnego niedowartościowania (są zbyt tanie) do faz skrajnego przewartościowania (są nieproporcjonalnie drogie), dlatego że ceny akcji rzadko odzwierciedlają ich rzeczywistą wartość (jej ustalenie zresztą to niezły problem). Są bowiem regulowane przez popyt i podaż, a na te wpływają przeróżne zdarzenia, które dla początkującego inwestora mogą wydać się irrelewantne dla kursu akcji. 

    Czy kursy producentów gier są odporni na COVID? Nie (na ten temat ostatni wpis – link). Czy gdyby zaczął się globalny kryzys finansowy, czy będą w dalszym ciągu rosły ich kursy? Uważam, że nie! Czy cena ropy wpływa na sprzedaż gier komputerowych? Nie. Czy cena ropy wpływa na kurs akcji producentów gier? Tak. Dlaczego? Wróć do pkt 2.
  5. Strach jest dobry. Miej pokorę do rynku. Ryzyko też jest dobre, bo daje większą stopę zwrotu. Ale też bez przesady z ryzykiem na początek. Jeśli jesteś pewien swoich decyzji, to źle. To znaczy, że zapewne się mylisz. Na początek wybieraj lepiej takie spółki, w których pomyłka będzie mniej bolesna. Mam na myśli spółki, których zmiany kursów nie są tak gwałtowne i kształtują się możliwie stabilniej. Niski freefloat i kiepska płynność to cechy walorów, które raczej nie nadają się na pierwsze inwestycje. Co to jest i jak to sprawdzić? Jeśli nie wiesz, wróć do pkt 2. 
  6. Powinieneś wiedzieć wszystko o spółce w którą inwestujesz. Absolutną podstawą jest przeczytanie prospektu emisyjnego / dokumentu informacyjnego, jeżeli interesujesz się spółką, która miała nie tak dawno temu debiut, a więc dokumenty te są nadal względnie aktualne. Jeśli nie, ostatnie sprawozdanie roczne / kwartalne.

Zasad inwestowania są dziesiątki – zasada dywersyfikacji, ochrony kapitału, gry z trendem, strategia stop-loss i potrzeba wiele czasu na ich przyswojenie, a proces edukacji raczej nigdy nie będzie uznany za zupełnie zakończony. Ponoć najlepiej je przyswoić w praktyce – utratą kapitału. Życzę Wam, aby ta strata była możliwie najmniejsza.

Co teraz? Sprzedawać? Po ile? To decyzje które powinny być podjęte przed zakupem akcji. Jeśli tak nie było, to następnym razem będzie lepiej, prawda? W Internecie można już przeczytać komentarze o tym, że nadchodzi test “słabych rąk”. To o Was. Nie brzmi to miło? Być może, ale rynek nie zna tego rodzaju sentymentów. Prędzej czy później po Twoje pieniądze ręce wyciągną silne ręce. Pisząc o oddawaniu pieniędzy bynajmniej nie mam na myśli wstrzymywania się ze sprzedażą akcji, jeśli ich kursy spadają – jeśli tak zrozumiałeś moje słowa, to znaczy, że nie udało mi się przekazać komunikatu, który chciałem w tym wpisie zawrzeć. Podejmując nieświadome, chaotyczne, emocjonalne decyzje, po prostu sam te pieniądze prędzej czy później silniejszym rękom oddasz.

Powodzenia!

Czy gaming zyskał odporność na COVID? Syndrom “milenialsa”

Sporo czasu minęło od ostatniego wpisu na blogu. To nie znaczy, że nie handlowałem akcjami – wręcz przeciwnie, po chwilowej depresji oczy zaczyna mi ponownie przysłaniać euforia. O transakcjach informowałem nie na blogu, tylko poprzez Twitter (podając kursy i daty zakupu). Od teraz będę tak robił na bieżąco – wprowadzam zmiany w strategii, zarówno inwestowania, jak i blogowania. Opiszę też swoje transakcje na CreepyJar (CRJ), Movie Games (MOV), 11Bit Studios (11B) i CreativeForge Games (CFG), a ostatnio również LVC oraz przedstawię obecny stan portfela. Zamienię słowo na temat dywersyfikacji – oczywiście trzymanie oszczędności życia w ramach spółek działających w jednej branży to kiepski pomysł.

Wszystko albo nic

Dlaczego tak długo milczałem? W momencie najbardziej drastycznego załamania rynku oczywiście wszelkiego rodzaju wpisy o spółkach, czy celna ocena perspektyw, nie miałyby sensu. Kupno akcji w tym okresie wydawało się graniczyć z szaleństwem (na co z pazerności się odważyłem, o czym dalej). Z drugiej strony zostawanie z akcjami wydawało się być zagraniem z kategorii “wszystko albo nic”, kiedy kursy lawinowo spadały w dół – co było również poważnym naruszeniem żelaznej zasady inwestowania, jaką jest zasada ochrony kapitału. Nie jestem wirusologiem, dlatego za oczywistą rzecz uznałem, że nie powinienem wydurniać się komentarzami typu “wirus zabił mniej osób niż zwykła grypa”, “zaraz wynajdą szczepionkę, nie ma co panikować” (choć takie komentarze znawców wszechrzeczy można było oczywiście znaleźć w najbardziej opiniotwórczych mediach). Niemniej z akcjami zostałem, a nawet kupiłem / dokupiłem CRJ, MOV, 11B i CFG, a ostatnio również LVC. 

Akcje kupowałem wierząc w to, że reakcja jest przesadzona. Wydało mi się prawdopodobne (choć jednocześnie przerażające), że wirus nie powinien gemedevom szkodzić, tylko pomagać. Rozpisywanie się o tym, że w okresie izolacji wzrośnie sprzedaż gier byłoby niezłym banałem, dlatego też sobie ten wątek daruję. Drogi dolar również wpływa na wyższe przychody. Oczywiście, że są pewne utrudnienia. M.in. nie odbędą się gamingowe targi – ale to tylko jeden wąski aspekt marketingu (np. PlayWay i córki z grupy na targi niemalże w ogóle nie jeżdżą, a mimo to udaje im się osiągać najwyższe marże). Z drugiej strony możliwa jest praca zdalna (o ile w ogóle devsi nie pracują na stałe z domu – tak zapewne jest w przypadku wielu mniejszych zespołów).

Czemu zatem spadały tak drastycznie wszystkie kursy, a nie tylko te spółki, które mają poważny problem związany z pandemią? Sam próbuję znaleźć odpowiedź na to pytanie. Jedna z ciekawych teorii głosi, że traderzy w wieku 26-34 lata (również zaliczam się do tej grupy wiekowej) nie przeżyli dotychczas, za czasów swojej aktywności inwestycyjnej, poważnego załamania rynku. Tego typu nieoczekiwane zdarzenie musiało ponoć wywołać w tej grupie dezorientację i niepewność, a w konsekwencji – panikę. Oczywiście pamiętam 2008 rok i upadek Lehmana, a wcześniej – taniego dolara. Wtedy jednak było to dla mnie ważne dlatego, że kupowałem taniej sneakersy Nike’a, a więc nie miałem w portfelu spadających “na ryj” akcji, aby z tej nauczki dzisiaj wyciągnąć wnioski.

Zgodnie z powyższą teorią – spanikowani milenialsi mieli wywalać wszystkie akcje, jakie mieli, a nie tylko spółki, dla których wirus może być faktycznie problemem. Moim zdaniem to jednak tylko jeden z wielu czynników – nie ma się co dziwić, jeśli ktoś sypnął akcjami, bo chronił kapitał. Gdy na rynku zaczęłą się panika, zaczęli sprzedawać też inwestorzy, którzy nie wierzyli w tak duże znaczenie wirusa, tylko liczyli że odkupią taniej – to był problem zwłaszcza na najmniej płynnych spółkach, gdzie decyzja jednego akcjonariusza mogła tak łatwo ustawić kurs (np. CRJ, MOV czy CFG). Będąc w pełni świadomym, że na tych spółkach ruchy są najbardziej gwałtowne, dokupiłem ich akcje do portfela, licząc na to, że odbicie będzie równie dynamiczne.

Hossa spółek gamingowych również nie pamięta kryzysu zapoczątkowanego jesienią 2008 r. i również – tak jak milenialsi – nie miała do czynienia z poważnym załamaniem rynku. Dlatego nie wiadomo, jak zachowywałaby się podczas podobnego zdarzenia. Słyszałem takie teorie, że recesja czy innego rodzaju kryzys gospodarczy nie dotkną gamingu, bo “dzieciaki zawszę będą kupowały gry, spadający PKB nie pogorszy ich sytuacji”. Powstała teoria, że nawet podczas kryzysu spółki gamingowe nie będą spadać. Ostatnie załamanie rynku tę teorię boleśnie zburzyło. COVID też teoretycznie (a nawet praktycznie) nie powinien wpłynąć na wycenę spółek gamingowych, a jednak, CD Projekt w zaledwie 14 sesji (pomiędzy 21 lutym a 12 marca) spadł o blisko 35%. Inni spadali jeszcze mocniej – MOV np. spadł aż o 54%.

Na chwilę obecną dołek na gamedevie wydaje się być wspomnieniem, ale czy na pewno? Prędzej czy później jednak wróci – być może na dłużej, razem z przeceną na szerokim rynku, bądź nawet bez niej. Warto o tym pamiętać zwłaszcza w okresie, gdy oczy zaczyna ponownie przysłaniać euforia, a CDR został najwyżej wycenianą spółką na GPW. Dlatego moja strategia inwestowania w jedną branżę – gamedev, jest już nie tylko nikczemna, ale – jeszcze bardziej ryzykowna (żeby nie było, nie jestem aż takim żółtodziobem, by nie mieć pełnej świadomość ryzyka braku dywersyfikacji). Na swoje usprawiedliwienie (przed sobą samym, ale żeby czytelnicy też mieli jasność), strategia ta może być uznana za nieco mniej barbarzyńską gdyby wziąć pod uwagę, że mój plan zakłada stopniową redukcję zaangażowania do stanu, w którym początkowa wartość akcji w portfelu odpowiada wartością środkom, które na sprzedaży akcji zostały zarobione. W ten sposób ryzyko inwestycji drastycznie maleje (przy odpowiedniej interpretacji może być uznane za niemal zerowe). Piszę o tym, żeby to było jasne, że nikogo nie zachęcam (ani sam tak nie robię) by oszczędności całego życia trzymać w w akcjach spółek działających w ramach jednej (i to w opini wielu przewartościowanej) branży.

O transakcjach w czasach COVIDU

Ja swoich akcji w trakcie paniki nie wywaliłem, przez co jednak nieźle najadłem się strachu. Kursy każdego dnia spadały coraz niżej – sami to widzieliście. Gdy zaczęła się cała afera z wirusem byłem na wakacjach w strefie czasowej GMT (-6). Oznacza to, że sesja giełdowa na GPW otwierała się o godzinie 3 nad ranem tamtejszego czasu. Oczywiście nie było wtedy przestrzeni na dłuższe wpisy, dlatego też ograniczyłem się do krótkich tweetów. Byłem też zbyt mocno przerażony tym co robię, aby jeszcze o tym pisać na blogu (niepewność udzieliła się też w ten sposób, że bałem się, czy ktoś takich wpisów nie potraktuje jako zachęty do podobnego szaleństwa, a gdybym miał na tym stracić wolałbym nie mieć nikogo na sumieniu).

W okresie COVID-owej zawieruchy dokonałem następujących transakcji (jakby co to z grubsza wszystkie transakcje raportowałem na Twitterze – zachęcam do śledzenia, to medium wolę o wiele bardziej niż Facebooka, choć postaram się update’ować również twarzoksiążkę):

28 luty – kupno pierwszej transzy MOV po 27,30 zł

10 i 12 marca – dokupiłem MOV po 27,10 i 17,90 zł za akcje

Pomiędzy 3 i 24 marca dokupiłem kolejne akcje CFG (obecnie łączna średnia cena otwarcia to 11,57 zł za akcję. O CFG pisałem już wiele razy, także nie będę się powtarzał.

16 marca – dokupiłem małą paczkę akcji 11B (to zakup ściśle longtermowy) – z cenami zakupu 307,50 i 314 zł za akcje. To zakup longtermowy – wyniki roczne okazały się oczywiście znakomite (pisałem o tym nieco w poprzednim wpisie „O ambicjach i motywacji – transakcje insiderów z 11B” – LINK, temat nadal mocno aktualny, w związku z tym, że program motywacyjny nadal nie został przedstawiony (a widzieliście jaki efekt dało pokazanie nowego programu motywacyjnego CDR). 11B oceniam jako ten walor, który ma przed sobą poważne wzrosty, tyle że nie wiadomo, czy szybko – spółka lubi wpadać w długie boczniaki.

24, 25 i 27 marca – nabyłem nieco akcji Livechat (średnia zakupu 41,78 zł), natomiast sprzedałem ostatnie akcje Bloober – łączna stopa zwrotu z inwestycji z BLO nie jest oszałamiająca (25%), zważywszy ze pierwsze akcje z pakietu sprzedawałem z 53% zyskiem – do Bloober może jeszcze wrócę, tymczasem chciałem mieć w portfelu LVC, który od dawna podziwiam, jest zdrowa i dobrze zarządzana spółką, uznałem, że nadal jest w w dobrej cenie, natomiast COVID, moim zdaniem oznacza wzrost zapotrzebowania na ich usługi – pytanie tylko, czy ich klientów stać na innowacje? Już na to pytanie poznaliśmy odpowiedź w ostatnim raporcie ESPI – tak :). To zakup zdecydowanie longterm (spółka wypłaca kwartalnie dywidendę). Zgodnie z szacunkowymi wynikami przedstawionymi w najnowym raporcie ESPI – w ostatnim kwartale LVC zarobił więcej o 1,3 mln USD niż w analogicznym okresie roku ubiegłego (wzrost rdr o 16,5%) – szacują, że przychód w okresie styczeń-marzec 2020 r. wyniesie 9,1 mln USD. Niestety nieznacznie wzrósł wskaźnik churn (odejść klientów), ale kompensuje to wzrost aktywności „triali”, który stanowi swoistą zapowiedź nowej klienteli. O LVC pisałem już w pierwszym wpisie, który zamieściłem na blogu (link) – wtedy jednak zbyt pochopnie pozbyłem się waloru z portfela. Teraz mam nadzieje powrócił do niego na dobre.

9 kwietnia – sprzedałem CRJ po 387 zł. Stopa zwrotu 127%. To miała być inwestycja na dłuższy termin, ale kurs “dojechał do celu” (a nawet go przekroczył) szybciej  niż się spodziewałem. Będę się ustawiał z powrotem na kupno, w perspektywie krótszej bądź dłuższej. CRJ to tzw. diament, ale już dość drogi – na spółkę czeka sporo wyzwań (konieczna rozbudowa zespołu, emisja akcji, z czego tylko część ma być przeznaczona na program motywacyjny). Zastanawiam się też, po co ta emisja skoro kasa z GreenHell popłynie strumieniem? Przynajmniej część tych akcji mogłaby pochodzić z buybacku, choć z drugiej strony – to by ponownie zawęziło freefloat (innymi słowy, chyba mają problem z za dużą ilością kasy). Poza tym – zysk szybko zrealizowałem m.in. właśnie dlatego, że spółka ma niski freeflot (co powinna zmienić przed planowanym wejściem na parkiet główny), a co może się wiązać ze sprzedażą akcji przez głównych akcjonariuszy (co częściowo już ma miejsce). Niski freefloat to też ryzyko, że ruch korekcyjny na tym papierze może być tak samo dynamiczny jak ostatni wzrost. Jeśli nie uda mi się odkupić taniej, to będę kibicował z boku – CRJ to moim zdaniem bardzo dobry temat na longterm (pisałem zresztą o “imponującym CRJ” już jakiś czas temu, informując również wtedy, że będę ustawiał się na kupno na niższym poziomie (całe szczęście się udało, być może teraz również się poszczęści) LINK.

17 kwietnia – z bólem serca sprzedałem małą część pakietu CDR (10% posiadanych akcji). Ważył już po prostu zbyt wiele. Sprzedaż po 341,60 zł, stopa zwrotu 395%. Sprzedałem też po 65 zł za akcję mały pakiet MOV (15% posiadanych akcji). Stopa zwrotu: 138%. W drugiej transzy kupowałem taniej, zatem średnia pakietu obniżyła się do 24,12 zł za akcję. Reszta akcji, wedle aktualnego planu, poczeka do premiery ATS.

Obecny skład portfela

śr. cena zakupuobecny kurswzrost
CDR67.89339.5400%
11B173.54391125%
LVC41.7854.530%
CFG11.5717.955%
PLW200387.594%
MOV24.1266174%

Jestem z tego składu całkiem zadowolony i na tę chwilę nie planuję zakupów – chyba że CRJ lub BLO się mocno skorekci. Jak CFG osiągnie zakładany poziom to czeka go nieznaczna redukcja (ale też zdecydowanie nie sprzedaż wszystkich akcji, gdyż mój plan na tę spółkę zakłada znacznie wyższą stopę zwrotu). 

O ambicjach i motywacji – transakcje insiderów z 11B

Trzej członkowie Zarządu 11 bit studios SA (w tym Prezes) sprzedali w czwartek 20.02.2020 r. w sumie 15,7 tys. akcji 11B o łącznej wartości 7,22 mln zł (po 460 zł za papier) – podała spółka w piątkowym komunikacie. Wyjaśnili, że sprzedaż miała związek z programem motywacyjnym. Co to dokładnie znaczy i czy te wyjaśnienia są wiarygodnie? Dlaczego nie jest to (w mojej opinii) zła informacja? O tym wszystkim i o znaczeniu programu motywacyjnego w dzisiejszym wpisie.

W skrócie:

  • 11b najprawdopodniej udało się zrealizować bardzo ambitny Program Motywacyjny na lata 2017-2019 w całości, na zakup akcji w ramach programu członkowie Zarządu potrzebują niebagatelnych kwot,
  • ze sprzedaży akcji insiderzy pozyskali 7,2 mln zł (minus “belkowe”), a szacowany przeze mnie koszt zakupu nowych akcji mógłby wynieść nawet 7,66 mln zł – gdyby z programu motywacyjnego zarządowi przypadła taka sama proporcjonalnie pula akcji, co w przypadku programu z lat 2014-2016 (w takiej sytuacji po wykonaniu programu mogliby mieć nawet więcej akcji niż przed ostatnimi transakcjami – obstawiam jednak, że te proporcje będą jednak mniejsze),
  • w związku z sukcesem obecnego programu, wiarygodność zrealizowania kolejnego programu motywacyjnego na lata 2020-2022 (którego założenia powinniśmy poznać niebawem) powinna w oczach inwestorów wzrosnąć, nawet jeśli będzie to program ambitny i trudny do wykonania – media branżowe przewidywały, że obecny program nie zostanie wykonany.

11b już dość dawno stracił pozycję drugiej (za CD Projekt SA) pod względem kapitalizacji spółki gamedev na polskim rynku – dał się wyprzedzić zarówno TEN Square Games SA, jak i PlayWay SA. Dla mnie subiektywnie nadal jest drugą najważniejszą spółką z tej branży na rynku. Jako jedyna, z punktu widzenia przyjętej strategii rozwoju, jakości produkcji, czy poziomu zarządzania, może być uznana za skutecznie podążającą ścieżką CDR. Choć różnice w kapitalizacji z PLW (x2,5) i TEN (x2) są obecnie znaczne, liczę na to, że 11b wróci do walki o drugą pozycję. Ambicji w ekipie 11b nigdy nie można było odmówić – myślę że będzie to doskonale widoczne w celach kolejnego Programu Motywacyjnego na lata 2020-2022, którego założenia powinniśmy poznać niebawem.

Sprzedaż akcji – dlaczego teraz?

Domyślam się, że odpowiedź na pytanie “dlaczego teraz” mogłaby brzmieć “nie chcem, ale muszem”. 

Jak dowiedział się StockWatch.pl “członkowie zarządu sprzedali niewielkie pakiety by zapewnić sobie środki na wykup akcji z Programu Motywacyjnego na lata 2017-2019. Akcje będą nabywane w II kwartale. Na transakcję zdecydowano się już teraz, bo przed spółką i insiderami jest jeszcze okres zamknięty (14 maja spółka opublikuje raport za pierwszy kwartał).”  (Link)

Zgodnie z rozporządzeniem MAR okres zamknięty wynosi 30 dni kalendarzowych przed ogłoszeniem śródrocznego raportu finansowego lub sprawozdania na koniec roku rozliczeniowego (Źródło: KNF). To okres, w którym przedstawiciele organów spółki nie mogą handlować akcjami. Skoro data podania raportu rocznego przypada na 25.03.2020 r., akcje zostały sprzedane tak naprawdę w ostatniej chwili. Ostatnim dniem, w którym sprzedaż mogła być dokonana jest poniedziałek 24.02. Członkowie Zarządu nie mogli zatem, jak to sugerują niektórzy, czekać na lepszą cenę – co miałoby rzekomo uwiarygadniać tezę, że nie ma co liczyć na żadne informacje cenotwórcze w najbliższych miesiącach. Wydaje się też, że trudno o lepszy moment na sprzedaż takiej ilości akcji, niż przy zwiększonych obrotach wynikających z wybicia ważnego oporu. W innej sytuacji mógłby powstać problem z jednoczesną sprzedażą tak dużej liczby akcji.

Czemu Zarząd potrzebował tyle kasy na wykonanie programu motywacyjnego? O tym poniżej.

Program Motywacyjny na lata 2017-2019 – cele osiągnięte

Założenia dla Programu Motywacyjnego (“PM”) na lata 2017-2019 przedstawiono w styczniu 2017 r., a następnie przyjęto je w uchwale akcjonariuszy podczas Walnego Zgromadzenia w dniu 10.05.2017 r.

Celem programu jest motywowanie pracowników (i Zarządu) do przykładania starań zmierzających do wzrostu wartości spółki. Oczywiście celem jest też nagradzanie, ale również – przywiązanie pracownika do spółki jego własnymi interesami. Trudno o mechanizm, który lepiej zabezpieczałby akcjonariuszy przed ryzykiem utraty kluczowych pracowników. Speców z 11B, którzy mają w swoim portfolio takie hity jak „This War of Mine” czy „Frostpunk”, z chęcią przytuliłaby konkurencja. Program ma też swoje minusy – w tym przypadku prowadzi do rozwodnienia kapitału zakładowego i to o blisko 6%.

Tego typu programy określają cele na następne lata, których osiągniecie uprawnia pracowników i kadrę zarządzającą do odebrania szczególnej „nagrody” (np. zakupi akcji po preferencyjnych cenach). To, że cele z PM zostały przez 11B zrealizowane to już wiemy z wypowiedzi Prezesa. Pytanie tylko w jakim stopniu i czy w całości? Moim zdaniem można spokojnie postawić tezę, że w całości.

Wszystko wskazuje na to, że cele wynikowe na lata 2017-2019, ściśle określone w PM i warunkujące jego wykonanie, zostaną zrealizowane, o ile w czwartym kwartale 2019 r. zysk brutto wyniósł przynajmniej 4,79 mln zł. 

Własne opracowanie stanu realizacji celu (bez wyników za 4Q, które poznamy za około miesiąc w raporcie rocznym, który spółka opublikuje 25.03.2020 r.):

PM 2017-2019Cel (tys. zł)Realizacja 2017-2019 (bez 4Q19) (tys. zł)Brakuje (bez 4Q19) (tys. zł)
Przychody netto ze sprzedaży126.400150.6940
Zysk brutto71.20066.4104.790

Czwarty kwartał to zwykle najlepszy okres w roku dla każdej spółki gamedev. Biorąc pod uwagę datę premiery “Frostpunk” na konsole (11.10.2019), niezłe peaki osiągane przez “Frostpunk” na grudniowych wyprzedażach Steam, czy choćby premierę Children of Morta na NS (20.11.2019), przebicie wyniku 4,79 mln zł zysku brutto w 4Q2019 nie powinno być problemem. W październiku 11b mial tzw. „publisher sale” na Steam – do top 25 bestsellerów na Steam trafiło aż pięć pozycji.

Postawienie tezy przeciwnej oznaczałoby, że 4Q (z założenia najlepszy) musiałby okazać się dla 11B gorszy niż 1Q2019 (zysk brutto 5,9 mln zł) oraz gorszy niż 3Q2019 (zysk brutto 4,92 mln zł).

Osiągnięcie celów PM to imponujący wynik. Jeszcze w październiku 2018 r. (a więc mniej więcej w połowie okresu programu), analitycy z branżowych mediów uważali, że wykonanie planu jest mało realne (Strefa Inwestorów, “Program motywacyjny kluczowych pracowników 11 bit studios na półmetku. Bez Projektu 8 trudno będzie osiągnąć wyznaczone cele”). Link

Ile pozyskali środków, a ile będą musieli wydać na nowe akcje? 

Wolumeny sprzedanych akcji i ich wartość przedstawiają się w następujący sposób:

ilość akcjicena w złpozyskane środki
Grzegorz Miechowski3.0004601,38 mln zł
Przemysław Marszał7.7004603,542 mln zł
Michał Drozdowski5.0004602,3 mln zł
Suma15.7007,222 mln zł

Ile Członkowie Zarządu będą musieli wydać na akcje z PM? Tego dokładnie nie da się ustalić. Nie wiadomo obecnie, jaka pula z łącznej liczby akcji w tym programie przypada dla Zarządu.

W ramach Programu zaplanowano przydzielenie maksymalnie 130.000 nowych akcji. Z wyliczeń Strefy (Link) wynika, że nabywcy akcji programowych powinni wpłacić do spółki łącznie ponad 13 mln zł (tę kwotę potwierdził w wywiadzie dla Parkietu Prezes Machowski). Ich cena emisyjna, zgodnie z wyliczeniami Strefy Inwestorów, może wynieść ok. 103 zł za akcje: 

“Cena emisyjna została ustalona na poziomie 103,38 zł za akcję (…) została ona określona w zapisach programu motywacyjnego przyjętego w maju 2017 roku. Wskazano w nim, że średnia kursu akcji w III i IV kwartale 2016 roku pomniejszonego o dyskonto w wysokości 10%. Przypomnijmy, że w tym okresie kurs akcji rósł od ok. 70 zł do 150 zł.).”

Nie udało mi się znaleźć informacji, jak dużą część z tych akcji mają prawo objąć Członkowie Zarządu (zakładam więc, że takiej info nie ma). Można spróbować jednak poczynić luźne szacunki poprzez analogię do poprzedniego programu motywacyjnego, z lat 2014-2016. Wówczas zarząd otrzymał 40.000 akcji z łącznej puli 70.000 akcji. 

Gdyby w tej samej proporcji akcje przydzielono w ostatnim programie (57%), wówczas do Członków Zarządu trafiłoby łącznie 74.100 akcji, a na ich wykup potrzebowaliby 7,66 mln zł. To kwota wyższa niż środki pozyskane z ostatniej sprzedaży.

Bardzo możliwe, że w tym Programie Zarząd dostanie jednak akcji nieco mniej. Ekipa pracowników objęta programem jest prawdopodobnie większa (proporcjonalnie do zwiększenia zespołu). Z drugiej jednak strony należy uwzględnić, że znaczna część środków pozyskanych przez członków Zarządu z transakcji sprzedaży akcji trafi do fiskusa – szefowie 11B będą musieli od tej sprzedaży zapłacić tzw. “belkowe”. Gdyby sprzedawane akcje pochodziły z czasów poprzedniego programu motywacyjnego (a mogą sięgać czasów jeszcze bardziej zamierzchłych), wówczas oznaczałoby to, że Członkowie Zarządu sprzedali po 460 zł akcje, których cena emisyjna wynosiła 8,59 zł. W takiej sytuacji zapłaciliby w sumie 1,34 mln zł podatku.

Znaczenie wykonania programu i wyczekiwanie na kolejny program

Założenia dla programu motywacyjnego na lata 2020-2022 nie zostały jeszcze opublikowane.  Warto przytoczyć wypowiedź Prezesa Machowskiego z wywiadu udzielonego dla “Parkietu” w listopadzie 2019 r. (link)

Wróćmy jeszcze do programu motywacyjnego. Ten kończący się zakłada emisję akcji dla pracowników. Ale spółka ma dużo gotówki, ponad 80 mln zł. Czy przy nowym programie rozważacie np. opcję, że nie będzie emisji, ale część z tej gotówki przeznaczycie na buy back akcji, żeby wydać je pracownikom?

Tak, rozważamy taką opcję. Właśnie to analizujemy. Liczymy m.in., ile pieniędzy trafi do spółki na początku przyszłego roku z tytułu objęcia akcji w ramach obecnego programu motywacyjnego, a jest to znacząca kwota ponad 13 mln zł. Warte rozważenia jest, czy tej kwoty nie wykorzystać na skupienie akcji, które mogłyby być potem wykorzystane w kolejnym programie.

Skup akcji na powyższe cele byłby dobrym rozwiązaniem, gdyż obecny program ma tę wadę, że prowadzi do pewnego rozwodnienia kapitału zakładowego (zgodnie z wyliczeniami Strefy Inwestorów z przywoływanego już artykułu – o ok. 5,7%, a więc wcale nie mało). O to jednak akcjonariusze nie powinni mieć do zarządu szczególnych pretensji biorąc pod uwagę o ile wzrosła wartości akcji od momentu ustalenia zasad obecnego PM. Poza tym emisja na potrzeby programu powinna być już od dawna w cenie akcji. Kwestią otwartą pozostaje temat, w jaki sposób wprowadzenie akcji z programu do obrotu (co zapewne nastąpi w połowie roku) wpłynie na podaż.

Najciekawszym punktem, w ramach nowego programu będą jego cele. Być może z wysokości kwot, w które będzie celował zarząd, uda się choćby w przybliżeniu szacować, ile premier własnych gier planują wydać w okresie 2020-2021 wydać (czy tylko “Projekt 8”, ale być może również “Projekt 9”?). To czego jestem jednak niemal pewien to to, że cele będą ambitne i przez wielu postrzegane jako trudne bądź nawet nierealne. Wiarygodność zrealizowania kolejnego programu motywacyjnego w oczach inwestorów powinna jednak wzrosnąć, skoro Zarząd i ekipa 11B pokazali już kolejny raz, że w ich przypadku nic nie jest niemożliwe.